TVN24 | Polska

Protest ratowników medycznych. Szef związku zawodowego o strajku

TVN24 | Polska

Autor:
js/kab
Źródło:
TVN24
Szef związku zawodowego ratowników medycznych: mimo zapewnień Ministerstwa Zdrowia pensje nie są takie jak oczekiwaliśmy
Szef związku zawodowego ratowników medycznych: mimo zapewnień Ministerstwa Zdrowia pensje nie są takie jak oczekiwaliśmyTVN24
wideo 2/5
TVN24Szef związku zawodowego ratowników medycznych: mimo zapewnień Ministerstwa Zdrowia pensje nie są takie jak oczekiwaliśmy

Ratownicy medyczni w ramach protestu idą na zwolnienia lekarskie albo odchodzą z pracy. Ostrzegają, że we wrześniu może dojść do paraliżu. - Mimo zapewnień Ministerstwa Zdrowia pensje nie są takie, jak oczekiwaliśmy - powiedział w TVN24 Piotr Dymon, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Ratowników Medycznych.

Ratownicy medyczni protestują przeciwko niskim wynagrodzeniom i złym warunkom pracy. Jedni odchodzą z pracy, inni idą na zwolnienia lekarskie. Ostrzegają, że we wrześniu może dojść do sytuacji, gdy karetki nie wyjadą do pacjentów, bo nie będzie miał kto w nich dyżurować.

Szef Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Ratowników Medycznych: żaden z postulatów nie został zrealizowany

Piotr Dymon, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Ratowników Medycznych, powiedział w piątek w TVN24, że "różowo nie jest, mimo że od 1 lipca funkcjonuje znowelizowana ustawa o ustaleniu minimalnego wynagrodzenia w ochronie zdrowia". - Mimo zapewnień Ministerstwa Zdrowia pensje nie są takie, jak oczekiwaliśmy - dodał. Jak mówił, właściwie żaden z postulatów ratowników nie został zrealizowany. - Czekamy na ruch ministerstwa, jak zamierzają ten problem rozwiązać - dodał.

Mówił, że mimo iż ustawa zakłada minimalny pułap wynagrodzenia zasadniczego, "stawki są różne, ponieważ każdy pracodawca ma swoje dodatki do pensji dla ratownika medycznego".

- Na chwilę obecną nie mamy jednolitego systemu wynagradzania - dodał. Zaznaczył, że premie i dodatki funkcyjne to są indywidualne kwestie w każdym zakładzie pracy.

Dymon: mamy niedobór ratowników medycznych

Dymon powiedział, że gdybyśmy założyli, że każdy pracuje tylko na jednym etacie, to około 20 procent karetek nie miałoby obsady.

- Mamy niedobór ratowników medycznych. Gdybyśmy chcieli tylko i wyłącznie pełną etatyzację wprowadzić w zespołach ratownictwa medycznego, bez zatrudniania na umowy cywilnoprawne, to myślę, że w tym momencie brakuje nam około 5-8 tysięcy osób, żeby te braki pokryć z dnia na dzień - wyjaśnił. 

Gość TVN24 mówił, że związek zawodowy, jedna z organizacji wchodząca w skład Komitetu Protestacyjnego Ratowników Medycznych, po ustaleniach z ministrem zdrowia sądził, że powstanie "akt prawny, który będzie powodował, że dodatek ministerialny, który ratownicy otrzymywali, wejdzie na stałe do pensji, poza działanie ustawy o minimalnym wynagrodzeniu".

- Stało się coś ciekawego, bo z dniem 1 lipca zaczęła obowiązywać ustawa o minimalnym wynagrodzeniu, a jednocześnie przestał funkcjonować dodatek w takiej formie, w jakiej był. Został przekazany do dyspozycji pracodawcom - dodał.

- Ministerstwo daje pieniądze i mówi, że pracodawcy mają nam te pensje zwiększać, a pracodawcy mówią, że nie otrzymali tak wysokich środków, żeby te pensje można było zwiększyć. Pośrodku są ratownicy medyczni, którzy w tym momencie w wielu miastach po prostu zdecydowali zadbać o swoje zdrowie - mówił.

Ratownicy medyczni odchodzą z pracy
Ratownicy medyczni odchodzą z pracyTVN24

Dymon o brakach w zespołach ratownictwa medycznego

Dymon powiedział, że sam nie bierze dodatkowych dyżurów od tygodnia. - Podejrzewam, że do poniedziałku poza dyżurami etatowymi nie będę pracował dodatkowo - dodał.

- Proszę sobie wyobrazić, że zrobi tak 25 tysięcy osób w kraju i będą braki w zespołach ratownictwa medycznego. Już są (braki) w zespołach ratownictwa medycznego, permanentne braki w dyspozytorniach, gdzie nie ma pełnej obsady od prawie roku, w szpitalnych oddziałach ratunkowych, w transportach medycznych, sanitarnych - wymieniał.

Dymon o brakach w zespołach ratownictwa medycznego
Dymon o brakach w zespołach ratownictwa medycznegoTVN24

Podkreślił, że jeśli rządzący wspólnie z pracodawcami nie znajdą sposobu rozwiązania tego problemu, to on się będzie nasilał.

Przekazał, że "można śmiało powiedzieć, że około 8-10 procent ratowników w całym kraju ograniczyło swoją aktywność zawodową do niezbędnego minimum, a niektórzy rzucili papierami i w ogóle nie pracują". 

Anna Rokicińska o sytuacji ratowników medycznych

Sytuację ratowników medycznych komentowała na antenie TVN24 Anna Rokicińska z portalu cowzdrowiu.pl. Podkreślała, że "nie może być tak, że człowiek, który ratuje ludzkie życie, pracuje na wysokich obrotach, przy dosyć wysokim poziomie stresu i zarabia 3700 złotych brutto". - Oni muszą więcej zarabiać i czuć się godnie wynagradzani. Nie mogą biegać i pracować na kilka etatów - dodała.

"Nie może być tak, że człowiek, który ratuje ludzkie życie, pracuje na wysokich obrotach, zarabia 3700 złotych brutto"
"Nie może być tak, że człowiek, który ratuje ludzkie życie, pracuje na wysokich obrotach, zarabia 3700 złotych brutto"TVN24

Autor:js/kab

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości