W tvn24.pl relacjonujemy najnowsze informacje na temat sytuacji pogodowej w kraju i za granicą.
Na obecną chwilę jest stabilnie – podali przedstawicie Urzędu Gminy w Krzyżanowicach w powiecie raciborskim, pytani o sytuację w Chałupkach, gdzie w nocy z niedzieli na poniedziałek powinna przejść fala powodziowa na Odrze. Rzeka utrzymuje się w korycie, nie przelała się przez wały - informują urzędnicy.
W nocy i w poniedziałek opady deszczu rozszerzą się na teren całego kraju, powiedział po posiedzeniu centralnego sztabu kryzysowego minister środowiska Petr Hladik. Opady znów mogą spowodować problemy w województwie morawsko- śląskim, gdzie przez kilka godzin nie padało, a nawet pojawiło się słońce.
Najbardziej krytyczna sytuacja utrzymuje się w Opawie i Karniowie w województwie morawsko-śląskim oraz w rejonie Frydlantu położonego w województwie libereckim. Poważne problemy w nocy z soboty na niedzielę notowano w Troubkach w województwie ołomunieckim. W całym kraju do tej pory ewakuowano ponad 12 tysięcy osób.
Most w Pszennie na DK35 w niedzielę o godzinie 23 został zamknięty dla ruchu do odwołania.
Jak podaje Onet, akcje ratunkowe w Gorzuchowie i Gołogłowie zakończyły się. Wszystkie osoby, które utknęły w pojazdach, zostały uratowane
Alarm przeciwpowodziowy dla Wrocławia ogłosił w niedzielę przed północą prezydent miasta Jacek Sutryk. Chcemy być przygotowani na ten scenariusz, że do Wrocławia przypłynie maksymalnie przewidywana ilość wody, czyli 3 tys. metrów sześciennych na sekundę – dodał.
Opolski Urząd Wojewódzki poinformował w komunikacie, że w miejscowości Nowy Świętów w powiecie nyskim, w zalanym budynku odnaleziono zwłoki kobiety. Ciało znaleźli strażacy lokalnej Ochotniczej Straży Pożarnej.
Powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego w Prudniku potrzebuje m.in. łóżek i agregatów prądotwórczych dla ewakuowanych mieszkańców Moszczanki i Łąki Prudnickiej - poinformował w niedzielę wieczorem Urząd Wojewódzki w Opolu. Gminy potrzebują też worków i piasku.
Od poniedziałku zawieszone będą zajęcia w 350 placówkach oświatowych w czterech województwach na terenach objętych zagrożeniem powodziowym - poinformowało Ministerstwo Edukacji Narodowej. Jak podano, najwięcej takich placówek jest w woj. dolnośląskim i opolskim.
W niedzielę o godzinie 20 zamknięto szandory (bramy, które zatrzymują przepływ wody między wałami) na obwodnicy północnej Opola przy Makro oraz przy ulicy Jagiełły. Według szacunków władz miasta, w nocy z niedzieli na poniedziałek w stolicy regionu zostanie ogłoszony alarm przeciwpowodziowy. Jak przekazało biuro prasowe opolskiego ratusza, Odra w Opolu osiągnie poziom sześciu metrów, co oznacza ogłoszenie alarmu przeciwpowodziowego. Według zapewnień władz miasta, taki poziom rzeki nie jest większym zagrożeniem dla mieszkańców miasta.
Wkrótce może dojść do przelania się zapory w Pilchowicach. Zdjęcie tej zapory dostaliśmy wcześniej na Kontakt24.
Coraz bardziej niebezpieczna sytuacja robi się w gminie Wleń na Dolnym Śląsku. "Proszę przenosić się na wyższe piętra lub ewakuować do szkoły we Wleniu. Woda przybiera w bardzo szybkim tempie. Być może wedrze się do Wlenia! Zabierzcie pieniądze, dokumenty i leki. Sytuacja jest bardzo poważna!" - zaapelował w mediach społęcznościowych burmistrz miasta i gminy Wleń Artur Zych.
Coraz trudniejsza sytuacja jest także w Kamiennej Górze. Woda zalała ulice, zabudowania i zagraża mostom. Część dróg jest nieprzejezdna, miejscami woda sięga po pas. Kończą się worki z piaskiem, mieszkańcy apelują o ewakuację. Po kilkudniowych ulewach w 17-tysięcznym mieście woda zalała między innymi ulice Tadeusza Kościuszki, Papieża Jana Pawła II, Młyńską, Słowiańską, Katowicką, Zamkową, Okrzei, Wiejską, Aleję Wojska Polskiego, osiedle przy ul. Jeleniogórskiej, most i drogę w kierunku Antonówki.
Istnieje możliwość powstania osuwisk spowodowanych tak wysokim poziomem wód oraz rozlewaniem się rzek i zbiorników - podał główny geolog kraju Krzysztof Galos.
Gmina Krzyżanowice w powiecie raciborskim przygotowuje się na falę powodziową na Odrze, najwyższy poziom wody spodziewany jest najbliższej nocy. Wcześniej lokalne władze zarządziły ewakuację najbardziej zagrożonych rejonów w sołectwach Chałupki i Zabełków.
W wyniku podwyższonego stanu wody w Nysie Kłodzkiej, podjęto decyzję o ewakuacji części pacjentów ze szpitala powiatowego w Nysie. Informację potwierdził Daniel Palimąka, starosta nyski.
Przygrodzki: punktem newralgicznym może być kaskada zbiorników na Nysie Kłodzkiej, od ich funkcjonowania bardzo dużo zależy, między innymi od zbiornika Racibórz Dolny
Przygrodzki: to, że stany wody będą opadać to nie znaczy, że zagrożenie minęło
Przygrodzki: Wrocław powinien być bezpieczny, ale sytuacja będzie wymagała szczególnej uwagi
Przygrodzki: co do Wrocławia - spodziewamy się, że kulminacja będzie pod koniec przyszłego tygodnia
Przygrodzki: generalnie tam występuje największe zagrożenie, tam ciągle stany alarmowe są przekroczone o bardzo duże wartości, wygląda na to, że na tym obszarze sytuacja powinna od jutra się stabilizować, ale teraz ta woda będzie ściekać w dół Nysy Kłodzkiej
Kolejnym gościem "Faktów po Faktach" jest doktor Paweł Przygrodzki, dyrektor Centrum Hydrologicznej Osłony Kraju: aktualnie jesteśmy w apogeum zagrożenia powodziowego, ta sytuacja jest szczególnie trudna w Kotlinie Kłodzkiej i na południu województwa opolskiego
"Stan klęski żywiołowej jest właściwym krokiem do uruchomienia sił, środków i finansowania w ramach mechanizmu europejskiego RescUE. Dobrze że zostały zadysponowane Brzegowe Stacje Ratownictwa SAR i dobrze że zbiornik Racibórz Dolny rozpoczął retencjonowanie fali. Skoro już wiemy że jest b. źle to czas by Bruksela pokazała swoją solidarność tak jak my to robiliśmy wielokrotnie w powodziach, pożarach i klęskach w UE" - napisał na platformie X szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Jacek Siewiera.
Paweł Łukasik o sytuacji w Kłodzku: wszyscy mieli możliwość ewakuacji, miasto wygląda teraz na opuszczone
W Kłodzku jest reporter TVN24 Paweł Łukasik.
Kierzkowski: w okolicach Opola są już podtopienia, miasto może mieć pewien problem, ale chcę uspokoić mieszkańców Opola - to nie jest dramat, trzymamy rękę na pulsie
Kierzkowski: strona czeska przekazała nam informację o wysokim stanie wód
Kierzkowski: jesteśmy w stałym kontakcie niemal ze wszystkimi naszymi sąsiadami, głównie z Czechami i Niemcami
Kierzkowski: Wrocław jest raczej bezpieczny, tamtejsza infrastruktura powinna utrzymać wielką wodę, co do Opola jest znak zapytania
Kierzkowski: woda to największy żywioł, groźniejszy od ognia, nie da się jej kontrolować
Kierzkowski: ta noc wcale nie będzie łatwiejsza niż poprzednia, liczymy, że zbiorniki retencyjne utrzymają falę powodziową, ale może dojść do ich przerwania
Kierzkowski: przed strażakami kolejne pracowite dni, a może nawet tygodnie
Kierzkowski o ewakuacji: nie miejmy obaw, że nasze domy zostaną okradzione, w imieniu policji mogę zapewnić, że tak nie będzie, najważniejsze jest zapewnienie bezpieczeństwa
Kierzkowski: zachęcamy, żeby ewakuować się, kiedy jeszcze jest na to czas
Kierzkowski: najgorsza sytuacja jest w powiecie kłodzkim, na południu województwa dolnośląskiego, tam mamy dwie miejscowości, do których po prostu nie ma dostępu -Lądek-Zdrój i Stronie Śląskie.
Kierzkowski: w niedzielę strażacy inerweniowali ponad 10 tysięcy razy, to bardzo duża liczba
Gościem "Faktów po Faktach" jest st. bryg. Karol Kierzkowski, rzecznik Komendanta Głównego PSP.
Planujemy wypełnić zbiornik Racibórz Dolny 166 milionami metrów sześciennych wody na jego 185 milionów metrów sześciennych całkowitej pojemności – zasygnalizowała w Katowicach prezes Wód Polskich Joanna Kopczyńska.
Do powiatu kłodzkiego i do Nysy wyjechały grupy wielkopolskich strażaków, by walczyć tam ze skutkami powodzi. W regionie straż pożarna wzywana była w niedzielę głównie do interwencji związanych z wystąpieniem silnego wiatru, rzadziej – do pompowania wody.
Największy niepokój spośród pracujących obiektów hydrotechnicznych budzi obecnie zbiornik Jarnołtówek (w gminie Głuchołazy, opolskie) – powiedziała w Katowicach prezes Wód Polskich Joanna Kopczyńska.
Oba mosty w Nysie są już nieprzejezdne, miasto zostało "odcięte od świata" - poinformował Tygodnik Podhalański. Duży nurt na ulicach uniemożliwił przejazd wozu strażackiego, z którego ewakuowano załogę pojazdu
Burmistrz Nysy Kordian Kolbiarz zaapelował do mieszkańców o rozważenie samoewakuacji. "Niestety nie jesteśmy w stanie określić siły i kierunków grożącej nam powodzi. Generalnie bezpiecznie jest za rzeką!" - przekazał w komunikacie.
Coraz trudniejsza robi się sytuacja w Nysie na Opolszczyźnie. Na miejscu jest reporter "Faktów" TVN Wojciech Bojanowski. - Wody cały czas przybywa, mam wody po pas, nie da się tu dotrzeć w żaden inny sposób niż jakimś ciężkim sprzętem, tylko skutery wodne są w stanie ewakuować ludzi - relacjonuje.
"Mieszkańcy Moszczanki i Łąki Prudnickiej, ewakuujcie się najszybciej jak możecie, mamy informację o przebiciu na wale w Jarnołtówku, tama jest zagrożona" - przekazał w dramatycznym wideo komendant PSP w Prudniku.
Dziewięć odcinków dróg krajowych jest zablokowanych nadal wskutek powodzi – oznajmił w Pogórzu na Śląsku Cieszyńskim wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec. Pięć z nich znajduje się na Opolszczyźnie.
- Pięć z dziewięciu odcinków znajduje się na terenie oddziału opolskiego GDDKiA. Są to między innymi: droga krajowa 40 w Głuchołazach, Prudniku, Łące Prudnickiej i Mochowie, oraz droga 46 w Malerzowicach. Dwa zablokowane odcinki są na terenie katowickiego oddziału GDDKiA: droga krajowa 78 w Chałupkach oraz krajowa +jedynka+ w Czechowicach-Dziedzicach. Mamy też zamkniętą drogę krajową 48 w Poświętnym (Mazowieckie). Tam trwa usuwanie skutków trąby powietrznej - powiedział wiceminister Bukowiec, który jest także pełnomocnikiem rządu ds. przeciwdziałania wykluczeniu komunikacyjnemu.
Jak dodał, najpoważniejsze zniszczenia w infrastrukturze drogowej to most tymczasowy i most w budowie w Głuchołazach.
Bukowiec poinformował, że najpoważniej zagrożone w tej chwili są: fragment drogi 40 w Prudniku, budowany most przez rzekę Bóbr w ciągu krajowej 94, a także odcinek tej drogi z Oławy do Wrocławia.
W związku z rosnącym zagrożeniem powodziowym, burmistrz Nysy Kordian Kolbiarz zaapelował do mieszkańców o rozważenie samoewakuacji.
Według lokalnych mediów miasto jest "odcięcie od świata".
"Niestety nie jesteśmy w stanie określić siły i kierunków grożącej nam powodzi. Generalnie bezpiecznie jest za rzeką!" - napisał na Facebooku. Radził, by spakować dokumenty, klucze, leki, zmianę odzieży, przekąski i wodę, koc i ładowarkę do telefonu. Burmistrz Nysy ostrzegł, że w mieście rozlegnie się sygnał syreny alarmowej - "Idzie Woda!".
Po raz pierwszy jest operacyjnie wykorzystywany zbiornik retencyjny w Raciborzu Dolnym - oznajmiła prezes Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie Joanna Kopczyńska.
W niedzielę rano, o godz. 4.30, po raz pierwszy uruchomiono suchy zbiornik retencyjny w Raciborzu Dolnym, który może pomieścić do 188 mln m3 wody.
- Jest to zbiornik suchy, a zatem ma maksymalną pojemność retencyjną, bo w nim normalnie wody nie ma - powiedziała Kopczyńska.
Wyjaśniła, że zbiornik wyposażony jest w kamery i czujniki, które pozwalają na bieżąco monitorować sytuację na temat przepływów. Na miejscu pracują specjaliści, którzy na bieżąco dokonują obliczeń.
- W chwili obecnej (...) zbiornik zaczyna się zapełniać - powiedziała Kopczyńska. I dodała, że zbiornik jest rozległy, dlatego proces wypełniania wodą powinien przebiegać stopniowo. - Musimy się przygotować, że on musi przyjąć dużo wody, która idzie Olzą, wody, która idzie Odrą - podała prezes PGW Wody Polskie. Jak dodała, zbiornik "powinien nam tę wodę przyjąć i spłaszczyć".
Celem, jak opisała prezes Kopczyńska, jest doprowadzenie do sytuacji, w której to, co spłynie z Kotliny Kłodzkiej nie spotka się z falą powodziową z Odry.
Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej we Wrocławiu wystosował apel o niezbliżanie się do obiektów hydrotechnicznych, takich jak jazy, zapory, śluzy wodne, wały przeciwpowodziowe, kanały i zbiorniki.
"Apelujemy, aby nie zbliżać się do obiektów hydrotechnicznych i nie wchodzić na wały przeciwpowodziowe. Prosimy zachować bezpieczną odległość minimum 200 metrów od infrastruktury hydrotechnicznej i rzek" - przekazał na platformie "X" Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej. Jak podkreślono w komunikacie, są to "niebezpieczne zachowania, które utrudniają pracę służb".
Największy obecnie niepokój w województwie śląskim budzi sytuacja w Chałupkach - istnieje obawa, że woda z Odry może się tam przelać przez wał – przyznał wojewoda śląski Marek Wójcik. Z tego obszaru ewakuowano ponad 140 osób, a w całym województwie już ponad 230.
Podczas niedzielnej konferencji prasowej wojewoda powiedział dziennikarzom, że obecną sytuację po intensywnych opadach deszczu w regionie najlepiej opisują liczby: od północy do godz. 14 służby przyjęły ok. 4,5 tys. zgłoszeń. Były one obsługiwane przez PSP i OSP. Najtrudniejsza sytuacja wystąpiła na południu województwa, głównie w Bielsku-Białej, oraz powiatach: bielskim, cieszyńskim i pszczyńskim.
Polski Czerwony Krzyż, Caritas Polska, fundacja Siepomaga.pl, prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski oraz burmistrz Kłodzka organizują zbiórki pieniędzy i przedmiotów dla powodzian.
Trzaskowski napisał na platformie X, że po kontakcie z gminami poszkodowanymi przez powódź podjął decyzję, że zwróci się do Rady Warszawy o przekazanie środków finansowych na odbudowę dla Kłodzka i Nysy na wskazane przez gminy projekty.
"Dzisiaj jednak priorytetem jest najpilniejsza pomoc. Dlatego rozpoczynamy zbiórkę najpotrzebniejszych rzeczy: woda do picia w butelkach, środki czystości, sucha żywność" - napisał na platformie X.
Sytuacja ludności w niżej położonych zabudowań Bystrzycy Kłodzkiej, a szczególnie małych miejscowości w okolicach tego miast jest znacznie gorsza - tak wynika z relacji tamtejszych mieszkańców.
- Górne miasto nie zostało zalane. Jesteśmy w o wiele lepszej sytuacji niż ci, którzy mieszkają na dole – powiedziała PAP jedna z mieszkanek Bystrzycy. Mówiąc o problemach, z jakim musi się borykać, wskazała na brak wody pitnej oraz przerwy w dostawach prądu.
Burmistrz Bystrzycy Kłodzkiej Renata Surma apeluje o pomocą mieszkańcom miejscowości Wilkanów i Pławnica.
- Dziś mamy mnóstwo zgłoszeń o zalanych budynkach. Mieliśmy taką sytuację, że nie udało się dojechać z pomocą do miejscowości Pławnica, gdzie zginęły zwierzęta. Proszę o ewakuację ludzi, ale są takie miejsca, gdzie już nie możemy dojechać - oznajmiła.
Zleciłem ministrowi finansów przygotowanie środków na pomoc doraźną i usuwanie skutków powodzi - przekazał we wpisie na platformie X premier Donald Tusk.
"Minister ds. Unii Europejskiej wystąpi o pomoc europejską. Nie zostawimy nikogo samemu sobie. Ministra obrony poprosiłem o skierowanie na tereny zagrożone dodatkowych sił" - oznajmił szef rządu.
Z Czech docierają informacje, że poziom wody rośnie, dlatego straż pożarna przygotowuje się na jeszcze trudniejszą sytuację - oznajmił podczas konferencji w Katowicach komendant główny Państwowej Straży Pożarnej Mariusz Feltynowski. Jak dodał, priorytetem jest ewakuacja ludzi.
Feltynowski przekazał, że podczas ostatniej doby straż pożarna brała udział w około 7,5 tys. interwencji, głównie na terenie czterech województw: opolskiego, dolnośląskiego, śląskiego i małopolskiego. - W akcjach użyto około 10 tysięcy pojazdów PSP oraz ochotniczych straży pożarnych. W działaniach zaangażowanych było prawie 45 tysięcy druhów ochotników oraz strażaków Państwowej Straży Pożarnej - mówił komendant główny PSP.
Przygotowujemy się do odbudowy zniszczonych mostów w Głuchołazach - oznajmił minister infrastruktury Dariusz Klimczak na konferencji prasowej po odprawie sztabu kryzysowego w Katowicach.
- Przed chwilą zakończyłem rozmowę z dyrektorem rejonu Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, który jest w kontakcie z wykonawcą robót nowego mostu i mostu tymczasowego, które uległy zniszczeniu - powiedział Klimczak. - Już dzisiaj przygotowujemy się do odbudowy tych mostów, rozpoczęcia na nowo budowy mostu na stałe oraz zapewnienia tymczasowego przejścia - poinformował.
Minister przekazał, że "już dzisiaj zapadły decyzje dotyczące zamówienia blachownic do dźwigarów, które będą niezbędne do jak najszybszego po opadnięciu wody przystąpienia do budowy przeprawy w Głuchołazach".
W Rumunii znaleziono w niedzielę piątą ofiarę śmiertelną powodzi, która dotknęła ten region w minionych dniach. Trwa walka ze skutkami powodzi. Kataklizm dotknął ponad 20 tysięcy mieszkańców okręgu gałackiego - podał Inspektorat Generalny ds. Sytuacji Nadzwyczajnych.
- Sytuacja w kilku gminach w okręgu Gałacz jest nadal dramatyczna - powiedział Costel Fotea, przewodniczący rady okręgu.
Rumuńskie MSW powiadomiło, że przystąpiło do szacowania szkód w gospodarstwach domowych. W okręgu gałackim na wschodzie kraju powódź dotknęła ok. 5,4 tys. gospodarstw w 24 gminach.
Premier Czech Petr Fiala oznajmił, że najgorsza sytuacja związana z powodzią jeszcze nie minęła. Dodał, że poziom niektórych rzek nie osiągnął jeszcze stanu kulminacyjnego i Czesi będą musieli jeszcze mierzyć z trudną sytuacją.
Na terenach powodziowych zaczęły pod wpływem naporu wody rozpadać się domy. Takie przypadki potwierdziła starostka Jesionika Zdeńka Blisztanova. Miasto jest praktycznie odcięte od świata. Po zalanych drogach nie mogą przejechać pojazdy strażackie i ratunkowe. Do tego rejonu skierowany został do ewakuacji ludzi oraz dostarczenia zaopatrzenia wojskowy śmigłowiec Black Hawks.
Szef MSWiA po raz kolejny zaapelował do mieszkańców zalewanych terenów o współpracę ze służbami i zgodę na ewakuację.
- W naszej ocenienie nieracjonalnie dużo osób odmawia ewakuacji - powiedział Tomasz Siemoniak i podkreślił, że dobytek ewakuowanych osób będzie pilnowany przez policję.
- Służby zrobią wszystko, by ten majątek chronić - zapewnił. Będzie się to odbywać m.in. z wykorzystaniem patroli nadzorujących sytuację z powietrza.
Minister spraw wewnętrznych i administracji Tomasz Siemoniak zapowiedział, że zniszczona przez powódź infrastruktura zostanie odbudowana ze środków MSWiA.
- Chcę zapewnić obywateli i samorządowców, że będziemy odbudowywali każdy most, każdy zniszczony obiekt infrastrukturalny - zadeklarował.
Szef MSWiA podkreślił, że w budżecie jego resortu są środki zarezerwowane na usuwanie skutków klęsk żywiołowych. - Jest procedura, są samorządowcy, są wojewodowie, którzy tworzą takie listy. Gdy skończy się czas ratowania, będzie czas odbudowy. Świadom zniszczeń, jak w Głuchołazach i dziesiątkach innych miejscowości, zapewniam, że będziemy w każdym aspekcie to odbudowywać - zadeklarował.
Siemoniak przekazał również, że rozmawiał z wojewodami oraz z ministrem finansów Andrzejem Domańskim o pomocy dla powodzian. - Ministerstwo Finansów dołoży wszelkich starań, by praktycznie błyskawicznie pieniądze trafiały do najbardziej potrzebujących - zapewnił.
Wypłatą zasiłków będą zajmować się wojewodowie.
Po przerwaniu tamy w Stroniu Śląskiem spiętrzona fala powodziowa przechodzi przez rzekę Białą Lądecką i wpada do Nysy Kłodzkiej, której poziom w Kłodzku gwałtownie się podniósł. Woda podnosi się w kolejnych miejsca mocno zalanego miasta.
- Pozostały nam jedynie działania ratunkowe – powiedział PAP burmistrz Kłodzka Michał Piszko.
Według jego relacji sytuacja w Kłodzku jest "dramatyczna". - Woda przelała się przez wały na ulicy Malczewskiego. Tam jest już ponad 1,5 metra wody. Mieszkańcy, którzy dziś w nocy nie chcieli się ewakuować, są na drugim-trzecim piętrze budynków. Woda wlewa się i zalewa poszczególne części miasta – powiedział burmistrz. W mieście są miejscami nawet dwa metry wody, a wodowskaz na Nysie Kłodzkiej w Kłodzku wskazuje 684 cm.
Środki lotnicze, wojskowe, policyjne i straży granicznej, TOPR i innych jednostek, są kierowane do ewakuacji ludności. To stanowi absolutny priorytet. Po raz kolejny zwracamy się z apelem do wszystkich o stosowanie się do komunikatów, zaleceń i poleceń służb mundurowych, które są wydawane - wezwał w czasie niedzielnej konferencji prasowej szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.
Jak przekazał minister obrony, w rejon dotknięty powodzią zmierzają kolejne jednostki wojskowe. - Wszędzie tam, gdzie wojewodowie wystąpili, tak jak wojewoda opolska, z zapotrzebowaniem na kolejne jednostki, żołnierze będą do dyspozycji - oznajmił.
Burmistrz Głuchołaz Paweł Szymkowicz apeluje o pomoc dla poszkodowanych. Potrzebna jest butelkowana woda, materiały higieniczne i środki do odkażania.
- W tej chwili problemem jest brak bieżącej wody. Ludzie nie mają na czym przygotować posiłków, mogą mieć problem z utrzymaniem higieny. Wielu z nich będzie musiało usunąć pozostałości po wodzie. Dlatego prosimy o dostawy wody butelkowanej, suchej żywności, środków higienicznych od papieru toaletowego po nawilżane chusteczki czy środki do odkażania. Przyda się każdy dar - ogłosił urzędnik.
Szymkowicz wyraził nadzieję, że najbliższe godziny przyniosą poprawę pogody i możliwie szybko będzie można przystąpić do usuwania szkód.
Najtrudniejsza sytuacja utrzymuje się w województwach dolnośląskim i opolskim - przekazał w niedzielę po południu minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz.
- Kotlina Kłodzka i Stronie Śląskie, to miejsca, które wymagają największego wsparcia. Uruchomione są wszystkie siły i środki zarówno straży pożarnej, policji, jak i wojska. Uruchomione są śmigłowce, które ewakuują ludność z Kotliny Kłodzkiej, Stronia Śląskiego. Inny sposób ewakuacji jest na ten moment niemożliwy. Doszło do zerwania mostów, trudnych momentów w ochronie tamy czy wałów - mówił Kosiniak-Kamysz.
Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski ogłosił w niedzielę po południu na obszarze miasta pogotowie przeciwpowodziowe. Fala kulminacyjna na Wiśle w Krakowie spodziewana jest w niedzielę około godz. 15.
Jak przekazał krakowski magistrat, stan Wisły w Krakowie wynosi 372 cm (2 cm powyżej stanu ostrzegawczego). Prognozowany jest wzrost poziomu wody do 400 cm. Stan alarmowy to 520 cm.
Do Stronia Śląskiego wysłano śmigłowiec Mi-17, który pomoże w ewakuacji mieszkańców.
"W Stroniu Śląskim doszło do zerwania mostu, przez miasto przechodzi duża fala wody. Żołnierze wspierający miejscową ludność mają odciętą lądową drogę powrotną. Wielu mieszkańców wymaga ewakuacji z dachów swoich domów" - napisały na platformie X Wojska Obrony Terytorialnej.
"Na miejsce wysłano śmigłowiec Mi-17, który pomoże w ewakuacji" - podał MON.
Policja zaapelowała do mieszkańców terenów zagrożonych powodzią o współdziałanie ze służbami w przypadku konieczności ewakuacji.
"Apelujemy do mieszkańców terenów zagrożonych powodzią o współdziałanie ze służbami w przypadku konieczności ewakuacji. Służby robią wszystko, by zapewnić Wam bezpieczeństwo. Prosimy o zachowanie spokoju i stosowanie się do poleceń. Wasze życie jest wartością najwyższą. Zapewniamy, że tysiące pracujących na miejscu policjantów , strażaków i żołnierzy dopilnuje Waszego mienia do chwili, gdy bezpiecznie powrócicie do swoich domów" - podkreślono na oficjalnym profilu polskiej policji na portalu X.
Rzeczniczka Komendy Głównej Policji Katarzyna Nowak podkreśliła w rozmowie z PAP, że zdarza się, iż mieszkańcy początkowo odmawiają ewakuacji, bo nie chcą zostawić swoich majątków. Dodała, że zgłaszają się po pomoc dopiero wtedy, gdy sytuacja jest krytyczna, a ewakuacja jest utrudniona i może wymagać użycia śmigłowców.
Służby komunalne w Częstochowie usuwają ostatnie rozlewiska na drogach po sobotniej nawałnicy. W ciągu zaledwie trzech godzin spadło w tym mieście 80 litrów wody na metr kwadratowy. Państwowa Straż Pożarna i służby miejskie zanotowały w ciągu ostatniej doby w Częstochowie i najbliższej okolicy około 400 interwencji.
- Obecnie służby komunalne usuwają ostatnie zastoiny wody na przejezdnych już drogach, a strażacy pracują jeszcze na Stradomiu - poinformował rzecznik częstochowskiego magistratu Włodzimierz Tutaj.
Wprowadzony w sobotę wieczorem stan pogotowia przeciwpowodziowego zostanie w Częstochowie utrzymany do momentu opadnięcia wód w rzekach poniżej poziomu ostrzegawczego - przekazali przedstawiciele lokalnych władz.
Siedemnastu strażaków z trzema pojazdami ratowniczo-gaśniczymi z województwa lubelskiego pomaga w walce z powodzią w miejscowości Głubczyce (woj. opolskie) – podał rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego PSP w Lublinie Tomasz Stachyra.
Stachyra przekazał, że w nocy odbyła się odprawa, po której pluton składający się z trzech pojazdów ratowniczo-gaśniczych wraz z samochodem operacyjnym i 17 strażaków wyjechał na południe Polski. W niedzielę rano funkcjonariusze dotarli bezpiecznie na miejsce i rozpoczęli działania ratownicze w rejonie zagrożenia powodzią w miejscowości Głubczyce.
Blisko 40 strażaków z województwa podlaskiego zostało skierowanych do pomocy na południu Polski, gdzie trwa walka z powodzią - podała Komenda Wojewódzka PSP w Białymstoku.
"W związku z prognozami pogody na południu Polski zadysponowano z woj. podlaskiego kompanię specjalną" - przekazał na platformie X.
Jak podano w komunikacie, na miejsce skierowano 38 strażaków i dziewięć pojazdów, w tym pompy dużej i małej wydajności. Strażacy mają dotrzeć do punktu w Sieradzu, skąd będą dysponowani i kierowani do działań na terenach objętych powodzią.
Do Wrocławia udają się dwa policyjne śmigłowce typu Bell-407: jeden z Krakowa, drugi ze Szczecina - poinformowała w niedzielę Komeda Główna Policji na platformie X. Wcześniej z lotniska we Wrocławiu na akcję ratowniczą wystartował policyjny śmigłowiec Black Hawk.
"O godz. 10.50 z lotniska we Wrocławiu wystartował policyjny śmigłowiec Black Hawk, który udaje się z akcją ratowniczą. Policjanci wspólnie ze strażakami będą podejmować ludzi z dachu w miejscowości Bodzanów Rudawa" - poinformowała KGP.
Część Bodzanowa - Rudawa położona jest w gminie Głuchołazy.
Tama w Stroniu Śląskim została przerwana. Woda zmierza rzeką Biała Lądecka w dół zlewni Nysy Kłodzkiej - poinformował IMGW.
Rzecznik prasowy IMGW Grzegorz Walijewski powiedział PAP, że prawdopodobnie wał boczny został uszkodzony i przerwany, który jest w przedniej części tego urządzenia. Wskazał, że woda wlewa się do Stronia Śląskiego. - To już nie jest dramat, to jest tragedia - podkreślił.
Rzecznik IMiGW zaznaczył, że "to jest ogromna siła, która niszczy budynki".
- Te budynki nawet się nie przesuwają. Na nagraniach widać, że jeden z budynków Stroniu Śląskim jest po prostu burzony przez wodę, ta woda go zmiata i go nie ma - powiedział.
Gmina Kłodzko wydała ostrzeżenie przed kolejną falą. "Uwaga Mieszkańcy: Ołdrzychowic Kłodzkich, Żelazna i Krosnowic. Zbliża się kolejna fala, większa o około 1 m. Wszystkich prosimy o zabezpieczenie mienia i przenoszenie się na wyższe kondygnacje!" - poinformowano na Facebooku.
Prezydent Oświęcimia Janusz Chwierut ogłosił alarm powodziowy.
"Prezydent Janusz Chwierut ogłosił alarm przeciwpowodziowy. Woda w Sole o godzinie 11:40 osiągnęła poziom 511 cm. Stan alarmowy to 460 cm. Tendencja jest wzrostowa. Alejki na bulwarach są zalane. Doszło do podtopień posesji przy ul. Pod Olszyną, gdzie czekają na służby. Sytuacja jest monitorowana na bieżąco" – przekazała w komunikacie rzecznik tamtejszego magistratu Katarzyna Kwiecień.
Przejezdne są już mosty graniczne z Czechami – Wolności i Przyjaźni – w centrum Cieszyna - poinformował rzecznik cieszyńskiej policji podkom. Krzysztof Pawlik. Poziom wody w granicznej rzece Olzie opada.
Jak dodał, nadal nieprzejezdna jest ulica między mostami po polskiej stronie – aleja Łyska.
W powiecie cieszyńskim strażacy od soboty interweniowali ponad 1,1 tys. razy. Starostwo podało, że w ostatnich godzinach najwięcej pracy ratownicy mieli w gminach Ustroń i Skoczów. W Ustroniu pod wodą znalazły się budynki komunalne, użyteczności publicznej oraz prywatne. Woda podtopiła centrum Skoczowa.
Ze względu na rosnący poziom wody w rzece Prudnik zamknięto do odwołania most w ciągu drogi krajowej nr 40.
Jak przekazał dyżurny opolskiego oddziału GDDKiA, w niedzielę, ze względu na rosnący stan wód w rzece płynącej przez Prudnik, podjęto decyzję o zamknięciu do odwołania mostu w ciągu drogi krajowej nr 40 łączącej Prudnik z Głogówkiem. Policja wytyczyła objazdy przez Prudnik drogami lokalnymi.
Ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska poinformowała, że uruchomione zostanie pilne i szybkie wsparcie w województwach dolnośląskim, opolskim, śląskim i małopolskim.
Podczas briefingu prasowego dotyczącego sytuacji w województwie dolnośląskim, Paulina Hennig-Kloska poinformowała, że "Wojewódzkie Fundusze Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej zbierają w tej chwili informacje, jakie szybkie pieniądze na eliminacje skutków powodzi będziemy mogli uruchomić w najbliższych godzinach".
- Będą to głównie środki na obiekty środowiskowe bądź obiekty wodne. Będą to pierwsze niezwykle potrzebne pieniądze na naprawianie wałów przeciwpowodziowych, obiektów infrastruktury wodnej, które zostaną w efekcie powodzi uszkodzone - wyjaśniła.
- Jutro rano będziemy mieli pełen informacje w tym zakresie - dodała. Zaznaczyła również, że "uruchomimy pilne i szybkie wsparcie we wszystkich czerech województwach - dolnośląskim, opolskim, śląskim i małopolskim".
Wskutek ulewnych deszczów w niedzielę wczesnym popołudniem nadal zamkniętych było kilka odcinków dróg w województwie śląskim.
Nieprzejezdny był między innymi fragment autostradowej obwodnicy Częstochowy (A1, na południe) i przejazd drogą krajową nr 1 w Czechowicach-Dziedzicach.
Prezydent Jeleniej Góry zdecydował o zawieszeniu pracy zajęć w szkołach i przedszkolach na terenie miasta w poniedziałek i wtorek.
"Ze względu na sytuację powodziową, po uzgodnieniu z Dolnośląskim Kuratorem Oświaty, prezydent Jeleniej Góry podjął decyzję o zawieszeniu zajęć we wszystkich placówkach oświatowych na terenie miasta w dniach 16 i 17 września" - podano na stronie miasta Jelenia Góra.
W komunikacie zaznaczono, że zajęcia będą odrobione.
Sytuacja meteorologiczno-hydrologiczna w województwie łódzkim stanowi mniejsze zagrożenie niż w południowych regionach. Nie odnotowano przekroczeń stanów ostrzegawczych i alarmowych na rzekach - poinformował w niedzielę Urząd Wojewódzki w Łodzi. W Łódzkiem po burzach i ulewach bez prądu pozostaje 5,5 tysięcy odbiorców.
Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Jacek Siewiera poinformował, że według służb czeskich może pogorszyć się sytuacja na rzekach, które stanowią dorzecza Odry, a swój początek biorą po stronie Czeskiej.
Szef BBN napisał na platformie X, że zakończył pilną rozmowę z doradcą ds. bezpieczeństwa narodowego Czech - Tomášem Pojarem. "Sytuacja powodziowa po obu stronach granicy jest poważna, a w licznych miejscach woda osiągnęła poziomy z 1997 roku" - przekazał Siewiera.
Osuwisko powstało po obfitych deszczach w Starym Bielsku, dzielnicy Bielska-Białej.
- W tej okolicy stoi tylko jeden pustostan, więc osuwisko nikomu bezpośrednio nie zagraża. Na ulicę osunęło się około 50 m sześciennych ziemi. Największy problem jest taki, że zniszczeniu uległ słup energetyczny. Część mieszkańców jest bez prądu – powiedział rzecznik tamtejszego magistratu Tomasz Ficoń.
Zamknięta w tym rejonie została ulica Sobieskiego. - Osuwisko powstało między dwiema ulicami bocznymi, które są ze sobą połączone, więc można tamtędy przejechać. Jest tam na tyle wąsko jednak, że autobusy MZK nie zmieszczą się. Ruch komunikacji miejskiej jest wstrzymany – powiedział rzecznik magistratu.
Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej we Wrocławiu zaapelował do właścicieli jednostek pływających - stacjonujących na Odrze - "o natychmiastowe odholowanie ich w bezpieczne miejsce lub wyciągnięcie na brzeg". "Dotyczy to zwłaszcza Odrzańskiej Drogi Wodnej od Nysy Kłodzkiej do Warty i całego Wrocławskiego Węzła Wodnego" - przekazano.
W Bodzanowie w gminie Głuchołazy w województwie opolskim w ewakuacji ludzi pomaga policyjny śmigłowiec Black Hawk.
- Monitorujemy jak sytuacja z zerwaniem się obu mostów (w Głuchołazach-red.), bo zarówno remontowany jak i tymczasowy został przez wodę porwany, wpłynie na sytuację zarówno w mieście jak i na pobliskie miejscowości. Na chwilę obecną nie ma informacji, aby gdzieś stworzyło się jakieś spiętrzenie tudzież dodatkowe rozlania - powiedział na antenie TVN24 st. kpt. Paweł Kolera, rzecznik komendanta wojewódzkiego PSP w Opolu. - Aczkolwiek i tak sytuacja w rejonie miejscowości Głuchołazy jest bardzo ciężka. Na miejsce zadysponowany został śmigłowiec będący w dyspozycji policji, który wraz z ratownikami, strażakami, będzie ewakuował osoby najbardziej potrzebujące z miejsc, gdzie nie jesteśmy w stanie dotrzeć pojazdami - dodał.
Mołdawscy meteorolodzy rozszerzyli tzw. pomarańczowy kod alarmowy związany z gwałtownymi ulewami na całe terytorium kraju. Ostrzeżenie obowiązuje do 5 rano w poniedziałek. W sobotę Kiszyniów i niektóre regiony kraju zostały dotknięte powodziami.W ciągu minionej doby z podtopionych terenów uratowano 30 osób, w tym troje dzieci, a ratownicy przeprowadzili ponad 300 akcji ratunkowych – informuje portal Newsmaker.md.
Konieczne było m.in. wypompowywanie wody, usuwanie powalonych drzew. Zatopionych zostało około dwudziestu dróg.
W Międzyrzeczu Dolnym w województwie śląskim jedna z mieszkanek ewakuowała się na czas w nocy, ale wróciła do swojego domu, żeby zobaczyć, jak wyglądają zniszczenia. Rozmawiała z nią reporterka TVN24 Natalia Madejska. - W domu jest wszystko do wyrzucenia - mówiła kobieta. Dodała, że woda na dole "była po kolana".
Opady deszczu w Niemczech spowodowały niewielkie powodzie w południowo-wschodniej części kraju. Obecnie sytuacja jest opanowana – podał w niedzielę portal tagesschau. Niemiecka Służba Meteorologiczna (DWD) ostrzega przed ciągłymi opadami deszczu we wschodniej Bawarii i Saksonii.
Austria walczy ze skutkami intensywnych opadów deszczu i śniegu. Do Wiednia dociera fala kulminacyjna. Rozpoczęły się pierwsze ewakuacje. W Dolnej Austrii ogłoszono stan klęski żywiołowej.
Ponad 40 strażaków z woj. kujawsko-pomorskiego zostało oddelegowanych do pomocy na południu Polski, gdzie trwa walka z powodzią. Wozy bojowe skierowano do Sieradza, gdzie wyznaczono punkt koncentracji dla służb.
Po przerwaniu wałów na Białej Głuchołaskiej w Głuchołazach strażacy otrzymują coraz więcej wezwań o pomoc od osób, które nie ewakuowały się wcześniej ze swoich domów.
- Miasto jest praktycznie całkowicie zalane. Otrzymujemy informacje o braku prądu i zerwanej łączności telefonii stacjonarnej na terenie miasta. Mamy coraz więcej wezwań z prośbą o umożliwienie ewakuacji, jednak poruszanie się po zalanych wodą ulicach jest utrudnione i realizowane praktycznie jedynie przy pomocy ciężarówek, mających odpowiednio wysokie zawieszenie. Most tymczasowy nadal stoi, jednak nie jesteśmy w stanie w tej chwili ocenić, jaki jest jego stan. Zrobiliśmy wszystko, co tylko było w naszej mocy. Możemy mieć tylko nadzieję, że opady ustaną i napór wody się zmniejszy - powiedział st. kapitan Paweł Kolera, oficer prasowy KW PSP w Opolu.
Ratownicy apelują, by dzwonić na linie alarmowe wyłącznie w przypadku zagrożenia zdrowia lub życia. Proszą o zwracanie uwagi na poziom wody przy budynkach i wzywanie pomocy w sytuacji, gdy agresywnie napierająca woda może spowodować podmycie ścian.
Burmistrz Głuchołaz zarządził odwołanie zajęć w żłobku, przedszkolach i szkołach podstawowych, których organem prowadzącym jest gmina Głuchołazy - poinformowano w mediach społecznościowych.
Komendant główny PSP nadbryg. Mariusz Feltynowski przekazał na briefingu z udziałem między innymi szefa MSWiA Tomasza Siemoniaka w Nysie, że w ciągu ostatniej doby było ponad 5,5 tysiąca interwencji strażaków. Zaangażowanych było ponad 33 tysiące strażaków państwowych i ochotniczych straży pożarnych.
Jak mówił, cztery najbardziej zagrożone województwa to dolnośląskie, opolskie, śląskie i małopolskie.
Prezydent Jeleniej Góry Jerzy Łużniak poinformował, że "ze względu na sytuację powodziową, po uzgodnieniu z Dolnośląskim Kuratorem Oświaty, podjął decyzję o zawieszeniu zajęć we wszystkich placówkach oświatowych na terenie Miasta Jelenia Góra w dniach 16 i 17 września br". "Zajęcia te nie będą odrabiane" - dodał.
Rumunia walczy ze skutkami powodziami na wschodzie kraju, a zagrożenie dla dotkniętych regionów jeszcze nie minęło i utrzymywane są ostrzeżenia alarmowe. Meteorolodzy raportują, że cyklon Boris przesuwa się na zachód kraju."Biorąc pod uwagę obecną sytuację hydrometeorologiczną oraz utrzymywanie się poziomów powyżej poziomów zagrożenia w wyniku powstałych powodzi w górnym biegu, na rzekach znajdujących się w dorzeczach hydrograficznych obowiązuje kod czerwonego ostrzeżenia hydrologicznego" – przekazał Narodowy Instytut Hydrologii i Gospodarki Wodnej. Chodzi o dopływy rzek Siret i Prut.
Ulewne deszcze i silny wiatr przechodzący zwłaszcza nad południowo-wschodnią częścią regionu łódzkiego były przyczyną 226 interwencji straży pożarnej. Strażacy wypompowywali wodę, usuwali wiatrołomy i zabezpieczali zerwane dachy, m.in. w miejscowości Brudzewice, gdzie trąba powietrzna zerwała ich 9.
Po burzach i krótkich, ale intensywnych opadach deszczu podkarpaccy strażacy interweniowali 65 razy. - Nasze interwencje polegały głównie na wypompowywaniu wody z zalanych piwnic, budynków, posesji, udrożnianiu przepustów drogowych, usuwaniu połamanych gałęzi, konarów leżących na jezdniach, chodnikach i liniach energetycznych – przekazał w niedzielę rzecznik podkarpackich strażaków, bryg. Marcin Betleja. Najwięcej interwencji było w powiecie krośnieńskim, nikomu nic się nie stało.
W sobotnią noc, przez kilka godzin, około 5 tys. domów nie miało prądu. Najwięcej uszkodzeń było w powiecie krośnieńskim, sanockim i rzeszowskim. W Bez zasilania jest jeszcze 300 gospodarstw w okolicach Krosna.
Dla Podkarpacia zostały już odwołane wszystkie ostrzeżenia meteorologiczne.
Służby wojewody wielkopolskiej przekazały w niedzielę, że wielkopolska straż pożarna odnotowała łącznie w poprzedniej dobie 193 interwencje. W zdecydowanej większości przypadków były to wezwania do usuwania skutków silnego wiatru, w tym do przewróconych i połamanych drzew. 11 interwencji dotyczyło pompowania wody.W województwie wielkopolskim obowiązuje drugi stopień ostrzeżenia o intensywnym deszczu dla powiatu kępińskiego. Ostrzeżeniem pierwszego stopnia zostało objętych pięć powiatów: kaliski, Kalisz, ostrowski, ostrzeszowski i turecki.
W mieście Głogówek doszło do zalania terenu oczyszczalni ścieków komunalnych Mech-Biol na ok. 20 cm. Sytuacja wymagała wyłączenia urządzeń elektrycznych - pomp. Nie przewiduje się przedostania wody do wyżej położonych osadników. Ścieki z obsługiwanej kanalizacji ogólnospławnej napływające po godz. 21.00 trafiają do wód powierzchniowych bez oczyszczenia. W miejscowości Kierpień (gmina Głogówek) rzeka Osobłoga przerwała wał i wyszła z koryta. Mieszkańcy wsi są odcięci. Woda na ciekach Radostni podchodzi do budynków mieszkalnych w Radostyni. W samej Radostyni droga gminna jest nieprzejezdna. Zakład energetyczny wyłączył prąd zasilający przepompownię ścieków w Racławicach Śląskich na ul. Głubczyckiej oraz na ul. Konopnickiej.Starosta opolski ogłosił pogotowie przeciwpowodziowe dla gmin Niemodlin i Popielów. Starosta brzeski ogłosił alarm powodziowy dla gmin Grodków i Lewin Brzeski.
Jak przekazały służby wojewody opolskiego, według stanu na godzinę piątą rano w niedzielę stany alarmowe obowiązywały na rzekach: Nysie Kłodzkiej, Białej, Bierawce, Ścinawie Niemodlińskiej, Białej Głuchołaskiej, Złotym Potoku, Opawie, Osobłodze i Prudniku.
Do akcji przeciwpowodziowej w województwie opolskim zaangażowani są już strażacy niemal z całej Polski.
W niedzielę, do odwołania wstrzymano ruch pociągów pasażerskich między Czechami a Polską - poinformowało PKP Intercity. Pociągi międzynarodowe jadące z Polski w kierunku Czech kończą bieg na stacjach Zebrzydowice i Chałupki.
Rzeczniczka śląskiej komendy PSP bryg. Aneta Gołębiowska przekazała, że od północy do 6 rano w niedzielę w całym województwie odnotowano już 1788 zdarzeń związanych z warunkami pogodowymi i sytuacją hydrologiczną (od piątku, kiedy zaczęły się ulewy, było ich już łącznie 4738). Najwięcej zgłoszeń strażacy mieli w Bielsku-Białej i powiecie bielskim (891), a także w powiatach: cieszyńskim (364) i pszczyńskim (115). Aktualnie prowadzonych jest 1438 interwencji – podało rano Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Katowicach (WCZK).Bryg. Gołębiowska przekazała rano, że w związku z zagrożeniem powodziowym ewakuowano dotychczas w całym regionie 66 osób. Ewakuację niektórych ulic w sołectwach Chałupki i Zabełków zarządził wójt gminy Krzyżanowice w powiecie raciborskim. Ma ona zakończyć się w niedzielę do 13.
W 24 miejscach w województwie śląskim poziom rzek przekroczył w niedzielę rano stany alarmowe, na 11 kolejnych wodowskazach przekroczone są stany ostrzegawcze – podały służby kryzysowe wojewody śląskiego. W części województwa obowiązują pogotowia lub alarmy przeciwpowodziowe.
Po intensywnych opadach w regionie utrzymuje się bardzo trudna sytuacja – zalanych zostało wiele domów, posesji, dróg czy zakładów, ulewy i podtopienia utrudniły też ruch na kolei. Niektórzy mieszkańcy na skutek niekorzystnych warunków atmosferycznych zostali pozbawieni dostaw prądu. Według służb kryzysowych wojewody, w niedzielę rano ten problem dotyczył kilku tysięcy mieszkańców w różnych częściach województwa.
Premier Donald Tusk podczas konferencji prasowej w Kłodzku przekazał, że jest już pierwsza ofiara śmiertelna powodzi. Aspirant Tobiasz Fąfara z Komendy Powiatowej Policji w Kłodzku powiedział w niedzielę, że chodzi o śmierć mężczyzny w miejscowości Krosnowice.
- Otrzymaliśmy takie zgłoszenie, ale nasi funkcjonariusze na razie nie są w stanie dotrzeć do Krosnowic, ponieważ miejscowość jest zalana. Nie mamy żadnych ustaleń w tej sprawie. Nie wiemy, jakie był okoliczności i przyczyny śmierci - mówił policjant.
Od północy z piątku na sobotę świętokrzyscy strażacy interweniowali 93 razy w związku z padającym deszczem, wyjeżdżając w większości do zalanych bądź podtopionych budynków. Stan alarmowy nadal jest przekroczony na rzece Bobrzy w Słowiku, ale według prognoz w ciągu najbliższych godzin woda powinna opadać.
Najwięcej strażackich interwencji (30) było w powiecie kieleckim.
Z powodu pogarszającej się sytuacji władze ogłosiły w niedzielę rano stan klęski żywiołowej na całym obszarze Dolnej Austrii. - Ze względu na intensywne opady deszczu sytuacja bardzo szybko się pogarsza - powiedział agencji APA przedstawiciel władz tego kraju związkowego Austrii.Zastępca gubernatora Dolnej Austrii Stephan Pernkopf poinformował, że w nocy konieczne były ewakuacje mieszkańców. Zalanych lub zablokowanych jest wiele szklaków komunikacyjnych, zarówno kolejowych, jak i drogowych. Stephan Pernkopf ostrzegł przed "masowymi powodziami".
Wojewoda małopolski Krzysztof Jan Klęczar: dziś nad Krakowem świeci słońce, opadów nie ma. W Krakowie noc minęła spokojnie. W całości województwa sytuacja najtrudniejsza jest w rejonie powiatu oświęcimskiego
Szef MON: musimy być zjednoczeni, wspierać wszystkie służby, które działają
Szef MON: proszę wszystkich, którzy będą mieli wezwanie do ewakuacji, o podporządkowanie się, a nie czekanie do ostatniej chwili
Kosiniak-Kamysz: do dyspozycji są między innymi amfibie
Szef MON: około 4 tysięcy żołnierzy jest już w pełnej gotowości
Kosiniak-Kamysz: działania o charakterze wsparcia dla jednostek nie powodują uszczerbku w innych działaniach na terenie Polski, między innymi ochrony granicy
Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz w małopolskim urzędzie wojewódzkim: tam, gdzie potrzeba istnieje, wojsko jest uruchamiane na wniosek wojewody, służb. 11 śmigłowców pozostaje w dyspozycji.
Wójt gminy Krzyżanowice w powiecie raciborskim w województwie śląski zarządził ewakuację mieszkańców niektórych ulic w sołectwach Chałupki i Zabełków. Mają oni zgłosić się do miejscowej szkoły podstawowej. Chodzi o zapewnienie im bezpieczeństwa w związku z zagrożeniem powodziowym – uzasadniają swoją decyzję przedstawicie lokalnych władz. Ewakuacja ma zakończyć się w niedzielę do 13.
Zarządzenie dotyczy ulic Bogumińskiej (od przejścia granicznego do DK 78) i Łąkowej w Chałupkach oraz ulic: Bogumińskiej; Odrzańskiej, Bocznej, Powstańców Śląskich i Młyńskiej w Zabełkowie.
Reporter TVN24 Maciej Warsiński, który jest w Głuchołazach, musiał przerwać swoją relację na żywo. Policja poprosiła, aby przeniósł się w bezpieczne miejsce.
Tusk: w większości zbiorników w powiecie kłodzkim rezerwa jest coraz mniejsza
Tusk: nie mam powodów formułować ostrzeżeń, że Wrocław będzie zagrożony
Tusk: ewakuowano 1600 osób w powiecie kłodzkim
Tusk: nie wyobrażam sobie, żebyśmy używali środków przymusu bezpośredniego
Tusk: ponawiam apel, żeby w miejscach zagrożonych wykonywać polecenia służb
Tusk: sytuacja w Głuchołazach się pogorszyła, woda przelewa się przez most i prowizoryczne wały
Szef MSWiA Tomasz Siemoniak: proszę śledzić komunikaty i zwracać uwagę na alerty RCB
Tusk: mamy pierwszy stwierdzony zgon przez utonięcie w powiecie kłodzkim
Tusk: sytuacja na zbiornikach w powiecie kłodzkim jest poważna.
Tusk: jeśli chodzi o meldunek dotyczący dróg kolejowych, nie jest źle.
Tusk: straż organizuje dostawy agregatów, gdzie to będzie niezbędne, ale nie wszędzie ten prąd będzie dostępny
Tusk apeluje, by słuchać komunikatów służb w sprawie ewakuacji
Tusk: przed chwilą dostałem informację, że udało się odzyskać możliwość transportu kołowego Ustronia
Premier Donald Tusk w Kłodzku po w odprawie ze służbami w związku z aktualną sytuacją powodziową: sytuacja jest ciągle bardzo dramatyczna w wielu miejscach. Najbardziej dramatyczna w Kotlinie Kłodzkiej i powiecie kłodzkim.
Rzecznik prasowy Komendanta Głównego PSP st. bryg. Karol Kierzkowski mówił na antenie TVN24, że "jest bardzo trudna sytuacja w wielu regionach". Wymienił województwa dolnośląskie, opolskie i śląskie. - W nocy mieliśmy bardzo silny opad i to było nawet 180 czy 190 litrów na metr kwadratowy w Kotlinie Kłodzkiej, tutaj też mamy zarządzone ewakuacje powiat ząbkowicki i Kotlina Kłodzka, dokładnie miejscowość Bardo, tam 100 osób ewakuowanych – mówił rzecznik.
- To jest wszystko związane z tym, że Nysa Kłodzka oraz Biała Lądecka mają bardzo wysokie stany, niemalże rekordowe, jeżeli chodzi o stany historyczne. Dodatkowo Głuchołazy - bardzo trudna sytuacja, jeżeli chodzi o most, nie wiemy, czy wytrzyma. To jest bardzo trudny teraz czas, ponieważ woda już się przelewa i zarządzono ewakuację – dodał Kierzkowski.
Reporter TVN24 Maciej Warsiński mówił o tym, jak wygląda sytuacja w Głuchołazach w województwie opolskim. Jak powiedział, woda przelewa się przez wały. - To wzbudziło syreny alarmowe, które tutaj zaczęły wyć tutaj o godzinie 6.25.Od północy mamy tutaj do czynienia z alarmem przeciwpowodziowym - relacjonował.
Woda wdziera się do podtapianych kamienic w Kłodzku. Poziom Nysy Kłodzkiej w tym mieście jest bliski temu z 1997 r. i sięga prawie 6,5 metra - powiedziała oficer prasowa straży Natalia Przytarska.
- Zalewane są ulice te najniżej położone, m.in. ul. Skośna, Malczewskiego, Chełmońskiego. Mieszkańcy są zachęcani do ewakuacji - powiedziała Przytarska.Dodała, że dotychczas w całym powiecie ewakuowano 762 osoby, ale w samym mieście Kłodzku i otaczającej je gminie wiejskiej Kłodzko znacznie mniej, bo 21 osób. - Nie wiemy o samodzielnych ewakuacjach, to może być znacznie większa liczba osób - powiedziała Przytarska.Podkreśliła, że trudna sytuacja jest też w mniejszych miejscowościach gminy Kłodzko, np. Krosnowicach czy Żelaźnie, gdzie posesje i drogi są zalane od popołudnia lub wieczora. W całym powiecie i w samym Kłodzku brakuje też w wielu miejscowościach prądu. Wieczorem rzecznik wojewody podał, że chodzi o 12,5 tys. gospodarstw w skali regionu, ale obecnie ta liczba się zwiększyła.
Kilka tysięcy osób musi opuścić swoje domy w Czeskim Cieszynie. Władze miasta zdecydowały nad ranem w niedzielę o rozpoczęciu ewakuacji dzielnicy położonej przy wzbierającej Olzie. Ewakuacja ma charakter prewencyjny, rzeka nadal jest w korycie.
Poziom Olzy w Czeskim Cieszynie wzrósł w ciągu ostatnich 24 godzin o prawie trzy metry. Przepływ wody nasilił się po północy. Pierwszy stopień alarmu powodziowego obowiązywał tam od godziny pierwszej w nocy. Trzeci ogłoszono godzinę później. Woda w Olzie sięga prawie pięciu metrów.
Został wydany alert Rządowego Centrum Bezpieczeństwa dla mieszkańców powiatu kłodzkiego. "Uwaga! Możliwa ewakuacja w powiecie kłodzkim na terenach położonych wzdłuż rzek Biała Lądecka i Nysa Kłodzka. Zachowaj ostrożność. Stosuj się do poleceń służb" - ostrzega RCB.
W nocy z soboty na niedzielę – po rzęsistych opadach deszczu – przekroczone zostały znacząco stany alarmowe na rzekach na południu województwa śląskiego. Niektóre wylały. Bielscy strażacy informują o ewakuacjach w Bestwinie, Międzyrzeczu i Bielska-Białej.
"W województwie śląskim notowane są gwałtowne wzrosty stanów wody. Lokalnie istnieje zagrożenie powodzią błyskawiczną" - poinformował po godzinie 2 w nocy w mediach społecznościowych Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW).
Najtrudniejsza sytuacja powodziowa jest na południu kraju. Do późnego wieczora w sobotę strażacy odnotowali ponad 6400 interwencji związanych z usuwaniem skutków opadów deszczu oraz silnego wiatru.
Dzień dobry. W tvn24.pl relacjonujemy najważniejsze informacje na temat sytuacji pogodowej a kraju, ale także za granicą.
Autorka/Autor: js, tas, mjz/tok, adso
Źródło: tvn24.pl, TVN24, PAP
Źródło zdjęcia głównego: Krzysztof Świderski/PAP