Minister rolnictwa zwolnił szefa obracającego milionami instytutu, ale nie ujawnia wyników kontroli placówki

Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi
"Prawdopodobnie najdroższe ciastka w Polsce". Fragment reportażu magazynu "Czarno na białym" z września 2020 roku
Źródło: TVN24

Dyrektor Narodowego Instytutu Kultury i Dziedzictwa Wsi został odwołany przez ministra rolnictwa Grzegorza Pudę z powodu naruszenia dyscypliny finansów publicznych - wynika z odpowiedzi służb prasowych ministerstwa na pytania tvn24.pl. Resort od kilku miesięcy nie chce jednak nam ujawnić wyników kontroli instytutu. Dwie kontrole przeprowadzono po materiale reporterów tvn24.pl i magazynu "Czarno na białym".

OGLĄDAJ TVN24 NA ŻYWO W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>

We wrześniu 2020 roku reporterzy tvn24.pl i magazynu "Czarno na białym" ujawnili, że NIKiDW przekazał 60 tysięcy złotych na konto fundacji związanej z zakonem, do którego należała córka ówczesnego dyrektora instytutu Karola Krajewskiego. Według naszych ustaleń notatka na temat nieprawidłowości trafiła do ówczesnego ministra rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego, który odmówił jednak komentarza i uciekł przed naszą kamerą.

ZOBACZ CAŁY REPORTAŻ MAGAZYNU "CZARNO NA BIAŁYM" >>>

Minister odczekał kilka miesięcy

W październiku 2020 roku, podczas rekonstrukcji rządu, Ardanowskiego na fotelu ministra rolnictwa zastąpił poseł PiS Grzegorz Puda.

PUDA
Grzegorz Puda zaprzysiężony na ministra rolnictwa i rozwoju wsi
Źródło: TVN24

Według naszych informatorów już po objęciu urzędu przez nowego ministra w Narodowym Instytucie Kultury i Dziedzictwa Wsi został przeprowadzony audyt. - Trwał kilka miesięcy i zakończył się na początku marca 2021 roku - mówi nasz informator z NIKiDW.

Dodaje, że ówczesny dyrektor instytutu Karol Krajewski od początku marca przebywał na zwolnieniu lekarskim, w trakcie którego został odwołany z funkcji.

Grzegorz Puda wymienił całe kierownictwo podległej mu placówki i 30 kwietnia - jak poinformował resort - wręczył akt powołania Katarzynie Saks, nowej szefowej. 

Nasz inny rozmówca zbliżony do instytutu podkreśla, że minister wykorzystał informacje o nieprawidłowościach ujawnione we wrześniu 2020 roku przez reporterów tvn24.pl i "Czarno na białym", by pozbyć się z instytutu Krajewskiego, który był bliskim współpracownikiem poprzedniego szefa resortu rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego. - Informacje z waszego materiału były ministrowi na rękę, musiał tylko odczekać parę miesięcy, by nie wyszło, że działa w reakcji na publikacje medialne - wyjaśnia nasz informator.

CZYTAJ WIĘCEJ: "PÓŁ MILIONA W JEDEN DZIEŃ. TAK NARODOWY INSTYTUT KULTURY I DZIEDZICTWA WSI WYDAJE PIENIĄDZE" >>>

Naruszenie dyscypliny

Portal tvn24.pl w połowie lipca wysłał pytania do służb prasowych resortu o powód wymiany kierownictwa instytutu oraz o wyniki przeprowadzonego tam audytu. Mimo ponagleń aż do środy nie dostaliśmy żadnej odpowiedzi.

Dlatego o to samo zapytaliśmy ministra Grzegorza Pudę. W odpowiedzi na SMS-a odpisał, że to jego prywatny numer i odesłał nas do służb prasowych resortu.

Te jednak, jak wyjaśniliśmy ministrowi, nie odpowiedziały nam na pytania przez dwa miesiące. Dlatego dopytaliśmy jeszcze ministra Pudę, a także jego służby prasowe o odwołanie dyrektora w trakcie zwolnienia lekarskiego.

Tego samego dnia, czyli w środę, po wysłaniu SMS-a do ministra przyszła odpowiedź od Małgorzaty Książyk, szefowej departamentu informacji w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

"Karol Krajewski został odwołany ze stanowiska Dyrektora Narodowego Instytutu Kultury i Dziedzictwa Wsi po zasięgnięciu opinii związków zawodowych działających w tej instytucji kultury oraz stowarzyszeń zawodowych i twórczych właściwych ze względu na rodzaj działalności prowadzonej przez tę instytucję, a także po uzyskaniu zgody ministra właściwego do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego" - podkreśliła Książyk.

"Odwołanie nastąpiło w związku z artykułem 15 ustawy o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych" - dodała szefowa wydziału komunikacji.

Artykuł 15 tej ustawy dotyczy naruszenia dyscypliny finansów publicznych przez zaciągnięcie lub zmianę zobowiązania bez upoważnienia określonego ustawą budżetową, uchwałą budżetową lub planem finansowym albo z przekroczeniem zakresu tego upoważnienia lub z naruszeniem przepisów dotyczących zaciągania lub zmiany zobowiązań przez jednostkę sektora finansów publicznych.

Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi
Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi
Źródło: TVN24

Kwestia nazewnictwa

Według Małgorzaty Książyk ministerstwo "nie przeprowadzało audytu w Narodowym Instytucie Kultury i Dziedzictwa Wsi".

- Być może to kwestia nazewnictwa. Resort zaprzecza, że przeprowadzono audyt, bo to była kontrola - mówi nasz informator.

Dopytana o to szefowa departamentu komunikacji ministerstwa dopiero wówczas przyznała, że resort przeprowadził w instytucie dwie kontrole, które trwały od 1 do 5 października i od 23 października do 17 listopada 2020 roku. Przypomnijmy, materiały na portalu tvn24.pl i w magazynie "Czarno na Białym" ukazały się 29 września.

Poprosiliśmy zatem resort o udostępnienie wyników "kontroli". Do czasu publikacji tekstu odpowiedź nie nadeszła.

Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi został stworzony przez Ardanowskiego w 2019 roku i po połączeniu z Centralną Biblioteką Rolniczą. Na dyrektora tej instytucji minister wyznaczył Karola Krajewskiego, który wcześniej był członkiem gabinetu politycznego ministra oraz wykładowcą akademickim i ekspertem sejmowej komisji rolnictwa.

Budżet NIKiDW w 2020 roku wynosił 7 mln zł. 2019 rok był pierwszym, w którym funkcjonował, dlatego musiał wtedy liczyć na specjalne wsparcie. Decyzją premiera i ministra finansów na wniosek ministra rolnictwa jednostce przyznano z rezerwy budżetowej pół miliona złotych.

Pół miliona w jeden dzień

Ten zastrzyk gotówki - jak pisaliśmy w tvn24.pl - wpłynął na konto instytutu 24 grudnia, co spowodowało wyścig z czasem, bo tę kwotę należało wydać do końca roku.

- Pół miliona złotych zostało wydanych w ciągu tego jednego dnia, w Wigilię. Z pominięciem ustawy o zamówieniach publicznych, bez przetargu. Nawet za remont, który został przeprowadzony dopiero po Nowym Roku, zapłacono wtedy z góry - mówił nasz informator.

W sierpniu posłowie PSL i Lewicy złożyli wniosek o wyrażenie wotum nieufności dla ministra Pudy. Zarzucają mu m.in., że "nie prowadzi dialogu z rolnikami i z organizacjami rolniczymi". W środę sejmowa komisja rolnictwa głosami posłów PiS zarekomendowała odrzucenie tego wniosku. W czwartek o godz. 21.30 wnioskiem o odwołanie szefa resortu rolnictwa ma się zająć Sejm.

Czytaj także: