PiS bojkotuje komisję Palikota

Poncyljusz: Nie wrócimy do komisji "Przyjazne Państwo", dopóki jej szefem będzie Palikot
Poncyljusz: Nie wrócimy do komisji "Przyjazne Państwo", dopóki jej szefem będzie Palikot
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Koniec z przyzwoleniem na obrażanie prezydenta Lecha Kaczyńskiego przez posła PO Janusza Palikota. Nie będziemy go uwiarygadniać - uznali posłowie PiS i zbojkotowali komisję "Przyjazne Państwo", którą kieruje kontrowersyjny polityk Platformy.
Palikot bagatelizuje bojkot PiS-u

Palikot bagatelizuje bojkot PiS-u

Trzech posłów PiS: Paweł Poncyljusz, Krzysztof Jurgiel i Adam Abramowicz, opuściło komisję "Przyjazne Państwo". Decyzję o bojkocie ostatecznie zaakceptował klub parlamentarny PiS.

- Nie będziemy w komisji, dopóki będzie jej szefował poseł Palikot - oświadczył w Sejmie Poncyljusz, podkreślając, że PiS nie ma zamiaru dłużej uwiarygadniać kontrowersyjnego polityka PO. I dlatego, jeśli Platforma chce, by PiS ponownie zasiadł w komisji zajmującej się zwalczaniem bubli prawnych, musi się pozbyć Palikota.

- Ciągle w sposób złośliwy obraża prezydenta. A poprzez swoje ostatnie wypowiedzi (Palikot stwierdził, że prezydent miał powiedzieć do szefa BOR "won gnoju" - red.) nie cieszy się już zaufaniem własnych kolegów. Przypominam wypowiedź posła Grasia, który powiedział, iż Palikot powinien przeprosić prezydenta - powiedział Poncyljusz.

"Nic się nie stało"

Poseł PiS stwierdził, że w komisji ważne jest zaufanie. - To zaufanie jest podważane nieodpowiedzialnymi wypowiedziami Palikota. Prosiłem go, żeby przestał wypowiadać kontrowersyjne zdania wobec prezydenta, obiecywał, że tak postąpi, ale mamy kolejne złośliwe wypowiedzi - dodał Poncyljusz.

Palikot nic sobie nie robi z bojkotu PiS. - Nic się wielkiego nie stało. A odejście posła Jurgiela tylko usprawni prace komisji, bo często z jego strony były próby ich spowolnienia - powiedział na antenie TVN24 szef komisji "Przyjazne Państwo". I dodał: - Uzupełnię teraz skład komisji o ludzi, którzy chcą walczyć z biurokracją. Mieliśmy kilka zgłoszeń, więc nie będzie żadnego problemu.

Żądania PiS, by przestał być szefem komisji "Przyjazne Państwo" podsumował krótko: - Nie zależy mi na funkcjach, ale nie sądzę, aby koledzy mnie odwołali.

Palikot: żal mi Poncyljusza

Na zwołanej kilkadziesiąt minut później konferencji prasowej Palikot podtrzymał swoje stanowisko. Nie ukrywając jednocześnie żalu, jaki odczuwa po odejściu z komisji posłów Poncyljusza i Abramowicza.

- Przez te 12 miesięcy nie przypominam sobie przypadku, żebyśmy z panem Poncyljuszem czy Abramowiczem byli w jakimś sporze - mówił Palikot, nie szczędząc im komplementów. Poradził nawet prezydentowi i prezesowi PiS, by mianowali Poncyljusza swoim doradcą ekonomicznym.

Palikot przedstawił też swoją teorię odnośnie tego, dlaczego posłowie PiS opuścili komisję. Jak przekonywał, to element planu, który wymyślił Jarosław Kaczyński w Klarysewie, a który miałby polegać na sprzeciwianiu się wszystkim decyzjom rządu i koalicji. - Plan ten wypełnia zarówno PiS, jak i prezydent Lech Kaczyński, wetując ustawy. To powrót do schematu agresywnej polaryzacji sceny politycznej na PiS i PO - stwierdził Palikot.

Źródło: TVN24, PAP

Czytaj także: