"Nie spodziewałam się czegoś takiego ze strony mojej szkoły". Uczniowie karani za znak błyskawicy

Kobieta miała założoną maseczkę z błyskawicą
Konsekwencje za używanie znaku błyskawicy
Źródło: TVN24

Dlaczego znak błyskawicy ze Strajku Kobiet jest zakazany? - pytają licealiści z Łodzi. Uczniowie za jego używanie ponoszą konsekwencje. Podobnie dzieje się w innych miastach: w Tarnowie, Krakowie, w Końskich, Lublinie czy Kraśniku. Tam też za symbol błyskawicy u uczniów przewidywano kary między innymi usunięcia ze zdalnych lekcji. Materiał magazynu "Polska i Świat".

"Punkty ujemne, zawieszenie w prawach ucznia, a nawet wydalenie ze szkoły" - wszystko, jak mówią uczniowie, przez błyskawice umieszczane w trakcie zdalnych zajęć przez uczniów w awatarach. Sandra Osiowa punkty ujemne dostała już dwukrotnie.

Dyrektor Liceum Ogólnokształcącego nr 34 w Łodzi wprowadził w szkole nowy regulamin zakazujący umieszczania znaków graficznych, które można zidentyfikować, a nawiązujących między innymi do partii politycznych, stowarzyszeń, organizacji, odwołujących się do działań politycznych czy o wydźwięku wulgarnym. Mec. Marek Paplaczyk podkreśla, że "każdy ma prawo, również uczeń, do swobodnego wyrażania swoich poglądów".

OGLĄDAJ NA ŻYWO W TVN24 GO

łódz
Protest w Łodzi
Źródło: TVN24

"Trudno wymagać, aby uczniowie mieli ograniczone wolności"

Dyrektor szkoły na rozmowę przed kamerą się nie zgodził. W odpowiedzi wysłał jedynie fragmenty wprowadzonego przez siebie regulaminu.

Zdaniem dyrektora regulaminowy zakaz "ma na celu zapewnienie bezpieczeństwa osobistego i szacunku uczniów oraz umożliwia zachowanie porządku i dyscypliny w szkole, podkreślając apolityczność szkoły". Z kolei "awatar członka społeczności szkolnej (…) nie może ograniczać wolności drugiej osoby ani obrażać jej uczuć".

"Dyrektor szkoły, odpowiadając za realizację nauki zdalnej, ustala zasady korzystania z narzędzi informatycznych dla nauczycieli i uczniów. Uczniowie i nauczyciele są zobowiązani do przestrzegania obowiązujących w szkole przepisów prawa” – czytamy w oświadczeniu Kuratorium Oświaty w Łodzi.

Tylko, że jak podkreślają prawnicy - wszystko musi być w zgodzie z konstytucją. A te zapisy są sprzeczne nie tylko z nią, ale też z m.in. konwencją ONZ o prawach dziecka. - Oczywiście szkoła powinna być apolityczna, ale to w ten sposób jest rozumiane, że szkoła nie powinna, nie może organizować żadnej działalności politycznej, agitującej za partią polityczną czy za pewną ideologią, którą prezentują konkretne partie polityczne. Na to w szkole miejsca nie ma – twierdzi mec. Marek Paplaczyk.

- Nie wolno propagować treści zakazanych, czyli treści faszystowskich, komunistycznych, czy treści godzących w dobre obyczaje. Natomiast trudno wymagać, aby uczniowie mieli ograniczone wolności i prawa obywatelskie w demonstrowaniu swoich poglądów – zwraca uwagę mec. Marek Paplaczyk.

lodz 1
Protest w Łodzi
Źródło: TVN24

"Dyrektor okazuje się politykiem"

W wiadomości wysłanej do uczniów w listopadzie ubiegłego roku, czyli w momencie największych protestów w obronie praw kobiet, dyrektor Dariusz Jakóbek podkreśla, że szkoła jest miejscem apolitycznym i przestrzega uczniów przed wykorzystywaniem przez polityków, twierdząc, że są dla nich jedynie statystyką, pionkami w ich grze.

- Jedyną osobą, która próbuje tym ludziom narzucać swój światopogląd i która próbuje je wykorzystywać, to jest pan dyrektor, który okazuje się politykiem, a nie dyrektorem szkoły – mówi Katarzyna Lubnauer. Posłowie opozycji zapowiedzieli interwencję u lokalnych władz.

- Nie spodziewałam się czegoś takiego ze strony mojej szkoły, bo jednak uważam, że nie robię nic złego, żeby to mogło być aż w taki sposób egzekwowane – mówi licealistka Sandra Osiowa. Ale Łódź to nie jedyny przypadek - podobnie było w Tarnowie, Krakowie, w Końskich, Lublinie czy Kraśniku. Tam też za symbol błyskawicy u uczniów przewidywano kary między innymi usunięcia ze zdalnych lekcji. Licealistka z Łodzi nie ma jednak zamiaru ustąpić.

Czytaj także: