Tempo zbierania pieniędzy było niesamowite. Kwota zbiórki przekroczyła przed niedzielnym południem 100 milionów złotych, o godzinie 19 - 200 milionów złotych, a po godzinie 21 - tuż przed końcem transmisji - 250 milionów złotych. Pieniądze trafią do podopiecznych fundacji Cancer Fighters.
Mimo zakończenia dziewięciodniowego streamingu nadal można dokonywać wpłat na rzecz fundacji. Zbiórki na Siepomaga.pl i Tipply.pl pozostają aktywne.
Łatwogang to inicjator akcji z charytatywnym streamem. - Bardzo cieszę się tym, co tu się dzieje. Szok jest oczywiście gigantyczny, ale ten szok też oczywiście jest wielkim szczęściem, bo to, co tutaj się stało, to jest jeden wielki cud - mówił Łatwogang podczas rozmowy na antenie TVN24.
Tempo, w jakim rosły wpłaty, zaskoczyło wszystkich, włącznie z organizatorami. - Już po pierwszych dwóch milionach to był kosmos. Tego, co się stało później, nie sposób sobie wyobrazić - przyznał prowadzący akcję streamer.
Zbiórkę wsparli nie tylko internauci, ale też znane osoby, które odwiedzały mieszkanie Piotra, dołączając do wydarzenia. - Mój sąsiad Oskar jest niesamowitym człowiekiem. Dzisiaj spałem u niego. Zawsze pomaga gościom, żeby trochę przesiedzieli tam u niego, żeby nie stali na korytarzu. Sąsiedzi są bardzo wyrozumiali, więc piękna sprawa - mówił youtuber, który zorganizował transmisję z własnego mieszkania.
Transmisja ustanowiła rekord Guinnessa jako największy charytatywny stream na świecie - przebiła nawet amerykańskie wydarzenia o podobnej skali. - To jest jakiś kosmos po prostu i ciężko mi tutaj coś dodać. Na pewno nikt by się nie spodziewał czegoś takiego, bo mieliśmy w ogóle rekord Guinnessa, największej transmisji charytatywnej. Przebiliśmy Amerykanów, to oczywiście sprawa drugorzędna, ale też warto się z tego cieszyć, przede wszystkim zbieramy pieniądze dla dzieciaków i dajemy z siebie maksa - powiedział w TVN24 Łatwogang.
Dziewięć dni streamu i miliony dla chorych dzieci
Zbiórka Łatwoganga prowadzona była na YouTube w formie long streamu - nieprzerwanej transmisji na żywo, trwającej dziewięć dni. W niedzielę wieczorem transmisja się zakończyła, a tuż przed jej końcem licznik przekroczył kwotę 250 milionów złotych. Początkowym celem było 500 tysięcy złotych.
Impulsem do rozpoczęcia akcji był viralowy utwór rapera Bedoesa 2115 i 11-letniej Mai Mecan, podopiecznej fundacji, zatytułowany "Ciągle tutaj jestem (diss na raka)", który nagłośnił temat chorób nowotworowych wśród dzieci. Youtuber słuchał utworu nieprzerwanie przez całą transmisję.
Z czasem twórca internetowy zapraszał do udziału w transmisji celebrytów, artystów, sportowców i influencerów. Część z nich brała w niej udział online lub odwiedzała organizatora w warszawskiej kawalerce. W akcję zaangażowali się m.in. Robert Lewandowski, Adam Małysz, Wojciech Szczęsny, Cezary Pazura, Roksana Węgiel, Sanah, Kwiat Jabłoni, Mrozu, Golec uOrkiestra, Borys Szyc, Martyna Wojciechowska oraz aktorzy wcielający się w główne role w polskim serialu "1670".
Niektóre gwiazdy, m.in. Edyta Pazura, Katarzyna Nosowska czy Blanka Lipińska, podczas streamingu zgoliły swoje włosy w geście solidarności z chorymi na raka dziećmi.
"Naszym głównym celem jest zakup niezbędnego sprzętu medycznego"
Cancer Fighters to ogólnopolska fundacja pomagająca osobom chorym na raka - dzieciom, młodzieży i dorosłym. Wspiera także rodziny i bliskich swoich podopiecznych. Działania fundacji nie ograniczają się jedynie do pomocy materialnej, ponieważ jak podkreślono na stronie, osoby walczące z chorobą nowotworową każdego dnia potrzebują nie tylko leczenia, ale także siły i nadziei na lepsze jutro. Organizuje pomoc medyczną, psychologiczną oraz motywujące wydarzenia.
Łatwogang na antenie TVN24 zapowiedział, że pieniądze zebrane podczas akcji trafią m.in. na doposażenie szpitali onkologicznych w specjalistyczny sprzęt oraz na zakup protez dla osób, które w wyniku nowotworu straciły kończyny.
- Zebrane środki są przeznaczone przede wszystkim dla naszych podopiecznych - na ich codzienną walkę z chorobą nowotworową. To kosztowne leczenia oraz wszystkie towarzyszące im potrzeby, które są równie ważne. Po zakończeniu zbiórki szczegółowo poinformujemy o wykorzystaniu funduszy w naszych mediach społecznościowych – wszystko będzie w pełni transparentne i dostępne dla wszystkich darczyńców - powiedziała na antenie TVN24 Aleksandra Kopyść z Fundacji Cancer Fighters.
- Naszym głównym celem jest zakup niezbędnego sprzętu medycznego. Prowadzimy rozmowy ze szpitalami, wsłuchujemy się w ich potrzeby i staramy się reagować na nie jak najlepiej. Oprócz tego zapewnimy konkretne wsparcie rodzinom naszych podopiecznych - dodała.