Do zdarzenia doszło w niedzielę w autobusie miejskim w Bielsku-Białej. Mężczyzna, który zaatakował nastolatki, m.in. nazywa jedną z dziewczynek "ukraińską ku***" i każe jej "wyp*******ć z tego kraju". Miejski Zakład Komunikacyjny potwierdził, że atakującym był "pracownik spółki zatrudniony na stanowisku kierowcy od dłuższego czasu przebywający na zwolnieniu lekarskim".
Minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński poinformował w poniedziałek rano, że sprawca napaści został zatrzymany przez policję. "Każda forma agresji spotka się ze zdecydowaną reakcją Państwa. Niech to będzie przestroga dla każdego hejtera - nie będziecie bezkarni" - podkreślił.
Atak na Ukrainki w Bielsku-Białej. Komentarze
Po ataku na dziewczynki w sieci pojawiają się komentarze m.in. polityków, dziennikarzy i innych osób publicznych, które zwracają uwagę na skandaliczne zachowanie mężczyzny.
"Ten bydlak, który słownie zaatakował ukraińskie dziewczynki w Bielsku-Białej, nie zaczął pierwszy" - napisała Kamila Gasiuk-Pihowicz z KO. Oceniła, że mężczyzna "dzielnie kontynuuje to, co zaczął Braun, Zajączkowska, Mentzen, a teraz na sztandary wziął Czarnek i Morawiecki. Takiej Polski chce ta koalicja nienawiści".
Poseł Centrum Sławomir Ćwik, zwracając się do Sławomira Mentzena, Grzegorza Brauna, Przemysława Czarnka, Janusza Kowalskiego, Konfederacji i PiS-u, zapytał: "Dumni z siebie jesteście? To Wy zachęciliście do takich zachowań takie gnidy i chamów. A będzie jeszcze gorzej. I to tylko dla słupków poparcia... Jak mi jest za Was wstyd".
Incydent skomentował też Robert Biedroń. "W Bielsku-Białej dorosły Polak zaczął wyzywać i grozić ukraińskim dziewczynkom, tylko i wyłącznie z powodu ich narodowości. Eskalacja przemocy na tle narodowościowym to efekt polityki Brauna, Mentzena i Kaczyńskiego. Oni hodują ludzi, którzy są gotowi atakować dzieci. Chore" - napisał.
"Pełną odpowiedzialność za takie agresywne zachowanie tego i innych ponoszą Braun, Bosak i Kaczyński. To wasza wina" - zaznaczył Tomasz Trela z Lewicy.
"Co musi być w głowie dorosłego człowieka, żeby napaść na dziecko, bo pochodzi z innego kraju?" - zastanawiał się komentator Jakub Wiech. Zwrócił też uwagę, że z nagrania nie wynika, by ktokolwiek z pozostałych pasażerów próbował pomóc dziewczynkom.
Także reżyserka Magdalena Łazarkiewicz zauważyła, że osoby obecne w autobusie milczały w trakcie ataku na Ukrainki. "KOSZMAR!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Dlaczego ludzie, którzy jadą tym autobusem milczą?!!! To już jest nastrój przedpogromowy!!! Ten facet dopuszcza się przestępstwa wobec dziecka w biały dzień, na oczach świadków!!! I nikt nie reaguje!!!" - podkreśliła.
Jezuita ksiądz Grzegorz Kramer napisał: "Niby człowiek wie, że nienawiść do innych zawsze była obecna. A jednak, za każdym razem mnie to złości, sprawia, że czuję się bezsilny i po prostu odczuwam lęk".
"Nie potrafię zrozumieć, jak można tak mówić do drugiego człowieka, tym bardziej do dziecka. Oby ci, którzy sieją i pochwalają tę nienawiść w końcu się opamiętali, bo oni są chronieni i chodzą w tych swoich białych koszulach, a w realnym świecie to właśnie dzieci obrywają" - dodał.
"Drań, chamidło, szarga w autobusie dziewczynkę z Ukrainy!" - to słowa Zbigniewa Hołdysa.
"Realne efekty działań Brauna, Mentzena, Czarnka i całej reszty antyukraińskich polityków: G***no uzyskaliśmy geopolitycznie, ale za to nakręceni przez nich troglodyci atakują ukraińskie dzieci" - ocenił warszawski radny Jan Mencwel.
Ukraińska aktywistka Natalia Panchenko przypomniała, że przed rokiem ostrzegała, że "jeśli politycy nie przestaną podgrzewać emocji i budować wrogości wobec Ukraińców, wcześniej czy później jej ofiarami staną się zwykli ludzie", dodając, że jej słowa zostały wówczas przeinaczone. "Dziś nie mówimy już o moich obawach z lutego 2025. Mówimy o rzeczywistości lipca 2026. Praktycznie nie ma dnia, żebym nie przeczytała albo nie usłyszała o kolejnym ksenofobicznym incydencie wymierzonym w Ukraińców".
Panchenko podkreśliła, że "mowa nienawiści nie kończy się na komentarzach w internecie. Nie kończy się na politycznych hasłach. Prędzej czy później uderza w zwykłych ludzi. W kobiety, dzieci, starsze bezbronne osoby".