PO: PiS wydaje werdykt, to brak kultury

 
Reklama, którą PiS wykupił w dwóch tabloidach
Źródło zdj. gł.: TVN24.pl
Grzegorz Schetyna, Mirosław Drzewiecki i Zbigniew Chlebowski, jako "POwracający do gry" bohaterowie tzw. afery hazardowej występują w reklamie prasowej PiS-u. Plakat został wydrukowany w piątek w dwóch tabloidach. - To prymitywne i żałosne zachowanie - komentuje PO.

Reklama przedstawia podobizny trzech polityków PO, których imiona przewijały się w stenogramach CBA dotyczących tzw. afery hazardowej.

Nad uśmiechającymi się postaciami - napis: "Na 90 proc. Rysiu, że załatwimy...". Podpisy: "Grześ", "Miro", "Zbych" zostały umieszczone w okienkach przypominających te w automatach do gier. "POwrócili do gry" - głosi hasło, które PiS umieściło na dole obrazka.

"To jednorazowa akcja"

- To tylko zwrócenie uwagi na problem, z jakim mamy do czynienia obecnie, problem "afery hazardowej" i na to, że pan premier Donald Tusk obiecał szybko powołać komisję śledczą - stwierdził rzecznik klubu PiS Mariusz Błaszczak.

I dodał: - Dziś mamy piątek i okazuje się, że projekt uchwały PO będzie dopiero w przyszłym tygodniu. Więc odbieramy to w ten sposób, że PO zwodzi nas i opinię publiczną przesuwając termin powołania komisji śledczej.

Według Błaszczka, takie reklamy to po prostu "komunikacja z opinią publiczną". I jak zaznaczył, akcja jest jednorazowa.

Błaszczak nie wie, ile klub wydał na obie reklamy. - Pieniądze pochodzą ze składki parlamentarzystów - powiedział. I dodał, że co miesiąc parlamentarzyści PiS składają się na działalność klubu - oddają na ten cel 5 proc. swojego uposażenia.

"To publiczne posługiwanie się insynuacjami"

- To fatalny pomysł. PiS w sposób prześmiewczy, poniżej wszelkich standardów politycznych, ogłasza werdykt wobec działaczy Platformy. A powinien poczekać na werdykt komisji śledczej - wtedy okaże się, kto ma rację i kto jest winny - skomentował wiceszef PO Waldy Dzikowski.

Jego zdaniem, politycy PiS w swojej reklamówce nie przedstawiają żadnych faktów. - Pokazują tylko brak kultury politycznej, bo tak trzeba nazwać posługiwanie się publicznie insynuacjami - stwierdził Dzikowski.

Suchej nitki na reklamówce PiS-u nie zostawił też wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski. - Zachowanie polityków PiS jest żałosne i prymitywne - ocenił Niesiołowski. I dodał: - Reklamówka świadczy o bezradności polityków PiS-u. Zaczynają chyba rozumieć, że nie ma tu afery, nie ma przestępstwa i dlatego za wszelką cenę próbują utrzymać tę fikcyjną aferę w grze.

Jego zdaniem, społeczeństwo czuje, że politykom PiS wcale nie chodzi o prawdę, o pełne wyjaśnienie sprawy, ale o totalną walkę polityczną.

Źródło: PAP, lex.pl

Czytaj także: