Policjanci ustalili, że po kradzieży podejrzewani chcieli przewieźć rower samochodem. Jednoślad jednak nie zmieścił się do środka.
"Mężczyźni odkręcili więc przednie koło, jednak i to nie rozwiązało problemu. Do samochodu zmieściło się jedynie... samo przednie koło. Rower został ukryty na terenie Czarnego Dunajca, a sprawcy zamierzali wrócić po niego następnego dnia większym pojazdem" – czytamy w komunikacie małopolskiej policji.
Przyjechał mimo zakazu
Plan pokrzyżowali policjanci, którzy zatrzymali obu mężczyzn. Podejrzewani wskazali miejsce ukrycia roweru oraz brakującego koła. Warty 3500 zł rower w całości wrócił do właściciela
"W toku prowadzonych czynności ustalono również, że mężczyzna, który przyjechał po skradziony rower samochodem, kierował pojazdem pomimo obowiązującego go prawomocnego dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych" – dodaje policja.