Premier do Polaków w Iranie: natychmiast opuścić ten kraj

Teheran, Iran
Premier do Polaków w Iranie: natychmiast opuście ten kraj
Źródło: TVN24
Premier Donald Tusk zwrócił się do Polaków w sprawie Iranu. Zaznaczył, że "możliwość gorącego konfliktu jest bardzo, bardzo realna" i "za kilka, kilkanaście i kilkadziesiąt godzin ewentualność ewakuacji nie będzie wchodziła w rachubę". 

Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt powiedziała w środę, że mimo pewnego postępu stanowiska USA i Iranu są wciąż bardzo rozbieżne i zaznaczyła, że prezydent Donald Trump ma do podjęcia decyzję w sprawie ewentualnego uderzenia na Iran. W związku z możliwym atakiem Pentagon przenosi tymczasowo do Europy i USA część personelu z Bliskiego Wschodu. 

O sytuacji w Iranie mówił w czwartek Donald Tusk, który razem z szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem przebywa tego dnia na terenie Wojskowego Instytutu Technicznego Uzbrojenia w Zielonce pod Warszawą, gdzie zorganizowano otwarte testy różnego typu wojskowych bezzałogowców.

Tusk: proszę to poważnie potraktować

- Nie chcę nikogo straszyć możliwym rozwojem wydarzeń, ale wszyscy wiemy, o czym mówię. Możliwość już gorącego konfliktu jest bardzo, bardzo realna - powiedział szef rządu.

- Proszę natychmiast opuścić, ci wszyscy, którzy jeszcze są w Iranie i w żadnym wypadku nie wybierać się do tego kraju - ostrzegł Tusk i podkreślił, że "za kilka, kilkanaście i kilkadziesiąt godzin ewentualność ewakuacji nie będzie wchodziła w rachubę".

Premier przestrzegał też, aby "poważnie potraktować" ostrzeżenie. - Mamy złe doświadczenia z przeszłości. Niektórzy lekceważą te apele i informacje - powiedział. Jak zaznaczył, zwraca się z tym apelem również w imieniu szefa MSZ Radosława Sikorskiego, z którym kontaktował się przed konferencją. 

Donald Tusk
Donald Tusk
Źródło: Paweł Supernak/PAP

MSZ o Polakach w Iranie

Rzecznik MSZ Maciej Wewiór przypomniał w czwartek, że resort w ostatnim czasie wielokrotnie apelował o opuszczenie Iranu i unikanie podróży do tego kraju, zwracając też uwagę na możliwe problemy w przestrzeni powietrznej w regionie w przypadku pogorszenia się sytuacji bezpieczeństwa.

- Podpisujemy się pod apelem premiera Donalda Tuska, aby wszyscy nasi obywatele, którzy jeszcze nie opuścili terytorium Iranu, zrobili to jak najszybciej - przekazał dziennikarzom rzecznik MSZ. Jak zaznaczył, w systemie Odyseusz zarejestrowanych jest troje naszych obywateli. - Są to osoby przebywające w Iranie długoterminowo - przekazał.

Rejestrować się w systemie można na stronie MSZ. W przypadku wystąpienia zagrożenia, system ułatwia kontakt placówek dyplomatycznych z obywatelami Polski oraz przekazywanie informacji o planowanej ewakuacji.

- Nasza placówka na bieżąco monitoruje rozwój sytuacji i jest przygotowana na wszelkie możliwe scenariusze. Na tę chwilę nie zmniejszamy jej obsady osobowej - poinformował Wewiór. 

Rzecznik MSZ Maciej Wewiór
Rzecznik MSZ Maciej Wewiór: nasza placówka w Iranie jest przygotowana na rozwój sytuacji
Źródło: TVN24

USA koncentrują siły w rejonie Iranu

Koncentracja amerykańskich sił w rejonie Iranu trwa od wielu tygodni. Na wodach Zatoki Perskiej marynarka wojenna USA ma obecnie 12 okrętów nawodnych, a na Bliski Wschód wysłano także kilkanaście najskuteczniejszych amerykańskich myśliwców F-22 Raptor, około 36 samolotów F-16 Fighting Falcon, sześć samolotów wczesnego ostrzegania Boeing E-3 Sentry i samolot szpiegowski U-2 Dragon Lady - wynika z danych portalu ItaMilRadar.

Trump już wcześniej ostrzegał, że jeśli negocjacje z Teheranem nie przyniosą rezultatów, to stanie się coś "bardzo złego". Czołowi doradcy ds. bezpieczeństwa prezydenta USA powiedzieli mu, że wojsko będzie gotowe do potencjalnych uderzeń na Iran już w sobotę, lecz zapewne ewentualne ataki nie zostaną przeprowadzone w ten weekend - przekazała stacja CBS News. 

Retoryka amerykańskiej administracji wobec Iranu zaostrzyła się po krwawo tłumionych przez irański reżim antyrządowych protestach w całym kraju. USA domagają się również, aby Iran zakończył program nuklearny. 

Opracowała Aleksandra Sapeta /akw

Czytaj także: