"Niezidentyfikowany obiekt" w polskiej przestrzeni. Wojsko o tym, co się stało w miejscowości Tarnawa-Kolonia

Tarnawa-Kolonia
Dlaczego wojsko nie zestrzeliło pocisku? "Procedury mówią jasno"
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Co spadło w nocy w Tarnawie-Kolonii? Sprawdzają to wojskowi. - Trzeba poczekać na wyniki badań na miejscu, pracują tam odpowiednie służby, które badają szczątki tego obiektu i będą informować, co to było - przekazał w TVN24 rzecznik Dowództwa Operacyjnego Sił Zbrojnych ppłk Jacek Goryszewski.

W nocy w polską przestrzeń powietrzną wleciał niezidentyfikowany obiekt, który następnie "zniknął" z radarów" - przekazało w czwartek rano Dowództwo Operacyjne Sił Zbrojnych. Pierwszy komunikat głosił, że ów obiekt prawdopodobnie rozbił się w terenie niezabudowanym w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia. W TVN24 wojskowi podali już więcej informacji.

- Skierowaliśmy myśliwiec do identyfikacji i rozpoznania tego obiektu, ale nie udało się tego zrobić, zdążył on spaść w tym rejonie - mówił w TVN24 rzecznik DORSZ ppłk Jacek Goryszewski. Jak mówił, "byliśmy gotowi do ewentualnej neutralizacji tego obiektu", jednak "nie doszło do jego identyfikacji". - Pilot nie zdążył go zobaczyć ani na swoich systemach, ani wzrokowo, więc nie był w stanie go zidentyfikować - wyjaśnił.

- Dosłownie tuż przed tym, jak obiekt przechwycił myśliwiec, ten obiekt zniknął z radarów - powiedział Goryszewski. - To miejsce zniknięcia zostało zidentyfikowane jako miejsce upadku. Został tam niezwłocznie też wysłany śmigłowiec, który rozpoznał i zauważył to miejsce - dodał.

Goryszewski podkreślił, że "zgodnie z prawem w czasie pokoju", w takich przypadkach "obiekt przed neutralizacją musi zostać zidentyfikowany, czy to nie jest jakiś obiekt cywilny, który się pojawił w naszych systemach". - Musi dojść do przechwycenia, identyfikacji tego obiektu przez chociażby myśliwiec i wtedy dowódca operacyjny może dać rozkaz do jego ewentualnej neutralizacji - mówił. 

Czy wiadomo już, co to był za obiekt? - Trzeba poczekać na wyniki badań na miejscu, pracują tam odpowiednie służby, które badają szczątki tego obiektu i będą informować o tym, co to było - informował w TVN24 Goryszewski. Jak dodał, biorąc pod uwagę zakres działań służb na miejscu oraz "badania zapisów z naszych systemów", "to musi trochę potrwać".

Co się działo w nocy? "Niezidentyfikowany obiekt" w polskiej przestrzeni, syreny na Lubelszczyźnie

W nocy polskie i sojusznicze systemy rozpoznania wykryły intensywną aktywność bojową lotnictwa dalekiego zasięgu Rosji - poinformowało wojsko. "Środki radiolokacyjne systemu obrony powietrznej kraju obserwowały aktywność co najmniej kilkunastu pocisków operujących nad zachodnią Ukrainą, które ze względu na kierunek lotu mogły stanowić potencjalne zagrożenie dla polskiej przestrzeni powietrznej" - czytamy w komunikacie. 

Jak poinformowano, najbliżej granicy Polski "znalazł się jeden z obiektów, który o godzinie 3.29 zbliżył się na odległość około 5 km, po czym zmienił kierunek lotu i skierował się na wschód". "O godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt poruszający się w kierunku zachodnim" - podał DORSZ. W rejon skierowano F-16, lecz o 3.46, "przed dokonaniem jednoznacznej identyfikacji, obiekt zanikł" z systemów. Jego prawdopodobne miejsce upadku to teren niezabudowany w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim.

W celu weryfikacji i potwierdzenia wskazań systemów w rejon ostatniego wskazania obiektu skierowano śmigłowiec Mi-24, którego załoga zlokalizowała prawdopodobne miejsce upadku - to teren niezabudowany w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim.

Tarnawa-Kolonia, zgłoszenie o "potężnym huku", służby na miejscu

Wcześniej straż pożarna i policja informowały o zgłoszeniu o "potężnym huku". Policjanci znaleźli później "lej" pomiędzy miejscowością Tarnawa-Kolonia a miejscowością Tokary. Były tam też "porozrzucane elementy niezidentyfikowanego obiektu".

W nocy w Lublinie rozległy się syreny alarmowe w związku z "informacją o prawdopodobnym uderzeniu z powietrza". W związku z atakiem Rosji na Ukrainę poderwano też polskie myśliwce.

Źródło: PAP
Czytaj także: