|

Kreml eskaluje napięcie. "Tak działa rosyjska władza"

Niemiecki rząd odpowiedzialność za sierpniowy incydent z dronem na lotnisku w Lipsku przypisał Rosji
Niemiecki rząd odpowiedzialność za sierpniowy incydent z dronem na lotnisku w Lipsku przypisał Rosji
Źródło zdj. gł.: Hendrik Schmidt/dpa/PAP
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Drony na lotnisku w Lipsku, które miało być bezpieczną przystanią dla samolotów z Ukrainy, przerzuconych do Niemiec po wybuchu wojny, są dowodem, jak daleko może sięgnąć Rosja. Kreml eskaluje napięcie w państwach europejskich, a liczba aktów dywersji i sabotażu rośnie. - To forma prowokacji i testowania, na ile jesteśmy odporni, jak reagujemy - mówi Marek Menkiszak z Ośrodka Studiów Wschodnich.Artykuł dostępny w subskrypcji

Od granicy z Rosją do Lipska w Niemczech jest półtora tysiąca kilometrów. Ukraińskie samoloty, przerzucone na tamtejsze lotnisko z Hostomla pod Kijowem, miały być tam bezpieczne. Kiedy Rosja zaatakowała Ukrainę w 2022 roku, Kijów wysłał do Lipska pięć transportowych An-124. Miały osobny hangar. Z Lipska wykonywały komercyjne loty.

Incydenty na lotnisku

Lotnisko w Lipsku było bezpieczną przystanią dla An-124 przez ponad dwa lata. Ale już w lipcu 2024 roku doszło tam do niepokojącego incydentu.

Pozostało 90% artykułu
Z tego artykułu dowiesz się:
Jakie incydenty miały miejsce na lotnisku w Lipsku.
W jaki sposób niemieckie służby reagują na akty sabotażu i dywersji.
Jakie są cele rosyjskich działań sabotażowych w Europie.
Jakie konsekwencje polityczne mogą mieć te działania w Niemczech.
Jak Europa powinna odpowiedzieć Rosji.
Czytaj także: