"Wyrok TSUE, a następnie orzeczenie Sądu Najwyższego, może mieć dalekosiężne skutki"

Polska

O wyroku TSUE mówił w TVN24 BiS dr hab. Piotr Bogdanowicztvn24
wideo 2/36

Stosunkowo często się zdarza, że w trybie prejudycjalnym Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej odpowiada w ten sposób. Pokazuje, co sąd krajowy powinien wziąć pod uwagę - wyjaśniał w TVN24 BiS dr hab. Piotr Bogdanowicz, specjalista prawa Unii Europejskiej. Podkreślił, iż ustanowienie standardu, że "Krajowa Rada Sądownictwa musi być niezależna od władzy wykonawczej i ustawodawczej" jest "nieprawdopodobnie istotnym elementem" wtorkowego wyroku TSUE.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) wydał we wtorek wyrok w odpowiedzi na pytania prejudycjalne Izby Pracy Sądu Najwyższego. Orzekł, że polski Sąd Najwyższy ma badać niezależność nowej Izby Dyscyplinarnej, by ustalić, czy może ona rozpoznawać spory dotyczące przejścia sędziów Sądu Najwyższego w stan spoczynku.

Zdaniem TSUE, gdyby Sąd Najwyższy uznał, że Izbie Dyscyplinarnej brak niezależności i bezstronności, mógłby - zgodnie z wyrokiem Trybunału - przestać stosować przepisy, na mocy których to do Izby Dyscyplinarnej należy rozpoznawanie sporów dotyczących przejścia w stan spoczynku sędziów Sądu Najwyższego.

CZYTAJ TAKŻE: PIERWSZA PREZES SN MAŁGORZATA GERSDORF O WYROKU TSUE >

CZYTAJ TAKŻE: MINISTER SPRAWIEDLIWOŚCI ZBIGNIEW ZIOBRO O WYROKU TSUE >

"W trybie prejudycjalnym często TSUE odpowiada w ten sposób"

O wyroku TSUE mówił w TVN24 BiS dr hab. Piotr Bogdanowicz, specjalista prawa Unii Europejskiej z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.

- Ten wyrok został wydany w trybie prejudycjalnym, czyli w odpowiedzi na pytanie Sądu Najwyższego. W trybie prejudycjalnym stosunkowo często zdarza się, że Trybunał Sprawiedliwości odpowiada właśnie w ten sposób. Pokazuje wskazówki, pokazuje, co sąd krajowy powinien wziąć pod uwagę. (...) Natomiast już ta ocena musi być dokonana przez sąd zadający pytanie - wyjaśniał.

Bogdanowicz wskazał, że "inaczej jest w postępowaniach, gdy Komisja (Europejska) skarży państwo do Trybunału Sprawiedliwości". - Wtedy mamy do czynienia z pojedynkiem, gdzie jedna strona wygrywa, druga przegrywa - podkreślił.

"Standard jest taki, że KRS musi być niezależna"

- Pamiętajmy też o tym, że ten wyrok może oddziaływać na systemy prawne innych państw członkowskich, czyli na wybór sędziów w innych państwach członkowskich. To jest coś, co Trybunał być może także brał pod uwagę - zaznaczył.

Podkreślił, iż "w tej chwili ten standard jest taki, że Krajowa Rada Sądownictwa - w związku z tym, że bierze udział w powoływaniu sędziów - musi być niezależna od władzy wykonawczej i ustawodawczej". - I to jest standard, który Trybunał Sprawiedliwości ustanowił - dodał. - To jest nieprawdopodobnie istotna informacja, to jest nieprawdopodobnie istotny element tego wyroku, dlatego że on pokazuje, że Krajowa Rada Sądownictwa może być oceniana z perspektywy prawa Unii Europejskiej - tłumaczył.

TSUE "może nie tyle sugeruje, co podaje w wątpliwość"

Czy wyrok można odczytywać tak, że TSUE sugeruje, iż KRS jest upolityczniona, powołana w sposób wadliwy, więc wszystkie jej decyzje są wadliwe? Na takie pytanie prawnik odparł, że "może nie tyle sugeruje, co podaje w wątpliwość", a odpowiedzi w tej kwestii musi udzielić Sąd Najwyższy.

Bogdanowicz stwierdził, że w Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wyliczył punkty, które przy udzielaniu tej odpowiedzi przez SN powinny być brane pod uwagę. - Nie chodzi o sam sposób powołania Krajowej Rady Sądownictwa, ale (...) także chodzi o działanie Krajowej Rady Sądownictwa: w jaki sposób jej działania przekładają się na zaufanie do sądownictwa w społeczeństwie demokratycznym - powiedział.

- W sytuacji, w której okazałoby się, że Krajowa Rada Sądownictwa nie spełnia tych kryteriów, to kolejny krok jest taki, żeby zastanowić się, co z sędziami powołanymi przez Radę - mówił prawnik.

Tłumaczył, że gdyby okazało się, iż KRS nie spełnia tych kryteriów, to - w myśl wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej - oznaczałoby to, że Izba Dyscyplinarna nie jest niezawisłym i bezstronnym sądem. - Ten sam test będzie można odnieść do każdego innego sędziego powołanego przez tę Krajową Radę Sądownictwa - dodał.

"Nie będzie tak, że te wyroki będą automatycznie nieważne"

Co w takim przypadku byłoby z wyrokami wydanymi przez sędziów powołanych przez KRS? - Nie będzie tak, że te wyroki będą automatycznie nieważne, dlatego że zostały wydane przez sąd niespełniający kryteriów - zastrzegł Bogdanowicz. - Ale będzie pole do popisu dla pełnomocników (stron), którzy będą mogli podważać te wyroki, będą wznawiać postępowania, będą mogli wskazywać, że doszło na przykład do nieważności postępowania - tłumaczył.

- Ten wyrok, a następnie także orzeczenie Sądu Najwyższego w odpowiedzi na wyrok Trybunału Sprawiedliwości, może mieć dalekosiężne skutki - podkreślił rozmówca TVN24.

Dr hab. Piotr Bogdanowicz o wyroku TSUE w sprawie nowej KRS i Izby Dyscyplinarnej SN. Cała rozmowatvn24

Autor: KB//rzw//kwoj / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Raporty: