W związku z wtargnięciem nad polską przestrzeń powietrzną obcego pocisku na Lubelszczyźnie rozległy się w czwartek nad ranem syreny alarmowe. Mieszkańcy nie dostali jednak alertu Rządowego Centrum Bezpieczeństwa z wyjaśnieniem sytuacji. Również na profilu RCB w mediach społecznościowych, gdzie regularnie publikowane są informacje o zagrożeniach, brak było informacji, co się działo.
Na pytania dziennikarzy w tej sprawie odpowiadali na konferencji premier Donald Tusk i szef MSWiA Marcin Kierwiński. Jak przekonywali, kluczową rolę odegrał czas. - Syrena była szybsza. Trzeba było szybko zawiadomić ludzi, że powstaje zagrożenie - powiedział Tusk. - Zagrożenie powstało szybko i tutaj metodą najszybszą i najskuteczniejszą jest oczywiście syrena - mówił premier.
Informacje zawarte są w "Poradniku bezpieczeństwa"
Donald Tusk zwrócił też uwagę, że informacje wyjaśniające znaczenie sygnałów alarmowych zawarte są w "Poradniku bezpieczeństwa", który "został wysłany do każdego bez wyjątku". - Naprawdę warto to przeczytać i sobie przyswoić tę podstawową wiedzę, żeby wiedzieć, jak się zachować - mówił.
Szef MSWiA zapowiedział przy tym, że "'Poradnik bezpieczeństwa' w wersji cyfrowej zostanie jeszcze dzisiaj lub jutro wysłany". Przypomniał też, że jest on dostępny w aplikacji mObywatel.
Marcin Kierwiński tłumaczył również, że wykorzystanie syren do powiadamiania przy zagrożeniach, "które są bardzo, bardzo szybkie", jest zgodne z procedurą SPO-13. Dodał jednak, że "przejrzymy teraz procedury pod kątem ewentualnie wdrożenia drugiego środka informującego o tym, co się stało".
Tusk: SMS powinien być wysłany nawet, gdy zagrożenie minęło
Premier przyznał, że sam "zadawał te same pytania", jeśli chodzi o alert RCB. Jak mówił, SMS z wyjaśnieniem zagrożenia mógł być do mieszkańców wysłany nawet, gdy zagrożenie już minęło. - Jest to też moje wrażenie, że czegoś w procedurach brakuje - mówił. - Okej, alarm odwołany, wszystko jest w porządku, ale ludzie słyszeli przed chwilą syreny- mówił.
Jak ocenił, "SMS trzeba też wykorzystywać nie tylko do informowania, że jest zagrożenie". - Musimy wprowadzić bezwzględnie zasadę, że po odwołaniu trzeba wysłać uspokajające SMS-y do ludzi - mówił Donald Tusk.
Alarm i krater. Co się wydarzyło w nocy w Lublinie i Tarnawie-Kolonii?
W czwartek w nocy w Lublinie i innych częściach województwa lubelskiego uruchomiono syreny alarmowe z powodu "informacji o prawdopodobnym uderzeniu z powietrza". Policja i straż pożarna poinformowały później, że w okolicach miejscowości Tarnawa-Kolonia odkryto "krater", który został zabezpieczony przez służby.
Następnie wojsko przekazało, że w nocy w polską przestrzeń wleciał "niezidentyfikowany obiekt". O szczegółach naruszenia przestrzeni opowiedzieli podczas posiedzenia specjalnego zespołu premier Donald Tusk, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz i Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych generał Ireneusz Nowak.