Nasz Andrzej, czyli Morozo

Andrzej Morozowski
Michał Samul o Andrzeju Morozowskim
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Żegnamy Andrzeja Morozowskiego - człowieka, dziennikarza, przyjaciela, który przez lata współtworzył TVN24, nadawał ton naszym rozmowom o polityce i pokazywał, że dziennikarstwo może być jednocześnie odważne, błyskotliwe i pełne dystansu. 

Zachęcamy Widzów do wysyłania wspomnień o Andrzeju Morozowskim na Kontakt24 i w naszych social mediach.

Był jednym z pierwszych w wolnej Polsce reporterów politycznych, współtwórcą "Teraz My", mistrzem politycznej rozmowy, a dla kolejnych pokoleń widzów przede wszystkim niezastąpionym gospodarzem "Tak jest". Potrafił zadawać najtrudniejsze pytania bez zbędnego patosu, rozładowywać napięcie ciętym humorem i przypominać, że nawet o najpoważniejszych sprawach można rozmawiać mądrze, po ludzku i z uśmiechem. 

Dziś wspominamy nie tylko jego programy, newsy, komentarze i rozmowy. Wspominamy człowieka, którego ciekawość świata nie opuszczała nigdy. Człowieka, który nawet w najtrudniejszych dla siebie momentach nie przestawał pytać o newsy, o politykę, o Polskę. Andrzej żył dziennikarstwem do końca. 

W opowieściach, które dziś płyną od jego przyjaciół, powraca ten sam obraz. Przejętego, zaangażowanego i odważnego dziennikarza. Dobrego człowieka, wierzącego w sens rozmowy i autentycznie ciekawego zdania swojego rozmówcy. 

Andrzej Morozowski
Andrzej Morozowski
Źródło zdjęcia: TVN24

Miał całe szuflady wypełnione anegdotami z ostatnich dekad polskiej polityki. Potrafił godzinami opowiadać i rozbawiać, analizować i inspirować. Rozpalał w innych pasję do naszego zawodu. 

Mieliśmy wielkie szczęście pracować z nim, uczyć się od niego lub po prostu cieszyć się jego obecnością. Był naszym przyjacielem. I chyba najlepszym dowodem na to, jak wiele znaczył, są słowa widzów, którzy podczas naszej urodzinowej trasy w całej Polsce pytali właśnie o niego, prosząc, by przekazać mu, że na niego czekają. 

Bardzo wielu z nas mogłoby opowiedzieć własną historię rozmów z Andrzejem, jego żartach, celnych uwagach albo wsparciu, którego udzielał wtedy, kiedy było najbardziej potrzebne. 

Adam Pieczyński, Andrzej Morozowski, Michał Samul
Adam Pieczyński, Andrzej Morozowski, Michał Samul
Źródło zdjęcia: TVN

Chcielibyśmy stworzyć miejsce, w którym każdy będzie mógł zostawić kilka słów od siebie. Na parterze na Wiertniczej, przy recepcji, została wyłożona Księga Kondolencyjna. Zachęcamy wszystkich, którzy chcieliby podzielić się wspomnieniem, refleksją lub po prostu pożegnać Andrzeja, do wpisania się do niej.  W najbliższą niedzielę przypada dokładna 25. rocznica startu TVN24. W Warszawie odbędzie się finał naszej urodzinowej trasy "Jesteśmy stąd" i ten dzień będzie miał szczególny wymiar także poprzez wspomnienia - wspomnienia takie, jakie sam Andrzej najbardziej by docenił: pełne ciepła, życzliwości, anegdot i uśmiechu. 

Spotkanie prasowe z okazji 20-lecia TVN24
Spotkanie prasowe z okazji 20-lecia TVN24
Źródło zdjęcia: Cezary Piwowarski / TVN

Bo właśnie tak chcemy go pamiętać. Jako człowieka ciekawego świata i ludzi. Jako dziennikarza, który wyznaczał standardy. Jako przyjaciela, którego będzie nam brakowało każdego dnia.

Z wdzięcznością za wszystko, co wniósł do TVN24, do polskiego dziennikarstwa i do naszego codziennego życia,

Michał Samul, redaktor naczelny TVN24 I jego zastępcy: Brygida Grysiak, Kamil de Virion, Mateusz Sosnowski

Andrzej Morozowski z dziennikarkami
Andrzej Morozowski z dziennikarkami
Źródło zdjęcia: TVN24

Współpracownicy wspominają Andrzeja Morozowskiego

"Tak jest" - program od lat i na zawsze Andrzeja - zaczęłam prowadzić w lipcu 2022, raz w tygodniu, w piątki, pod jego nieobecność. Andrzej był wtedy jeszcze w pełni sił, nic nie przepowiadało najgorszego. Po moim pierwszym wydaniu podszedł do mnie i mówi: "Ania, oglądałem, fajnie, fajnie, ale…". I tu padło jedno z cenniejszych "ale" w mojej pracy - "Wprowadzaj szerzej wątek, żeby był kontekst" - powiedział. Doceniłam i posłuchałam. Prowadzenie Jego "TAK JEST" to zawodowy przywilej i zobowiązanie, by uprawiać dziennikarstwo najwyższej próby, takie jak dziennikarstwo Andrzeja. Dziękuję Ci Morozo.
Anna Jędrzejowska
Andrzej, wiesz jakie mam pierwsze wspomnienie? Że byłeś jedną z dwóch pierwszych osób w studiu TVN24, które wtedy, 25 lat temu, wyciągnęły do mnie rękę, przywitały mnie i wprowadziły mnie "do drużyny”. Pierwszy był Grzesiek Miecugow, a zaraz potem Ty.  Byłeś już wtedy doświadczonym dziennikarzem, z nazwiskiem, z dorobkiem, mogłeś mnie zupełnie nie zauważyć, a jednak przywitałeś się i pogadałeś. Dlaczego? Bo świetnym dziennikarzem byłeś po drugie, a po pierwsze byłeś dobrym człowiekiem. Serdecznym kolegą. Miałeś czas dla drugiego człowieka, chętnie rozmawiałeś, żartowałeś, odpowiadałeś na pytania, wyjaśniałeś polityczne zagadki, albo po prostu gadałeś o życiu. Nawet o samochodach, o których nie miałeś pojęcia. W pracy byłeś Mistrzem, Autorytetem, Twoje zdanie się liczyło, miało swoją wagę. Twoja dociekliwość w politycznych rozmowach była legendarna. To była Twoja marka. To była Twoja pasja. I to się czuło zawsze i wszędzie. 
Po pracy byłeś duszą towarzystwa. Bo legendarne miałeś też poczucie humoru. Fajnie było się z Tobą śmiać, żartować, wrzucić na luz. Zresztą Twój śmiech na redakcyjnych korytarzach słychać było z daleka. I to było fajne. W swojej chorobie byłeś niesamowicie dzielny. Walczyłeś na sto procent. Po długiej przerwie wróciłeś na antenę i zaimponowałeś nam wszystkim. Swoją siłą, determinacją, do tego, żeby żyć i robić to, co kochałeś. Bez Ciebie ta redakcja nie będzie już taka sama. Byłeś tutaj filarem.  Morozo, niech będzie Ci tam dobrze. Niech tam też będzie jakaś polityka, której będziesz ciekawy. Niech tam też będzie przestrzeń na prawdziwe dziennikarstwo, Twoje dziennikarstwo. Żegnaj Andrzej. Do zobaczenia.
Anita Werner
Czytaj także: