Zatrzymali, wypuścili i znowu zatrzymali. 16-latek podejrzany o udział w śmiertelnym pobiciu ponownie w rękach policji
16-latek został ponownie zatrzymany w czwartek.
W poniedziałek zatrzymano dwie osoby, które według policji mogą mieć związek z brutalnym pobiciem 36-latka, do którego doszło w nocy z 20 na 21 sierpnia na Osiedlu Willowym w krakowskiej Nowej Hucie. Mężczyzna, który zmarł w drodze do szpitala, to Jakub C., który był jednym z liderów kibiców Hutnika. Był znany w środowisku jako "Yankes".
Zatrzymany 16-latek zwolniony do domu
Jedną z zatrzymanych w poniedziałek osób jest 16-latek. Jak poinformował w środę sędzia Zbigniew Zgud, rzecznik Sądu Okręgowego w Krakowie, sąd postanowił zwolnić go z policyjnej izby dziecka.
- Posiedzenie sądu rodzinnego dotyczyło zastosowania wobec nieletniego środków, które przewiduje ustawa o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich. Przed tym posiedzeniem sąd wydał postanowienie o wszczęciu postępowania prowadzonego w oparciu o tę ustawę - powiedział sędzia Zgud.
Co oznacza to postanowienie? - Sąd widzi podstawy do tego, żeby weryfikować udział i charakter tego udziału nieletniego w zdarzeniu, czyli krótko mówiąc istnieje podejrzenie, że mógł dopuścić się [...] czynu karalnego [...]. Natomiast dzisiaj na tym posiedzeniu sąd spotkał się z nieletnim i uznał, że nie ma powodu do zatrzymywania go. Nakazał zwolnienie z policyjnej izby dziecka, natomiast nie stosował innych środków tymczasowych - podkreślił sędzia Zbigniew Zgud.
16-latek znajduje się pod pieczą młodzieżowego ośrodka wychowawczego. To zamknięty ośrodek - tak zwany izolacyjny środek wychowawczy. Nie można z niego swobodnie wychodzić, chyba że ma się urlop. W chwili zdarzenia - a także w momencie podejmowania decyzji przez sąd - nastolatek był na urlopie. Dlatego po wyjściu z izby dziecka był wolny.
Jednak jeszcze tego samego dnia w środę o wypuszczeniu 16-latka dowiedział się sędzia nadzorujący umieszczenie chłopaka w ośrodku wychowawczym. Naprędce zwołano więc nowe posiedzenie sądu w innym składzie.
- Sąd rodzinny podjął decyzję o natychmiastowym odwołaniu udzielonego urlopu z ośrodka wychowawczego i w konsekwencji nakazał natychmiastowy powrót do tego ośrodka - powiedział sędzia Zbigniew Zgud. Wyjaśnił, że zgodnie z decyzją sądu 16-latek ma zostać zatrzymany przez policję i doprowadzony do ośrodka.
Policja: to trudna sytuacja
Również w środę policja rozpoczęła poszukiwania nastolatka. Początkowo nie udało się go namierzyć.
Wcześniej podinspektor Katarzyna Cisło, rzeczniczka małopolskiej policji, w reakcji na decyzję sądu o wypuszczeniu nastolatka z izby dziecka przyznała: - To dla nas trudna sytuacja. Policjantka w rozmowie z tvn24.pl zwróciła uwagę, że decyzja sądu zapadła w momencie, w którym funkcjonariusze prowadzą "bardzo intensywne czynności zmierzające do ustalenia miejsca przebywania pozostałych". I dodała: - W naszej ocenie materiał dowodowy był bardzo mocny.
Rzeczniczka poinformowała, że druga z zatrzymanych osób - dorosły mężczyzna - została w środę po przesłuchaniu w charakterze świadka zwolniona do domu.
Najbardziej prawdopodobna hipoteza
Małopolska policja informowała we wtorek, że w tej sprawie funkcjonariusze ustalili już wszystkie osoby biorące bezpośredni udział w pobiciu. Mundurowi ustalają ich miejsca pobytu. Wcześniej policjanci zatrzymali do tej sprawy dziewięć osób, jednak wszystkie zostały zwolnione i nie usłyszały zarzutów.
Jak mówiła na antenie TVN24 podinspektor Katarzyna Cisło, najbardziej prawdopodobną hipotezą w tym śledztwie jest ta o porachunkach pseudokibiców, ale sprawdzane są też wątki osobiste.
- Te wszystkie wersje śledcze, te informacje, które spływają do nas, są na bieżąco analizowane. Muszę też odnieść się do sytuacji związanej z komunikatem, który dzięki państwa uprzejmości mogliśmy skierować do mieszkańców. Mieliśmy odzew od obywateli w związku z publikacją komunikatu o pobiciu i prośbą o zgłaszanie się świadków [...]. Mieliśmy kilka takich informacji, które [...] pomogły śledczym - zaznaczyła podinsp. Cisło.
We wtorek w strukturach małopolskiej policji powołano specgrupę złożoną z "najbardziej doświadczonych" funkcjonariuszy wielu jednostek. W jej skład weszli policjanci z wydziałów kryminalnego i dochodzeniowo-śledczego, wydziału do walki z przestępczością cyfrową, wydziału poszukiwań i identyfikacji osób (to tak zwani "łowcy głów") oraz wydziału do spraw zwalczania przestępczości pseudokibiców. Do tej grupy dołączą także wybrani funkcjonariusze z pionów operacyjnych Komendy Miejskiej Policji w Krakowie, a także przedstawiciele Centralnego Biura Śledczego Policji (CBŚP) i Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości (CBZC).
Zadaniem specgrupy będzie ustalenie wszystkich okoliczności związanych ze śmiercią "Yankesa", w tym wątków związanych z przestępczością pseudokibiców. Niewykluczone, że jednym z jej zadań będzie rozbicie grupy pseudokibiców znanych jako Młoda Ferajna. To kiboli z tej grupy oskarża się o napaść na 36-latka na Osiedlu Willowym.
Młoda Ferajna
Pseudokibice Wisły Kraków z Młodej Ferajny mają być następcami Sharksów, rozbitej już bojówki, której lider Paweł M. po aresztowaniu we wrześniu 2018 roku poszedł na współpracę z policją. Wirtualna Polska przypomina, że dwa lata temu na Placu Centralnym w centrum Nowej Huty członkowie Młodej Ferajny zawiesili transparent z postacią w barwach Hutnika zawieszoną na szubienicy. Młoda Ferajna pokazywała już, na co ją stać, podpalając samochód czy katując mężczyznę związanego z pseudokibicami Cracovii.
Tłem działalności Młodej Ferajny jest rozbicie grupy Wisła Sharks, a właściwie współpraca części jej byłych członków z policją. Kluczową częścią rozwoju Młodej Ferajny było wychodzenie na wolność skazanych kiboli Wisły, którzy udzielili młodemu pokoleniu pseudokibiców wsparcia.
O Młodej Ferajnie dało się po raz pierwszy usłyszeć wiosną 2018 roku, kiedy w sieci pojawiło się zdjęcie zamaskowanych kiboli z maczetami. "Miłosz był pierwszy, następni w kolejce, Młoda Ferajna odetnie wam ręce" - taki podpis zamieszczono pod fotografią. Parę miesięcy wcześniej 18-letni Miłosz został zamordowany przy ulicy Teligi w Krakowie.