"To wygląda źle". Wiceprzewodniczący klubu PiS o spotkaniu Michała Moskala na Ibizie
Marcin Ociepa pytany był o sprawę posła PiS Michała Moskala, który wraz z byłym funkcjonariuszem CBA Arturem Chodzińskim spotkał się w sierpniu 2025 roku na hiszpańskiej Ibizie z prezesem Zondacrypto Przemysławem Kralem. Pytany o to, jak tłumaczy sobie to spotkanie, Ociepa odpowiedział: - Młodością sobie tłumaczę.
Wiceprzewodniczący klubu PiS zapewnił, że "ma przekonanie co do osobistej uczciwości Michała Moskala". - Popełnił błąd. Jego linia jest następująca, którą państwo znacie, że on był na wakacjach w Hiszpanii. To nie jest tak, że on poleciał specjalnie na spotkanie - utrzymywał.
Ociepa przyznał jednak, że "to wygląda źle". - Mogę tylko powiedzieć, przypomnieć taką zasadę, że politykom wolno mniej - dodał.
Poprawki do ustawy po spotkaniu na Ibizie
Moskal niedługo po spotkaniu na Ibizie zaczął się aktywnie zajmować tematem kryptowalut w Sejmie, zgłosił też poprawki do projektu ustawy o kryptowalutach. Ociepa pytany był o to, czy wie, jak wyglądał ten mechanizm. - Według mojej wiedzy te poprawki były sprzeczne z interesem pana Krala - stwierdził.
Zbywał pytanie, które poprawki miałyby być sprzeczne z interesem szefa giełdy Zondacrypto. Ociepa mówił, że pracuje w komisji obrony narodowej i może komentować ustawy, które są tam procedowane. Przyznał, że ocenę poprawek do ustawy sformułowało "kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości".
- Rozmawialiśmy o tym i ci, którzy badali tę sprawę z kierownictwa Prawa i Sprawiedliwości, wygłaszają następującą tezę, że te poprawki były sprzeczne z interesem pana Krala - mówił. Nie powiedział jednak, kto konkretnie odpowiedzialny był za tę ocenę. Ociepa wskazał, że adresatami pytań o poprawki powinni być ci posłowie, którzy się pod nimi podpisali.
Zdaniem Ociepy w sprawie afery Zondacrypto "mamy do czynienia z takim gigantycznym oszustwem na państwie polskim". - Może warto taką refleksję poczynić, że celowo ta firma, ci podejrzani przedsiębiorcy, finansowali właśnie reklamy w różnych mediach, we wszystkich mediach, we wszystkich telewizjach, docierali do polityków, w tamtych czasie bardziej rządzących, a nie do opozycji, bo mieli swoje niecne zamiary - mówił.
- Gdzie były służby? Dlaczego te służby nas tutaj nie informowały, nie ostrzegły? - pytał. - Jeżeli służby wiedziały za naszych rządów, to też popełniły błąd - zaznaczył.
Czy Marcin Ociepa wierzy, że zostanie wicemarszałkiem Sejmu? "Nie"
Podczas rozmowy poruszona też została kwestia prezydium Sejmu. Ociepa jest kandydatem PiS na wicemarszałka. Pod koniec lipca partia złożyła wniosek w tej sprawie, mimo że od ponad dwóch i pół roku zapowiadała, że wobec odrzucenia kandydatury Elżbiety Witek nie zgłosi nikogo innego.
Ociepa tłumaczył, że Witek ma wyzwania "natury zdrowotnej, osobistej". - W związku z tym będzie wyłączona z prac parlamentarnych, a już tym bardziej nie mogłaby pełnić funkcji wicemarszałka - mówił.
Dopytywany był, czy o jego kandydaturze zdecydowały rzeczywiście problemy zdrowotne Witek, a nie to, że Rozwój Plus aspirował do własnego wicemarszałka. Ostatecznie w środę ogłoszono, że kandydatem stowarzyszenia Morawieckiego będzie Marcin Horała. - To jest ahistoryczna ocena, dlatego że moja kandydatura została omówiona dużo przed rozłamem, ogłoszona tuż przed rozłamem, a już na pewno zanim Rozwój Plus mówił o swoim wicemarszałku - mówił.
Prowadzący rozmowę Konrad Piasecki pytał, czy Ociepa wierzy, że zostanie wicemarszałkiem Sejmu. - Nie - odparł wiceprzewodniczący klubu PiS.
- Śmiem wątpić, że wygram, dlatego że Rozwój Plus zdecydował się na taką operację o to, żeby zgłosić swojego kandydata na wicemarszałka, co dało paliwo Włodzimierzowi Czarzastemu i większości rządzącej do blokowania także mojej kandydatury - tłumaczył. - Wiem, że Koalicja Obywatelska i Lewica poprze Marcina Horałę. Dlaczego? Dlatego, że chcą tutaj działać na szkodę Prawa i Sprawiedliwości - dodał.