TVN24 | Polska

Śmiertelne pobicie zakonnika w Siedlcach. "Był gorliwym i lubianym kapłanem"

TVN24 | Polska

Autor:
FC//rzw
Źródło:
tvn24.pl
Siedlce: Śmiertelne pobicie zakonnika. "Widziałem kałużę krwi"
Siedlce: Śmiertelne pobicie zakonnika. "Widziałem kałużę krwi"TVN 24
wideo 2/6
TVN 24Siedlce: Śmiertelne pobicie zakonnika. "Widziałem kałużę krwi"

Nie żyje 35-letni franciszkanin z Siedlec (województwo mazowieckie). Został śmiertelnie pobity w nocy w parku. Zmarł w szpitalu. Księdzem był od dziewięciu lat, w zakonie przebywał od 16 lat.

35-letni zakonnik został śmiertelnie pobity 11 listopada wieczorem. Według lokalnych mediów franciszkanin został znaleziony w miejskim parku. Zmarł po godzinie 3 w nocy w szpitalu.

Jak informuje niedziela.pl, zakonnik miał pójść do parku na spacer, z którego nie wrócił już do klasztoru. Jego nieobecność współbracia zauważyć mieli dopiero w piątek. Pobitego 35-latka, według lokalnych mediów, dostrzec w parku miał przechodzień, który wezwał służby ratunkowe.

Policja nie wypowiada się w tej sprawie i nie udziela żadnych informacji, odsyła do prokuratury. Z siedlecką prokuraturą, która bada sprawę, nie udało nam się skontaktować do chwili publikacji.

O. Maksymilian Adam Świerżewski

Jak podała agencja KAI, o. Maksymilian Adam Świerżewski z Prowincji Matki Bożej Niepokalanej Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych (franciszkanie) w Warszawie pochodził z parafii pw. Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej w Szumowie, w dekanacie zambrowskim w diecezji łomżyńskiej. "Odszedł do Pana w wieku 35 lat, w 16. roku życia zakonnego i 9. roku życia kapłańskiego" - czytamy w komunikacie. Ojcowie franciszkanie proszą o modlitwę w intencji zmarłego brata - dodaje KAI.

"Ojciec Maksymilian był gorliwym i lubianym kapłanem. Na cześć Świętego Założyciela Niepokalanowa przyjął zakonne imię Maksymilian. Chciał go naśladować" - podaje Katolicka Agencja Informacyjna.

"O. Maksymilianie – dziękujemy Bogu za twoją pracę i posługę. Odpoczywaj w pokoju" – napisał w mediach społecznościowych biskup pomocniczy diecezji siedleckiej Grzegorz Suchodolski.

Relacje mieszkańców

- Widziałem kałużę krwi tylko, policjanta i straż pożarną (...) Zwłok nie było, tylko kałuża krwi. Chodzę codziennie kilka razy. Jak za drugim kółkiem szedłem to już było posprzątane - mówi TVN24 jeden z mieszkańców Siedlec.

OGLĄDAJ TVN24 NA ŻYWO W TVN24 GO >>>

- Codziennie wieczorem na spacer z psem tu chodzę. Tyle lat tu mieszkam i nigdy nic takiego tu nie było - dodaje inny z mieszkańców miasta.

Autor:FC//rzw

Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości