Dobrosz-Oracz ujawniła w środę nagranie z posłem Adamczykiem na sejmowym korytarzu. Jak wynika z relacji dziennikarki, były minister infrastruktury robił zdjęcia od tyłu grupie kobiet stojących przed nim. Wśród nich była Dobrosz-Oracz i pracownica biura prasowego PiS.
Moment uchwycił operator TVP. Na nagraniu widać Adamczyka siedzącego na sejmowym korytarzu w towarzystwie posła PiS Zbigniewa Kuźmiuka. Naprzeciwko nich stoi grupa osób, w tym Dobrosz-Oracz. Adamczyk trzyma telefon w ręku. Z nagrania wynika, że obiektyw aparatu w urządzeniu był skierowany w stronę stojących tyłem kobiet. Jednocześnie poseł rozmawiał z Kuźmiukiem.
W pewnym momencie Adamczyk mówi: - Moja żona zawsze ma problem, co ubrać. To ja jej pokażę zdjęcie, co jest na topie. - W Warszawie - dodaje rozmówca Adamczyka. - W Warszawie, tak - odpowiada poseł PiS.
W kolejnym ujęciu udostępnionym przez TVP w kierunku Adamczyka pada pytanie od posłanki PiS Doroty Arciszewskiej-Mielewczyk: Patrzysz na szpilki? - Szpilki nie - odpowiada poseł, patrząc w stronę kobiet. Po tej odpowiedzi na twarzy Arciszewskiej-Mielewczyk i Adamczyka widać rozbawienie.
"Jak obrzydliwy wuj na weselu"
Dziennikarka TVP po pokazaniu nagrania w środę w programie "Bez trybu" przyznała, że potrzebowała czasu, aby to "przetrawić". Zachowanie posła skomentował gość programu: Bartosz Wieliński z "Gazety Wyborczej". - Czuję się totalnie zażenowany. Jak obrzydliwy wuj z wesela - powiedział wprost i podkreślił, że w parlamencie obowiązują pewne standardy. - Ktoś ewidentnie do parlamentu nie pasuje - dodał.
Na pytanie dziennikarza, czy poseł przeprosił, Dobrosz-Oracz odpowiedziała: - Nie. Ja tego nie widziałam, kluczową rolę odegrała czujność mojego operatora, (…) opowiedział mi tę historię, (…) długo zastanawiałam się, co z tym fantem zrobić. Jak zaznaczyła, "to, co dzieje się ostatnio, brak elementarnej kultury, to, że wszystko schodzi na psy, sprawiło, że jej wrażliwość nie pozwala milczeć".
W czwartek zapytaliśmy dziennikarkę, czy poseł PiS nadal nie odezwał się do niej po tym wydarzeniu. Jak przekazała nam w rozmowie telefonicznej, Adamczyk "dzwonił i przeprosił", ale "jego tłumaczenia były mętne".
"Każdy odpowiada za siebie"
Portal tvn24.pl zwrócił się do posła Andrzeja Adamczyka o odniesienie się do sprawy. Zapytaliśmy, czy robił zdjęcia wspomnianym wyżej osobom na sejmowym korytarzu, czy żałuje swojego zachowania oraz czy przeprosił fotografowane kobiety lub ma zamiar to zrobić. Do momentu publikacji nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Poseł nie odbierał też telefonu.
O komentarz zapytaliśmy także posłów PiS, którzy byli świadkami sytuacji. Zbigniew Kuźmiuk w rozmowie telefonicznej ocenił, że to "próba zrobienia sensacji z czegoś, co nie miało miejsca" i nie sądzi, aby Adamczyk "robił komukolwiek zdjęcia". Pytany o ich wymianę zdań, którą uchwycił operator TVP, odpowiedział, że "nie pamięta" jej. Tłumaczył, że był skoncentrowany na "bardzo ważnej konferencji" prezesa PiS.
O zarejestrowanej sytuacji rozmawialiśmy również z posłanką Arciszewską-Mielewczyk. Podkreśliła, że "każdy odpowiada za siebie" i "nie zna intencji posła" Adamczyka. W jej ocenie sytuacja jest "naciągana". Na pytanie, czy nie widzi w tym zachowaniu nic nieodpowiedniego, odparła, że mężczyźni czasem zwracają uwagę na kobiety, gdy te "ładnie wyglądają" i być może w tej sytuacji "panom spodobał się image" dziennikarki. Jak dodała, sama spotyka się z ocenami, ale przywykła już do tego. Przekonywała też, że w pracy posła czy dziennikarza "trzeba mieć twardą skórę".
"Niskie, słabe, seksistowskie"
W czwartek autor programu "News Michalskiego" Patryk Michalski pokazał nagranie z sejmowego korytarza swojej gościni Agnieszce Kłopotek, posłance PSL. - Wydaje mi się, że w takim miejscu jak Sejm RP, gdzie pracują przedstawiciele narodu polskiego, też powinny być pewnego rodzaju standardy, zwyczaje i odpowiednie zachowanie - mówiła.
- To jest po prostu żenujące, skandaliczne, absolutnie nieprzystające do parlamentarzysty - podkreśliła. Posłanka zwróciła uwagę, że niestety "nie jest to odosobniony przypadek".
Kłopotek wyznała, że "bardzo przykre" jest również zachowanie wielu posłów i posłanek na sali plenarnej. - Nie będę przytaczała słów, które wypowiadają parlamentarzyści siedzący za mną - powiedziała. Pytana, czy używają wulgaryzmów, odpowiedziała twierdząco i dodała, że to bardzo często zachowania dehumanizujące posłów występujących na mównicy. - Niestety bardzo brzydko zachowują się też kobiety - zaznaczyła.
Posłanka PSL oceniła zachowanie Adamczyka jako "niskie, słabe, seksistowskie i nie do zaakceptowania". Pytana, czy powinien przeprosić za swoje zachowanie, odparła, że "nigdy nie powinien się tak zachować".
Źródło: TVP
Źródło zdjęcia głównego: TVP