Nawrocki spotkał się w poniedziałek z liderem republikańskiej większości w amerykańskim Senacie Johnem Thunem, a także szefem senackiej komisji sił zbrojnych Rogerem Wickerem i szefem komisji spraw zagranicznych Jimem Rischem. Nawrocki i Thune uścisnęli sobie dłonie, lecz nie było wystąpień dla mediów.
Jak zapowiadał wcześniej szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta Marcin Przydacz, rozmowy miały dotyczyć "tematyki z zakresu polityki bezpieczeństwa i amerykańskiej obecności wojskowej".
"Wspaniale było spotkać się z prezydentem Polski Nawrockim, aby omówić nasze silne stosunki dwustronne i wiodącą rolę Polski w wypełnianiu zobowiązań wobec NATO, poprzez przeznaczanie na obronność większych kwot w stosunku do PKB niż jakikolwiek inny członek NATO" - napisał na platformie X John Thune.
Spotkanie to było ostatnim oficjalnym punktem wizyty Nawrockiego w Waszyngtonie przed wyruszeniem na Florydę.
Spotkanie w cieniu negocjacji nad budżetem obronnym USA
Do spotkania z republikanami doszło, kiedy w Kongresie toczą się rozmowy i negocjacje nad kształtem corocznej ustawy o budżecie obronnym (NDAA). W dotychczasowej senackiej wersji projektu ustawy znalazły się zapisy między innymi zakazujące redukcji sił USA w Europie bez analizy skutków Pentagonu, przewodniczącego Kolegium Połączonych Szefów Sztabów oraz dowódcy sił USA w Europie dla interesów NATO i USA.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nawrocki na urodzinach Trumpa. Prezydencki minister o szczegółach
W projekcie znalazł się też zakaz usuwania sprzętu z magazynów USA w Europie, a także nakłada na Pentagon obowiązek zgłoszenia planowanych redukcji sił USA na co najmniej 120 dni przed faktem.
W wersji NDAA przygotowywanej przez Izbę Reprezentantów znalazło się między innymi polecenie przedstawienia raportu na temat stałej obecności wojskowej w Polsce i możliwości stacjonowania tam batalionu artylerii dalekiego zasięgu, razem z rakietami Tomahawk.