W ubiegłym tygodniu prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa Zawetowany projekt zakładał między innymi odłączenie polityków od procedury wyboru sędziów zasiadających w Radzie.
W reakcji na prezydenckie weto posłowie koalicji rządzącej złożyli projekt uchwały, która - w ich ocenie - ma przywrócić konstytucyjne standardy wyboru sędziów do KRS. Politycy argumentują, że obecny system, wprowadzony za rządów PiS, upolitycznił Radę i osłabił jej niezależność.
"Kaziu, powiedz panu"
W związku z tym reporter TVN24 Radomir Wit pytał w środę napotkanych na sejmowym korytarzu posłów PiS - Marka Asta i Kazimierza Smolińskiego - o to, co dobrego wynika ze zmian w wymiarze sprawiedliwości, których ich partia dokonywała za swoich rządów. Ci jednak unikali odpowiedzi.
- Co dobrego wynika? - zapytał retorycznie Smoliński. Z kolei Ast zaśmiał się w głos: - Kaziu, powiedz panu! - zwrócił się do partyjnego kolegi. Ten jednak odmówił komentarza, tłumacząc to "prowokacyjnym pytaniem" reportera. Następnie obaj odwrócili się i odeszli po sejmowych schodach.
Jak tłumaczył Wit, zwrócenie się z pytaniem do tych konkretnych posłów nie było przypadkowe. Marek Ast był kilkukrotnym kandydatem Prawa i Sprawiedliwości do Trybunału Konstytucyjnego, a za poprzedniej kadencji pełnił między innymi funkcję przewodniczącego Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Towarzyszący mu Kazimierz Smoliński również jest kojarzony z komisjami zajmującymi się wymiarem sprawiedliwości za rządów PiS - między innymi będąc przewodniczącym podkomisji do rozpatrzenia projektu ustawy o sądach pokoju.