Pleśń, karaluchy, awarie wind i woda kapiąca z sufitu. Tak mieszkali studenci

Sytuacja w akademiku "Żaczek"
Dom Studencki "Żaczek" Politechniki Warszawskiej
Źródło wideo: Artur Węgrzynowicz/tvnwarszawa.pl
Źródło zdj. gł.: Materiały studentów Politechniki Warszawskiej
Studenci i studentki Politechniki Warszawskiej muszą do końca miesiąca wyprowadzić się z akademika "Żaczek". Lubili to miejsce, choć panujące w nim warunki pozostawiały wiele do życzenia. W ostatnich latach borykali się z przerwami w dostawach wody i prądu, psującymi się windami, pleśnią na ścianach i karaluchami. Straż pożarna uznała, że budynek nie spełnia standardów ochrony przeciwpożarowej i nakazała go zamknąć.
Artykuł dostępny w subskrypcji

Pod koniec maja studenci i studentki akademika "Żaczek" przy Wołoskiej dowiedzieli się, że niebawem będą musieli się wyprowadzić. Strażacy ocenili, że z uwagi na liczne naruszenia z zakresu ochrony przeciwpożarowej, nie nadaje się on do użytku. W efekcie władze uczelni podjęły decyzję o zamknięciu obiektu i sukcesywnym przenoszeniu jego mieszkańców do innych domów studenckich. Problem dotknął około 400 osób.

Pozostało 94% artykułu
Czytaj także: