W Warszawie kierowcy powoli żegnają się z literką "W", poznaniacy z literką "P". - W Warszawie pojawia się litera "A" na początku na tablicach zmniejszonych, w Poznaniu litera "M" - poinformował wiceprezes zarządu UTAL License Plate Solutions Jacek Szóstak.
Reporter programu "Raport Turbo" TVN Turbo Michał Murawiński zastanawia się, czy do Poznania pasuje ta pierwsza literka "M". - Moim zdaniem średnio, ale skoro nie ma innego wyjścia, bo tych liter już jest tak mało - dodał.
Nowe pierwsze litery na tablicach rejestracyjnych
Na razie nowe literki pojawiają się na tak zwanych tablicach zmniejszonych. To te, które trafiają do samochodów, na których nie ma miejsca na większą, tradycyjną blachę. Nowe literki dostają też kierowcy, którzy zamawiają indywidualne tablice. W obu przypadkach skończyły się już kombinacje znaków - stąd nowa literka z przodu.
Nowe litery dostały województwa:
- dolnośląskie ("V" zamiast "D"),
- małopolskie ("J" zamiast "K"),
- mazowieckie ("A" zamiast "W"),
- podkarpackie ("Y" zamiast "R"),
- pomorskie ("X" zamiast "G"),
- śląskie ("I" zamiast "S"),
- wielkopolskie ("M" zamiast "P") .
W pierwszej kolejności nowe tablice wyróżnią samochody ze wspomnianą krótką tablicą, gdzie jest najmniej kombinacji znaków.
Docelowo, urzędnicy rozdawać będą blachy z nowymi wyróżnikami wszystkim właścicielom rejestrującym auta. W przypadku Warszawy tablice z literką "A" na początku dostaną kierowcy z Mokotowa.
- Trzy lata myślę, że jeszcze spokojnie będziemy wydawać literę "W" - przekazał Andrzej Drabek z Urzędu Miasta w Warszawie.
- Mniej więcej za około dwa do dwóch i pół roku możemy spodziewać się na stałe kombinacji XD w Gdańsku - zapowiedziała Paulina Chełmińska z Urzędu Miejskiego w Gdańsku.
Tablice rejestracyjne po poprzednim właścicielu
Co ciekawe, od ponad czterech lat kupując auto z innego regionu kraju, nie musimy już zmieniać tablic rejestracyjnych - tak na przykład mieszkaniec Zielonej Góry może jeździć samochodem z numerami z Suwałk.
Stare tablice, zostawiła między innymi pani Natalia, która wyjaśniła, że "to jest czysta ekonomika". Kierowca oszczędza 80 złotych i nie produkuje nowych śmieci, bo blachy zostają te same.
- Jeśli ktoś mieszka w danym mieście, to woli mieć swoje litery, bo paradoksalnie trochę lepiej mu się po tym mieście porusza, gdyż tak zwani lokalsi lepiej na niego patrzą - ocenił Michał Murawiński.
Z danych urzędów wynika, że stare tablice zostawia, w zależności od miasta, od kilkunastu do 50 procent nowych właścicieli samochodów. Na nowych tablicach niezmiennie pozostaje za to symbol Unii Europejskiej.