Minister nie ma na listach PO. "Będę leczyć"

Minister Radziszewska czeka na ostateczną decyzję władz krajowych PO
Minister Radziszewska czeka na ostateczną decyzję władz krajowych PO
Źródło: TVN24
Pełnomocnik rządu ds. równego traktowania minister Elżbieta Radziszewska nie znalazła się na listach wyborczych do Sejmu w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych. Dotychczas startowała z pierwszego miejsca w Piotrkowie Trybunalskim. Teraz władze PO chcą ją wysłać do Senatu. Radziszewska czeka na ostatnie słowo władz krajowych partii.

Minister podkreśla, że o propozycji jej startu do Senatu nie słyszała. Podkreśla, że chciałaby startować do Sejmu, ponieważ w tej izbie można dużo więcej zrobić dla wyborców. - Propozycji Senatu nie dostałam, to jest jakaś plotka. Zgłosiłam swój akces do Sejmu, jak do tej pory praca w Sejmie daje mi bardzo dużo satysfakcji. Poczekam do decyzji zarządu krajowego - powiedziała Radziszewska.

Wróci do leczenia

Zapewnia, że jeśli nie zostanie posłem wróci do pracy w swoim zawodzie i będzie leczyć ludzi. - Ja jestem dobrej myśli, bo jak ktoś rzetelnie pracuje, zwłaszcza tyle lat i jest dobrym posłem, to go krzywda nie spotka. Decyzją okręgu zostałam umieszczona na pierwszym miejscu, decyzja należy do zarządu krajowego. Nikt nikogo nie zmusza, żeby być w polityce. Ja mam zawód i będę leczyć z powrotem moich pacjentów kardiologicznych - powiedziała minister.

Elżbieta Radziszewska przez 14 lat startowała do Sejmu z pierwszego miejsca w Piotrkowie Trybunalskim. Jak powiedział szef łódzkiej PO Andrzej Biernat, rozmowy na temat tego, kto będzie liderem listy w tym mieście nadal trwają.

Więcej niespodzianek

Kształt list wyborczych budzi emocje wśród posłów PO. Niezadowolonych jest dużo. Wśród nich jest także posłanka z Lublina Joanna Mucha, której nie podoba się czwarte miejsce na lubelskiej liście PO do Sejmu. Zapowiada, że będzie się odwoływać od tej decyzji.

Zarząd regionu lubelskiego PO zdecydował, że z pierwszego miejsca wystartuje 28-letnia posłanka Magdalena Gąsior-Marek. Ta ostatnio zasłynęła tym, że wręczała w Sejmie kwiaty ministrowi infrastruktury Cezarowi Grabarczykowi, kiedy opozycji nie udało się go odwołać za bałagan na kolei. Grabarczyk ma w PO bardzo silną pozycję, mówi się o tzw. "spółdzielni Grabarczyka" - ludzie ministra mają na listach PO pierwsze miejsca.

Za Gąsior-Marek uplasowali się kolejno: wicewojewoda Henryka Strojnowska, poseł z Kraśnika Wojciech Wilk, wspomniana Joanna Mucha i poseł z Puław Włodzimierz Karpiński.

Źródło: TVN24, PAP

Czytaj także: