Jak powiedział generał Timo Herranen, dowódca Sił Powietrznych Finlandii, trudno wskazać na ten moment, czy dron zawierał ładunki wybuchowe. To jeden z dwóch bezzałogowców, które pojawiły się na terytorium tego kraju.
Herranen przyznał, że fińskie siły zbrojne miały możliwość i zdolności do strącenia lub przechwycenia obiektów, które wdarły się w przestrzeń powietrzną kraju, ale warunki do użycia siły nie zostały spełnione.
- W Finlandii nie ma obecnie zagrożenia militarnego i wojsko działa zgodnie z instrukcjami w czasie pokoju - podkreślił Herranen i dodał, że incydent z dronami ma związek z przeprowadzanymi od około tygodnia atakami Ukrainy na obiekty rosyjskie w rejonie Petersburga.
- Ostatnie wydarzenia dotyczą pojedynczych ukraińskich dronów, które z jakiegoś powodu przedostały się na terytorium Finlandii - przyznał generał.
Ukraiński ataki blisko granicy z Finlandią
Odkąd Ukraina zintensyfikowała ataki na rosyjską infrastrukturę we wschodniej części Zatoki Fińskiej, drony wykrywane były w odległości 8-10 kilometrów od granicy Finlandii. Według sił powietrznych przez ostatni tydzień zidentyfikowano przeloty ponad 100 bezzałogowców.
Wcześniej o wtargnięciu dronów poinformował fiński premier Petteri Orpo. - To naruszenie terytorium traktujemy bardzo poważnie, badamy sprawę – powiedział szef rządu w programie radia Yle.
Ministerstwo obrony Finlandii powiadomiło, że siły powietrzne przeprowadziły misję rozpoznawczą z udziałem myśliwca F/A-18 Hornet. Według dotychczasowych ustaleń jeden dron spadł na obszarze położonym na północ od Kouvoli (miasto leży w południowo-wschodniej części kraju), a drugi - na wschód od tego miasta. Na miejsce skierowano radiowozy, pojazdy wojskowe i ambulanse. Policja przekazała, że nikt nie odniósł obrażeń.
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: Anders Wiklund/EPA/PAP