Górki Fordońskie to unikalny ekosystem przyrodniczy i teren rekreacyjny położony na skarpie polodowcowej w bydgoskim Fordonie. Teren charakteryzuje się wyjątkowym mikroklimatem oraz bogatą fauną i florą, stanowiąc schronienie dla ponad 700 udokumentowanych gatunków roślin, owadów i zwierząt.
W projekcie planu ogólnego miasto zaplanowało dla tych terenów wysoką zabudowę wielorodzinną i jednorodzinną. To wzbudziło sprzeciw mieszkańców, którzy zaczęli zgłaszać swoje uwagi do planu, domagając zachowania się zielonego charakteru Górek Fordońskich.
- To teren po byłym PGR-ze, należący obecnie do miasta. Miasto już dawno temu zaplanowało by tereny Górek Fordońskich, które są częściowo objęte parkiem krajobrazowym, stały się terenem zabudowy dla budynków mieszkalnych. Większa część tego obszaru, należy do miasta i łączy się ze zboczem skarpy. Wyjątkowość tego terenu wiąże się z bioróżnorodnością gatunków roślin i zwierząt - mówi Sylwia Fijołek ze Stowarzyszenia Miłośników Górek Fordońskich.
Chcą zachowania zieleni
Zdaniem społeczników zabudowanie dużego osiedla mieszkaniowego na tym terenie spowoduje, że mieszkańcom Fordonu, ale i nie tylko, mógłby zostać zabrany jeden z niewielu dużych terenów zielonych w tej części miasta.
- To jeden z nielicznych jeszcze niezurbanizowanych terenów. Niby są to tereny miejskie, ale są to lasy, z których chętnie korzystają mieszkańcy. Poza tym wieczorami ochłodzone powietrze z górek spływa po skarpie do Fordonu, wypychając ciepłe masy, co sprawia, że jest tu po prostu chłodniej - dodaje Sylwia Fijołek.
Zdaniem radnego Wojciecha Bielawy, który wspiera mieszkańców w ich walce o zachowanie tej zielonej enklawy, zabudowa terenu spowoduje, że ludzie "stracą ulubione tereny zielone, a otrzymają w zamian betonozę".
- Dla mieszkańców Fordonu to bardzo ważne tereny rekreacyjne i wypoczynkowe, a ponadto są to tereny o dużej bioróżnorodności. Górki Fordońskie są zieloną enklawą dla dzielnicy zamieszkałej przez 70 tysięcy ludzi, a także pozytywnie wpływają na mikroklimat i jakość powietrza w Fordonie. Zabudowa tych terenów zniszczy to zielone serce Fordonu i siedlisko setek gatunków zwierząt oraz roślin - uważa radny.
W podobnym tonie wypowiada się Ewa Hardyk, zastępca prezesa zarządu Fordońskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, która pod koniec czerwca zorganizowała spotkanie z mieszkańcami w tej sprawie.
- Cała zabudowa w sposób jednoznaczny zniszczy bezcenne i unikatowe na skalę kraju środowisko przyrodnicze z cennymi gatunkami zarówno roślin jak i zwierząt. Tereny te są również ogromnym terenem rekreacyjno-spacerowym dla mieszkańców, a także obszarem, który stanowi o jego naturalnym przewietrzaniu stworzonym w oparciu o istniejący układ Wisła-Górki - twierdzi Ewa Hardyk.
Miasto przyjęło plan ogólny dla tego terenu
Pod koniec sierpnia na sesji rady miasta radni przyjęli plan ogólny, w którym w części zostały zawarte uwagi mieszkańców Fordonu. Na Górkach Fordońskich nie będzie bloków, jednak zaplanowano intensywną zabudowę jednorodzinną.
- W wyniku konsultacji wprowadzona zostanie istotna zmiana w strefach na górnym tarasie Fordonu. Wytyczone zostaną tylko strefy wielofunkcyjne z niską zabudową jednorodzinną. Tereny pod rezerwę mieszkaniową będą utrzymane z dala od Zbocza Fordońskiego, które pozostanie strefą otwartą (bez zabudowy) wraz z pasmem zieleni na szczycie tzw. górek. W wyznaczonych strefach na miejskich terenach na górnym tarasie nie są planowane miejskie inwestycje - mówi Marta Stachowiak, rzeczniczka prasowa Urzędu Miasta w Bydgoszczy.
- To wbrew oczekiwaniom Fordoniaków - którzy chcieli zostawić las i tereny zielone nietknięte, ewentualnie przystać na ekstensywną zabudowę jednorodzinną na wzór zabudowy wiejskiej - odpowiada radny Wojciech Bielawa, który zagłosował przeciwko planowi ogólnemu.
Co o takim rozwiązaniu myślą społecznicy?
- Trudno mówić o jakiejś radości. Jesteśmy za tym, że ten teren powinien zostać zachowany jako pas zieleni i nie powinno być tam zabudowy. Miasto powinno skupić się na coraz popularniejszych w Europie, tak zwanych "Green Belt", czyli zielonych pierścieniach wokół miast, które są pasem zieleni chronionej. To ma sens dla tak dużego osiedla i jest zgodne z celami klimatycznymi jakie wyznaczyło sobie miasto. Z każdym rokiem zieleni wokół Fordonu jest jednak coraz mniej - mówi Sylwia Fijołek.