"W nocy rosyjska rakieta manewrująca typu Ch-101 wleciała na terytorium Polski w ramach potężnego ataku Rosji na Ukrainę, naruszając przestrzeń powietrzną NATO" - przekazał szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha we wpisie, który opublikował na X przed godziną 9:00 w czwartek. Eksperci ds. wojskowości jeszcze przed wpisem szefa ukraińskiego MSZ sugerowali w TVN24, że istotnie w powiecie biłgorajskim mogła spaść rosyjska rakieta manewrująca.
Podczas posiedzenia specjalnego zespołu powołanego w sprawie wydarzeń z Lubelszczyzny premier Donald Tusk przekazał, że na razie wszystko wskazuje, że mamy do czynienia z rosyjskim pociskiem Ch-101. - Ale też nie wyprzedzamy efektów szczegółowego badania - zaznaczył.
Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz dodał, że jeszcze nie ustalono, jaki obiekt spadł na pograniczu powiatów biłgorajskiego i lubelskiego. - W tym momencie trwają czynności operacyjne identyfikacji obiektu na miejscu zdarzenia. Trwają analizy, zarówno pirotechniczne, związane z lokalizacją wszystkich elementów obiektu, jak również określenie precyzyjnie jaki to rodzaj obiektu. Tutaj przedstawione przez pana premiera największe prawdopodobieństwo, że jest to pocisk Ch-101, których kilkadziesiąt wystrzelono dzisiejszej nocy nad terytorium Ukrainy, jest to najbardziej prawdopodobna hipoteza, która musi oczywiście zostać potwierdzona - powiedział minister obrony.
Rakieta manewrująca Ch-101
Co wiadomo o rakiecie manewrującej Ch-101 (ang. Kh-101)? Jak informowała strona amerykańskiego think tanku GlobalSecurity.org, ma ona długość 7,45 metra, maksymalną masę startową 2400 kilogramów i przenosi głowicę o masie 400 kilogramów (jej wariant Ch-102 przenosi głowice jądrowe). Uważa się, że zasięg rakiety wynosi do 5,5 tys. kilometrów. Maksymalna prędkość to 270 m/s, czyli niemal 1000 km/h.
Rakiety przenoszone są przez bombowce. Tupolew Tu-160 może przenosić do 12 pocisków Ch-101, Tupolew Tu-95 - maksymalnie osiem. Według portalu odpalana z powietrza rakieta leci na wysokości 30-70 metrów nad ziemią, wykorzystując do korygowania trajektorii GLONASS, czyli rosyjski system nawigacji satelitarnej. Powołując się na doniesienia, GlobalSecurity.org szacuje jej dokładność na od pięciu do sześciu metrów.
Rakieta wykorzystywana w atakach na Ukrainę
Rakieta manewrująca Ch-101 jest jedną z najnowocześniejszych w rosyjskim arsenale - podawał portal portal The New Voice of Ukraine w 2023 roku. Serwis zwrócił uwagę, że rakiety tego typu wykorzystano m.in. w ataku na wieżowiec w Humaniu czy ataku na Kijów. "Rakietę opracowało biuro konstrukcyjne Raduga. Rosja twierdzi, że jest produkowana wyłącznie z rosyjskich podzespołów".
W rakietę manewrującą Ch-101 uzbrojony był m.in. bombowiec Tu-95, który w lipcu 2024 roku przeprowadził atak na szpital dziecięcy w Kijowie. Zginęło wówczas dwóch cywili, a 34 osoby, w tym dziewięcioro dzieci, odniosło obrażenia.
"Precyzyjne środki rażenia"
Analityk ds. bezpieczeństwa Mariusz Marszałkowski z portalu Defence24 mówił o rakietach Ch-101 i pociskach Kalibr w kontekście nocnego zmasowanego rosyjskiego ataku na Ukrainę. - Te pociski wykorzystywane są głównie do ataków na dalekie dystanse w kierunku zachodnim Ukrainy, bo mają zasięg powyżej 2000 kilometrów - powiedział ekspert w TVN24. - To są bardzo precyzyjne środki rażenia, czyli takie, które mogą uderzać w cel z dokładnością do kilku metrów, a do tego posiadają bardzo dużą głowicę bojową, bo to jest prawie półtonowa głowica w standardowym pocisku - zaznaczył.
Były szef Departamentu Zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi w BBN, generał brygady Jarosław Kraszewski zwrócił uwagę, że Ch-101 to "rakiety, które latają na niskich pułapach i są tak skonstruowane żeby praktycznie były niewykrywalne przez systemy radarowe, które mają swoje ograniczenia".
O Ch-101 w TVN24 mówił również generał Mieczysław Bieniek, doradca szefa MON i były zastępca dowódcy NATO ds. transformacji - Jest to bardzo niebezpieczny pocisk - podkreślił. Dodał, że obecnie tymi pociskami Rosja najczęściej razi zachodnią Ukrainę. - Myśliwce ukraińskie walczyły przez kilka godzin zwalczając zarówno te rakiety manewrujące jak i inne obiekty, które uderzały w Ukrainę, niestety ten jeden się przedarł - zauważył generał.
Do rakiety nawiązał w czwartkowym wpisie wicepremier i szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski. "Uprzedzając putinowską dezinformację, proszę przeczytać: 'Pociski (CH-101) używane są wyłącznie przez lotnictwo strategiczne Rosji'" - napisał na X.
Redagował AM