Kraje bałtyckie, ewentualny atak Rosji i pytania do Błaszczaka o reakcję polskiego wojska. Co z artykułem 5. NATO?

Mariusz Błaszczak
Czy polscy żołnierze powinni pomóc krajom bałtyckim w przypadku ataku Rosji? Błaszczak: oni powinni bronić Polski
Źródło wideo: Radio Zet
Źródło zdj. gł.: Albert Zawada/PAP
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Mariusz Błaszczak pytany o to, czy polscy żołnierze powinni wesprzeć kraje bałtyckie w razie ewentualnego ataku Rosji, odpowiedział, że powinni oni "bronić Polski". Był wobec tego dopytywany o artykuł 5 NATO. W ocenie szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego Błaszczak "podważył sens istnienia NATO". Z kolei wiceszef MON Cezary Tomczyk zarzucił politykowi PiS, że "podważa świętość polskiego bezpieczeństwa".

Mariusz Błaszczak, były wicepremier oraz szef Ministerstwa Obrony Narodowej za rządów Zjednoczonej Prawicy, był we wtorek gościem porannego programu w Radiu Zet. Prowadzący Bogdan Rymanowski zapytał polityka, czy w sytuacji ataku Rosji na Estonię, Łotwę bądź Litwę polscy żołnierze powinni im pójść z odsieczą.

- Polscy żołnierze powinni bronić Polski. Trzeba być silnym w sojuszach. Tak było za rządów Prawa i Sprawiedliwości, kiedy byłem ministrem obrony narodowej. Trzeba stawiać na współpracę ze Stanami Zjednoczonymi - odpowiedział.

Rymanowski przypomniał wobec tego Błaszczakowi, że Polskę - jako członka NATO - obowiązuje artykuł piąty, który jest fundamentem Sojuszu. Wynika z niego zasada "jeden za wszystkich, wszyscy za jednego". Stanowi on, że napaść na któregokolwiek z członków NATO jest napaścią na wszystkie państwa członkowskie i w razie takiego ataku wszyscy pozostali członkowie zobowiązują się do udzielenia pomocy.

- My graniczymy z Rosją bezpośrednio, która faktycznie objęła terytorium Białorusi, więc my też jesteśmy na froncie. Ten artykuł [piaty - red.] oczywiście stanowi o solidarności, ale chodzi o to, że rząd, który Polską rządzi, powinien nawiązywać jak najlepsze relacje ze Stanami Zjednoczonymi - powiedział Błaszczak.

Co, jeśli Rosja zaatakuje kraje bałtyckie? Błaszczak: wszystko zależy od okoliczności

Dziennikarz dopytywał Błaszczaka, jaką decyzję by podjął, gdyby to on był szefem MON, a Rosja zaatakowałaby kraje bałtyckie.

- To wszystko zależy od okoliczności. Na przykład to, że mamy swoich, polskich żołnierzy na Łotwie, czyli jeżeli Łotwa byłaby zaatakowana, to już i wojsko byłoby zaatakowane - mówił Błaszczak i dodał, że wtedy "trzeba im pomóc oczywiście".

- Nasi żołnierze mają bronić Polski i dziś są w stanie to zrobić. Za czasów pierwszych rządów Donalda Tuska nie byli w stanie obronić naszej ojczyzny. Było ich za mało i byli uzbrojenie w starą postsowiecką broń. Dziś już tak nie jest - przekonywał Błaszczak.

Tomczyk o Błaszczaku: podważa świętość polskiego bezpieczeństwa

Do słów Błaszczaka odniósł się krótko wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk. Na portalu X napisał, że "były minister obrony narodowej, który podważa świętość polskiego bezpieczeństwa, czyli artykuł 5 NATO, jest durniem". "I to nieskończonym" - skwitował.

Kierwiński o Błaszczaku: były szef MON podważył sens istnienia NATO

Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński ocenił z kolei, że "Błaszczak to stan umysłu". "Mało im było niszczenia SAFE, to dziś były szef MON podważył sens istnienia NATO wskazując, że Wojsko Polskie nie powinno bronić Litwy, Łotwy czy Estonii" - podsumował.

Kierwiński nawiązał także do bliskich stosunków Prawa i Sprawiedliwości z węgierskim Fideszem Viktora Orbana. "Przyjaźń tego skompromitowanego środowiska z Orbanem to nie był przypadek..." - napisał.

Źródło: Radio Zet, tvn24.pl
Czytaj także: