Jarosław Kaczyński: dzisiaj została złożona skarga

09 1450 konfa pis-0002
Jarosław Kaczyński: dzisiaj została złożona skarga do SN na decyzję PKW
Źródło: TVN24

Dzisiaj została złożona skarga do Sądu Najwyższego w sprawie decyzji Państwowej Komisji Wyborczej, która odbiera nam bardzo znaczną część dotacji i subwencji - oznajmił w poniedziałek prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Państwowa Komisja Wyborcza 29 sierpnia odrzuciła sprawozdanie finansowe komitetu wyborczego PiS z wyborów parlamentarnych w 2023 roku. Według sprawozdania komitet PiS uzyskał niemal 38,8 mln zł i prawie całą tę kwotę wydał. Tymczasem PKW zarzuciła nieprawidłowości w finansowaniu kampanii przez PiS na kwotę 3,6 mln zł.

ZOBACZ CAŁĄ UCHWAŁĘ PKW >>>

W związku z tym dotacja PiS została pomniejszona o trzykrotność zakwestionowanej kwoty, czyli ok. 10,8 mln zł. Partia została też pozbawiona części subwencji - w wysokości 10,8 mln zł. Może też zostać pozbawiona całości subwencji na kolejne trzy lata wskutek możliwego odrzucenia jej rocznego sprawozdania finansowego, ale nie jest to jeszcze przesądzone. Decyzja w tej sprawie ma zapaść za kilka tygodni.

Natomiast na decyzję PKW z 29 sierpnia partia miała możliwość złożyć skargę do Sądu Najwyższego.

ZOBACZ REPORTAŻ "CZARNO NA BIAŁYM": Kampania do reklamacji

>> PiS dostał przelew z ministerstwa <<

Jarosław Kaczyński: dzisiaj została złożona skarga

Na poniedziałkowej konferencji prezes PiS Jarosław Kaczyński oświadczył, że "dzisiaj została złożona skarga do Sądu Najwyższego w sprawie decyzji Państwowej Komisji Wyborczej, która odbiera nam bardzo znaczną część dotacji i subwencji".

Ocenił przy tym, że decyzja PKW została podjęta "w całkowitej sprzeczności z prawem". - Otóż te zarzuty, które nam postawiono, można powiedzieć, poza prawem i wbrew prawu, można było równie dobrze postawić także innym partiom. Tylko tam ich nie postawiono - ocenił.

ZOBACZ TEŻ: Co PKW uznała za nielegalną kampanię? Lista działań, za które odrzucono sprawozdanie komitetu PiS

Kto rozpatruje skargę. Kaczyński o Izbie Kontroli SN

Skargę na decyzję PKW rozpatruje Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego i wydaje w tej sprawie orzeczenie w terminie 60 dni. Od orzeczenia SN nie przysługuje odwołanie. Jeśli SN uzna skargę za zasadną, PKW postanawia o przyjęciu sprawozdania finansowego.

CZYTAJ WIĘCEJ: PKW odrzuca sprawozdanie komitetu PiS. Co dalej

Tymczasem w grudniu 2023 roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych "nie jest niezawisłym i bezstronnym sądem".

Kaczyński został zapytany na poniedziałkowej konferencji, jakie znaczenie w kontekście składanej skargi ma dla PiS to, że Izba Kontroli SN "nie jest sądem w myśl orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej".

- Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał też wyrok i chyba w 159. punkcie tego wyroku, ale nie jestem tego pewien (...), jest takie bardzo wyraźne stwierdzenie, że decyzja prezydenta o powołaniu sędziego jest niepodważalna. Taki, mówiąc w skrócie, jest sens - odpowiedział.

Dlatego jego zdaniem "mówienie o tym, że to nie jest sąd, nie ma tak naprawdę żadnych podstaw". - Oczywiście w orzecznictwie TSUE są bardzo często sprzeczności i w ogóle całe to orzecznictwo jest dosyć specyficzne, ale tutaj zwracam uwagę na ten jeden element - mówił dalej. - A poza tym przypominam, że my całkowicie utożsamiamy się z tym, co stwierdził Trybunał Konstytucyjny, bo to jest dla nas najwyższy sąd - a nie TSUE - że konstytucja jest w Polsce aktem najwyższym i wszystkie, także te wynikające z naszych zobowiązań w Unii Europejskiej, akty normatywne albo też decyzje indywidualne, choćby na przykład wyroki, muszą być z konstytucją zgodne. A ona jest jednoznaczna - wiadomo, kto mianuje sędziów i że to są prerogatywy prezydenta i one są niepodważalne - dodał.

kaczynski pytanie
Jarosław Kaczyński o Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego
Źródło: TVN24

Na początku października 2021 roku Trybunał Konstytucyjny w pełnym składzie pod przewodnictwem prezes Julii Przyłębskiej orzekł w sprawie zainicjowanej wnioskiem ówczesnego premiera Mateusza Morawieckiego, dotyczącym zgodności z konstytucją niektórych z przepisów Traktatu o Unii Europejskiej. Zarzuty zawarte w liczącym blisko 130 stron wniosku premiera sprowadzały się między innymi do pytania o zgodność z polską konstytucją zasady pierwszeństwa prawa Unii Europejskiej oraz zasady lojalnej współpracy Unii i państw członkowskich.

TK uznał, że wybrane przepisy Traktatu o UE są niezgodne z polską konstytucją.

Wyrok ten ostro skrytykowali politycy ówczesnej opozycji, ale także środowisko prawnicze i sędziowskie. Krzysztof Śmiszek z Lewicy (obecnie europoseł, który z wykształcenia jest prawnikiem) podkreślał, że "nie ma sprzeczności pomiędzy konstytucją a traktatami, nigdy nie było takiej sprzeczności" i "to jest konflikt wygenerowany sztucznie, na potrzeby polityczne".

Ocenił, że orzeczenie było częścią "systematycznej polityki (prowadzącej - przyp. red.) do wyjścia z Unii Europejskiej".

CZYTAJ WIĘCEJ POLITYCZNYCH KOMENTARZY >>>

>> Szef Iustitii sędzia Krystian Markiewicz komentuje wyrok Trybunału Konstytucyjnego <<

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: