Prokurator Michał Binkiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Katowicach, poinformował, że zakończone aktami oskarżenia postępowania sprawy to część dużego śledztwa w sprawie tzw. mafii śmieciowej. Ostatni akt oskarżenia w tym wątku objął trzy osoby, a poprzedni dziewięć. Skierowano go do Sądu Okręgowego w Płocku.
Według ustaleń śledztwa członkowie grupy gromadzili odpady pochodzące od 63 wytwórców i składowali je w nieprzeznaczonych do tego celu pojemnikach, stwarzając zagrożenie dla ludzi i środowiska.
Jak podał zespół prasowy śląskiej policji, czynności prowadzili policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Ekonomiczną KWP w Katowicach w ramach sprawy realizowanej przez grupę śledczą powołaną decyzją szefa śląskiej policji. Według zgromadzonego materiału dowodowego członkowie gangu wynajmowali hale magazynowe oraz inne nieruchomości, a następnie organizowali transport i przyjmowali na wynajęte tereny niebezpieczne odpady poprodukcyjne.
"W toku prowadzonego postępowania policjanci ustalili, że przestępczy proceder obejmował teren całego kraju. Niebezpieczne odpady pochodzące od 63 wytwórców trafiły na 26 nielegalnych składowisk, zlokalizowanych m.in. w Rojkowie, Nowej Piasecznicy, Janowie, Jasieńcu czy Sarnowie" - opisywała policja w komunikacie.
Beczki z odpadami po produkcji trotylu
Jak podała policja, oskarżeni to osoby w wieku od 28 do 69 lat, głównie mieszańcy województwa mazowieckiego. Sześciu z nich zostało aresztowanych, wobec pozostałych zastosowano inne środki zapobiegawcze. Osobnom tym śledczy zarzucili m.in. utworzenie i wypełnienie odpadami niebezpiecznymi wspomniane 26 nielegalnych składowisk. Z uwagi na to, że uczynili oni z przestępczego procederu stałe źródło dochodu, grozi im kara nawet do 15 lat pozbawienia wolności.
Na nielegalnych składowiskach znaleziono m.in. paletopojemniki i beczki wypełnione tzw. stężonymi wodami czerwonymi, będącymi pozostałością po produkcji trotylu. To szczególnie niebezpieczny rodzaj odpadów, ich niewłaściwe magazynowanie może powodować poważne zagrożenie.
Prokurator Michał Binkiewicz, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Katowicach zaznaczył, że prokuratura zainicjowała działania zmierzające do utylizacji odpadów i neutralizacji zagrożeń.
Wielkie śledztwo trwa - ponad 170 podejrzanych
Nadzorowane przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach największe śledztwo w sprawie mafii śmieciowej, toczy się od siedmiu lat.
- Główne śledztwo dalej jest prowadzone. Dwa akty oskarżenia, o których mowa w ostatnim komunikacie, dotyczą wątku mazowieckiego i tzw. czerwonych wód. W ramach głównego śledztwa mamy na ten moment ponad 170 podejrzanych. Tam, gdzie w ramach określonego wątku można wydać decyzję, tam to prokuratura czyni i wyodrębnia wątki do osobnych śledztw. Później akty oskarżenia są kierowane według właściwości do odpowiednich sądów - powiedział tvn24.pl rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Katowicach prok. Michał Binkiewicz.
Śląska policja od lat podkreśla, że problem tzw. mafii śmieciowej jest poważnym zagrożeniem. Zamiast utylizować odpady w specjalistycznych miejscach, przestępcy zakopują je w lasach czy porzucają na nieużytkach lub w halach. Niebezpieczne substancje mogą przenikać do gleby i wód gruntowych, powodując nieodwracalne szkody. Za nielegalne składowanie odpadów grożą surowe kary finansowe, kara więzienia oraz obowiązek pokrycia kosztów usunięcia odpadów i rekultywacji terenu. W praktyce jednak ostatecznie koszty utylizacji często spadają na samorządy.