- (SAFE - red.) ma swoje dobre strony, ale ma swoje zasadnicze błędy, które nie pozwalają poprzeć tego projektu - powiedział w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 europoseł PiS Michał Dworczyk. Pytany był o opinię w sprawie ustawy o unijnym programie SAFE, którą zawetował prezydent Karol Nawrocki.
Konrad Piasecki pytał, czy gdyby to Dworczyk decydował w sprawie SAFE, to podobnie jak Nawrocki nie zdecydowałby się na te pieniądze. - Problem polega na tym, że te pieniądze, o których tak wszyscy mówią z emfazą, że są na polski przemysł zbrojeniowy, naprawdę nie trafią do tego polskiego przemysłu zbrojeniowego w tak efektywny sposób, jak powinny trafić - odparł.
- Uprawianie gdybologii, co by było, gdyby, (...) naprawdę do niczego nie prowadzi - powiedział europoseł PiS.
"Na pewno bym się nie decydował na program"
- Tego rodzaju zastrzyk finansowy dla polskiego przemysłu zbrojeniowego, państwowego, ale przede wszystkim prywatnego, jest bardzo potrzebny - zastrzegł. - Tylko że one tam nie trafią - ocenił.
- Na pewno bym się nie decydował na program, który jest obciążony takimi wadami jak SAFE - podsumował.
Dworczyk ocenił, że środki z SAFE "nie będą mogły stać się prawdziwym impulsem dla polskiego przemysłu zbrojeniowego ze względu na krótki czas ich wykorzystania". - Do 2030 roku nie jesteśmy w stanie rozwinąć nowych linii produkcyjnych, nowych startupów, nowych przedsiębiorstw zbrojeniowych - mówił.
- Dyskusja, która się nie odbyła de facto poważna, na temat tego, na jakie programy zostaną skierowane środki z SAFE, ominęła nas, a tak naprawdę te środki będą warunkowały rozwój sił zbrojnych na najbliższe lata, będą warunkowały też rozwój części przemysłu zbrojeniowego - mówił Dworczyk. - I uważam, że bardzo źle się stało, że takiej dyskusji nie odbyliśmy - dodał.
Piasecki mówił, że taka debata przetoczyła się przez Polskę. - Czy została ujawniona lista projektów, które mają być finansowane? - pytał Dworczyk w odpowiedzi. Prowadzący rozmowę pokazał wtedy listę europosłowi. - Ale co pan ma? To jest lista odtajniona? - dziwił się Dworczyk.
- Być może została w takim razie odtajniona w ostatnim czasie ta lista, natomiast w czasie, kiedy toczyła się dyskusja, przed podpisem pana prezydenta i przed głosowaniami nie było tej listy, więc dyskusja była może nie całkiem bezprzedmiotowa, ale była o czymś, czego nie znamy - przekonywał. Piasecki odparł na to, że do listy mieli dostęp członkowie sejmowej komisji obrony.
Dworczyk: dyskusja o SAFE przerodziła się w polsko-polską wojnę
Piasecki pytał też Dworczyka o to, dlaczego nie pojawiał się publicznie w momencie, gdy rozgorzała dyskusja nad programem SAFE. - Brałem udział w tej rozmowie. Publikowałem opinie zarówno w mediach, jak i w platformie X - odparł.
- Nie byłem twarzą mojej formacji politycznej, choćby dlatego, że jestem posłem do europarlamentu, a nie posłem na Sejm - tłumaczył.
Dworczyk zapewniał, że nie zakazano mu występu w mediach. - Ta dyskusja w Polsce niestety przerodziła się w pewnym momencie po prostu w rodzaj takiej typowo polsko-polskiej wojny - ocenił.
Nawrocki u Orbana? "To jest polityka"
Dworczyk pytany był też o to, czy spotkanie Karola Nawrockiego z węgierskim premierem Viktorem Orbanem jest dla niego akceptowalne. - Oczywiście. To jest polityka - odpowiedział.
- Prezydent Nawrocki ostatnio w związku z świętem przyjaźni, relacji polsko-węgierskich spotkał się zarówno z prezydentem Węgier, jak i z premierem Orbanem. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego - mówił.
- Prezydent Nawrocki zawsze podkreśla, jak poważnym wrogiem jest Federacja Rosyjska, jakie stanowi zagrożenie i jak wiele zrobiła w Europie - mówił, komentując słowa Orbana o tym, że Ukraina to "państwo terrorystyczne".
"Nie mam poczucia, że PiS robi się partią nacjonalistyczną"
Europoseł PiS pytany był także o słowa senatora PiS Jacka Włosowicza, który krytykował partię na antenie TVN24, za co ostatecznie został wyrzucony z klubu. Mówił między innymi, że PiS staje się partią "nacjonalistyczną".
- Nie mam poczucia, że PiS robi się partią nacjonalistyczną. Zapisywałem się dwadzieścia parę lat temu, dwadzieścia cztery lata temu do partii centroprawicowej i cały czas moje miejsce jest w Prawie i Sprawiedliwości - odpowiedział.
- To jest normalne, że w każdej dużej formacji są skrzydła, są różne środowiska - mówił. - To było sukcesem Prawa i Sprawiedliwości przez wiele lat i wierzę, że tak będzie również w przyszłości - dodał.
Dworczyk mówił, że "polska polityka, zresztą nie tylko polska polityka, przechyla się trochę w kierunku centrum i na prawo". - Dzisiaj coraz więcej tego sentymentu centroprawicowego jest obecne również w Polsce - ocenił.
- Pytanie, czy się na ten sentyment prawicowy ścigać z takimi politykami, jak na przykład Grzegorz Braun - zapytał Piasecki. - Uważam, że licytacja z Grzegorzem Braunem donikąd nie prowadzi, ale nie mam poczucia, żeby ktoś chciał się licytować - odpowiedział europoseł.
"Absolutnie Przemka Czarnka popieram"
Piasecki dopytał, czy Dworczyk nie zauważa, że kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek licytuje się Braunem na prawicowość. - Przemek Czarnek, nasz kandydat na premiera, ma wyraziste, twarde poglądy, natomiast nie zauważyłem, żeby się licytował z kimkolwiek na jakieś tezy programowe - odpowiedział.
- Ja absolutnie Przemka Czarnka popieram, tak samo, jak jego działania. Widać, że ma taką rolę stabilizującą w naszym elektoracie - powiedział. - Kluczowym wyzwaniem jest przyciągnięcie do Prawa i Sprawiedliwości tych osób, które odeszły, które kiedyś na nas głosowały - ocenił Dworczyk.
Piasecki zapytał też Dworczyka, jakie stowarzyszenie zakłada wspólnie z Mateuszem Morawieckim. - Według mojej wiedzy żadne stowarzyszenie nie powstało jak na razie - odparł.
Czy Dworczyk z Morawieckim złożyli wniosek o zarejestrowanie stowarzyszenia? - Nie mam takiej wiedzy - odpowiedział europoseł.
W zeszłym tygodniu "Newsweek" donosił, że Morawiecki w najbliższym czasie ma założyć stowarzyszenie, które zgromadzi jego frakcję w PiS.
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: TVN24