Kraje bałtyckie, ewentualny atak Rosji i pytania do Błaszczaka o reakcję polskiego wojska. Co z artykułem 5. NATO?
Mariusz Błaszczak, były wicepremier oraz szef Ministerstwa Obrony Narodowej za rządów Zjednoczonej Prawicy, był we wtorek gościem porannego programu w Radiu Zet. Prowadzący Bogdan Rymanowski zapytał polityka, czy w sytuacji ataku Rosji na Estonię, Łotwę bądź Litwę polscy żołnierze powinni im pójść z odsieczą.
- Polscy żołnierze powinni bronić Polski. Trzeba być silnym w sojuszach. Tak było za rządów Prawa i Sprawiedliwości, kiedy byłem ministrem obrony narodowej. Trzeba stawiać na współpracę ze Stanami Zjednoczonymi - odpowiedział.
Rymanowski przypomniał wobec tego Błaszczakowi, że Polskę - jako członka NATO - obowiązuje artykuł piąty, który jest fundamentem Sojuszu. Wynika z niego zasada "jeden za wszystkich, wszyscy za jednego". Stanowi on, że napaść na któregokolwiek z członków NATO jest napaścią na wszystkie państwa członkowskie i w razie takiego ataku wszyscy pozostali członkowie zobowiązują się do udzielenia pomocy.
- My graniczymy z Rosją bezpośrednio, która faktycznie objęła terytorium Białorusi, więc my też jesteśmy na froncie. Ten artykuł [piaty - red.] oczywiście stanowi o solidarności, ale chodzi o to, że rząd, który Polską rządzi, powinien nawiązywać jak najlepsze relacje ze Stanami Zjednoczonymi - powiedział Błaszczak.
Co, jeśli Rosja zaatakuje kraje bałtyckie? Błaszczak: wszystko zależy od okoliczności
Dziennikarz dopytywał Błaszczaka, jaką decyzję by podjął, gdyby to on był szefem MON, a Rosja zaatakowałaby kraje bałtyckie.
- To wszystko zależy od okoliczności. Na przykład to, że mamy swoich, polskich żołnierzy na Łotwie, czyli jeżeli Łotwa byłaby zaatakowana, to już i wojsko byłoby zaatakowane - mówił Błaszczak i dodał, że wtedy "trzeba im pomóc oczywiście".
- Nasi żołnierze mają bronić Polski i dziś są w stanie to zrobić. Za czasów pierwszych rządów Donalda Tuska nie byli w stanie obronić naszej ojczyzny. Było ich za mało i byli uzbrojenie w starą postsowiecką broń. Dziś już tak nie jest - przekonywał Błaszczak.
Tomczyk o Błaszczaku: podważa świętość polskiego bezpieczeństwa
Do słów Błaszczaka odniósł się krótko wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk. Na portalu X napisał, że "były minister obrony narodowej, który podważa świętość polskiego bezpieczeństwa, czyli artykuł 5 NATO, jest durniem". "I to nieskończonym" - skwitował.
Kierwiński o Błaszczaku: były szef MON podważył sens istnienia NATO
Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński ocenił z kolei, że "Błaszczak to stan umysłu". "Mało im było niszczenia SAFE, to dziś były szef MON podważył sens istnienia NATO wskazując, że Wojsko Polskie nie powinno bronić Litwy, Łotwy czy Estonii" - podsumował.
Kierwiński nawiązał także do bliskich stosunków Prawa i Sprawiedliwości z węgierskim Fideszem Viktora Orbana. "Przyjaźń tego skompromitowanego środowiska z Orbanem to nie był przypadek..." - napisał.