|

Rafał Zaorski zatrzymany. Co łączy twórcę "epickiego flipa" z Zondacrypto?

Rafał Zaorski zatrzymany
Rafał Zaorski zatrzymany
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Rafał Zaorski, najgłośniejszy polski spekulant giełdowy, jest jedną z trzech zatrzymanych dziś osób w ramach śledztwa w sprawie Zondacrypto. Sześć lat temu Sylwester Suszek, twórca giełdy BitBay, nagrał z nim rozmowę i mówił mu wprost: "Ja nie mam żadnego takiego dłużnika jak ciebie". Giełda, przemianowana później na Zondacrypto, pozwała spółkę Zaorskiego o ponad 32 miliony złotych. -Pieniądze, które wypłacił Zaorski, pochodziły z kont klientów - twierdzą pracownicy giełdy.Artykuł dostępny w subskrypcji

Informacje w tym tekście opierają się na dokumentach giełdy, na rozmowach z byłymi pracownikami Zondacrypto i osobami z jej otoczenia oraz na jawnych aktach spraw sądowych. Relacje rozmówców weryfikowaliśmy w innych źródłach; tam, gdzie mamy tylko ich słowo, zaznaczamy to.

Sylwester 2020

Rafał Zaorski został zatrzymany w środę wraz z dwiema innymi osobami. Ale ta historia zaczęła się wiele lat temu.

Jest 31 grudnia 2020 r. Sylwester Suszek włącza nagrywanie.

Po drugiej stronie połączenia jest Rafał Zaorski. Trader i spekulant, który pięć lat wcześniej pokazał na żywo, jak z 35 tysięcy złotych robi milion. Człowiek, za którym stoi 23 tysiące członków społeczności Trading Jam Session i który za dwa lata kupi najdroższy apartament w Polsce.

Suszek nie pyta o rynek. Pyta o pieniądze.

"Wisisz mi tyle kasy, że to jest, k..., nie do opisania" - mówi. "Z tym Dubajem to przesadziłeś na maksa". I dalej: "Ja ci powiem, Rafał, bo to mnie najbardziej boli. To, że straciłeś, to jedno, ale to, że mnie okradłeś". "Sprzedawałeś bitcoiny, miałeś wysłać kasę, nie pamiętasz?".

Zaorski nie zaprzecza. "Mam w stosunku do ciebie taki dług, obiecałem ci coś i nigdy na ciebie złego słowa nie powiem" - odpowiada. Mówi, że stracił "dużo, bardzo dużo swoich" pieniędzy i że żałuje, iż w 2018 r. nie dał sobie spokoju. "Myślę, jak to odrobić".

Kwota w nagraniu nie pada.

Nieco ponad rok później Suszek zaginie. W kwietniu 2026 r. nagranie opublikuje "Rzeczpospolita", a prokuratura potwierdzi jego autentyczność. Dziś zapis rozmowy jest w aktach śledztwa w sprawie Zondacrypto.

Dziesięciu traderów, 3 bitcoiny miesięcznie

W 2018 r. BitBay był największą giełdą kryptowalut w Polsce, a Zaorski najbardziej rozpoznawalnym spekulantem. 18 maja 2018 r. jego spółka Krypto Jam S.A. ogłosiła umowę z BitBay "o wartości 20 mln zł".

W praktyce Krypto Jam została animatorem rynku: generowała obrót bitcoinem na giełdzie. Zaorski zatrudnił dziesięciu traderów. Każdy dostawał miesięcznie 3 bitcoiny, wówczas około 13 tysięcy dolarów, i 150 tysięcy złotych - opisała "Rzeczpospolita". Środki wykładał Suszek. Były trader mówił dziennikowi: "Zaorski to człowiek rozchwiany, w pewnym momencie zwolnił pięciu z nas i sam przejął ich wolumen". Spółka działała w tej roli niespełna rok.

Miesiąc po umowie z BitBay do Krypto Jam wszedł inwestor. Spółka Atriumbay Investment z Dubaju kupiła 60 tysięcy akcji za około 2 mln zł, choć Zaorski wyceniał swoją firmę na ponad 68 mln zł i zapowiadał wejście na Giełdę Papierów Wartościowych albo amerykańską giełdę Nasdaq.

"Z tym Dubajem to przesadziłeś na maksa" - powie Suszek dwa i pół roku później.

Konta klientów

Przemysław Kral trafił do BitBay jako prawnik Suszka. W 2021 r. zastąpił go na stanowisku prezesa giełdy, przemianowanej na Zonda, potem Zondacrypto. Dziś jest podejrzanym w śledztwie i współpracuje z prokuraturą.

Po odejściu Suszka nowe kierownictwo zrobiło audyt. - Audyt był po to, żeby dowiedzieć się, w jakim stanie Suszek zostawił giełdę i żeby zobaczyć, gdzie Suszek wyrzucał kasę i komu - mówi nam jeden z byłych pracowników Zondacrypto.

Dotarliśmy do zestawienia z 7 lipca 2021 r. Dokument zatytułowany "Dziura" porównuje stan kont klientów ze stanem faktycznym, waluta po walucie. Bitcoin: minus 4 409,89. Ethereum: minus 2 189,88. Suma: minus 150 587 368. Euro.

Pytamy, czy w tej kwocie są też pieniądze, które Suszek przekazał Zaorskiemu.

- Tak. To wszystko było brane z kont klientów. Jeżeli Zaorski dostał pieniądze i sobie wypłacił te pieniądze... - mówi nasz rozmówca z giełdy i nie kończy zdania.

Kwoty nie podaje. Według naszych rozmówców dokumenty finansowe dotyczące Zaorskiego i historia jego rozliczeń z giełdą trafiły do ABW.

Rafał Zaorski zatrzymany
Rafał Zaorski zatrzymany
Źródło zdjęcia: TVN24

6,2 miliona i 150 bitcoinów

To relacje ludzi, którzy sami są w orbicie śledztwa. Jedno da się jednak sprawdzić w sądzie.

W 2023 r. BB Trade Estonia OÜ, estońska spółka, przez którą działała Zondacrypto, pozwała Krypto Jam S.A. do Sądu Okręgowego w Warszawie. Prezesem i jedynym członkiem zarządu pozwanej spółki jest Zaorski.

Żądanie: ponad 6,2 mln zł z odsetkami i zwrot 150 bitcoinów z odsetkami. Łącznie, po ówczesnym kursie, ponad 32 mln zł. Podstawa: udzielona pożyczka. Umowy jednak nikt nie spisał: warunki pożyczki sąd odtwarzał z korespondencji, komunikatorów i historii kont giełdowych.

Czyli giełda kierowana przez Krala dochodziła od Zaorskiego długu, który Suszek wypominał mu na nagraniu z sylwestra 2020 r.

Strona Zaorskiego broniła się twierdząc, że bitcoiny nie były pożyczką, tylko kapitałem do animacji rynku. 24 kwietnia 2026 r. sąd wydał wyrok częściowy i oddalił żądanie zwrotu 150 bitcoinów. Pozew o pozostałe 6 285 037,10 zł wciąż trwa.

Tego samego dnia "Rzeczpospolita" opublikowała nagranie, na którym Zaorski przyznaje, że ma wobec Suszka dług. Token Zaorskiego BigShortBets stracił w tydzień połowę wartości.

Rafał Zaorski
Rafał Zaorski
Źródło zdjęcia: Radosław Świątkowski

Złota 44

Flip, o którym była mowa wyżej, to najgłośniejszy projekt Zaorskiego. W 2022 r. kupił apartament na 50. piętrze apartamentowca Złota 44 w samym sercu Warszawy. 485 metrów kwadratowych zapłacił 23 mln zł. W grudniu 2023 r. ogłosił "Epicki flip": podział apartamentu na 20 tysięcy udziałów składających się w sumie na wartość 95-100 mln zł. W styczniu 2024 r. sąd na wniosek wspólnoty zakazał sprzedaży, zarząd budynku zawiadomił KNF. W lipcu 2024 r. Zaorski zakończył "eksperyment" i obiecał zwrot pieniędzy z bonusem 44 proc. rocznie.

W październiku 2024 r. sprzedał apartament. Nabywcą był Fedlan Kilicaslan, turecki finansista ścigany w Turcji za nielegalny hazard i pranie pieniędzy, zatrzymany w Hiszpanii w kwietniu 2026 r.

Inne projekty Zaorskiego też skończyły się w prokuraturze. Inwestorzy tokena BigShortBets zawiadomili o zniknięciu około 14 mln zł, prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania. W sierpniu 2026 r. zawiadomienie złożyła federacja Fame MMA, chodzi o około 1 mln zł zaliczki na promocję tokena.

Jedna sprawa jest zamknięta: w kwietniu 2026 r. Sąd Okręgowy w Warszawie prawomocnie utrzymał grzywnę 250 tys. zł za wykorzystanie informacji poufnej przy zakupie akcji Merlin Group w 2018 r. "Czuję się jak bułeczkarz z Przemyśla" - mówił Zaorski "Forbesowi".

Rafał Zaorski doprowadzony do prokuratury
Źródło: TVN24

"Bardzo niebezpieczni ludzie"

Na taśmy Suszka Zaorski odpowiedział na platformie X.

24 kwietnia 2026 r. napisał: "Tak jak nie komentowałem portfela Zondy na 4500 BTC ujawnionego łaskawie przez Prezesa Zondy tak samo nie zamierzam komentować najnowszych rewelacji wyrwanych z kontekstu" (pisownia oryginalna).

W innym wpisie potwierdził znajomość z Suszkiem i "robienie animacji" na BitBay. O ludziach wokół giełdy napisał: "Niestety miałem przyjemność zobaczenia, co tam jest w kuluarach, jacy ludzie stoją. Wycofałem się. To są bardzo, naprawdę bardzo niebezpieczni ludzie".

Napisał też, że nie planuje opuszczać kraju na dłużej niż dwa tygodnie. 10 sierpnia chwalił się, że BigShortBets urósł od początku roku o ponad 730 proc.

Prokuratura Krajowa w Katowicach prowadzi śledztwo w sprawie Zondacrypto od 17 kwietnia 2026 r. Szkodę klientów szacuje na co najmniej 350 mln zł, poszkodowanych jest ponad 30 tysięcy. W sierpniu postępowanie połączono ze śledztwem w sprawie zaginięcia Sylwestra Suszka.

Redagował Piotr Machajski

Pozostało 0% artykułu
Czytaj także: