Przedłużone obostrzenia. Sprawdź, które obowiązują

TVN24 | Polska

Autor:
ads,js/kg
Źródło:
TVN24, PAP
Niedzielski: uczniowie z klas 1-3 szkół podstawowych wrócą do nauki stacjonarnejTVN24
wideo 2/35
TVN24Niedzielski: uczniowie z klas 1-3 szkół podstawowych wrócą do nauki stacjonarnej

Obostrzenia obowiązujące w związku z koronawirusem zostają przedłużone do końca stycznia. - Jedynym wyjątkiem jest to, że dzieci z klas I-III szkoły podstawowej od 18 stycznia wrócą do stacjonarnej nauki w szkołach – przekazał w poniedziałek minister zdrowia Adam Niedzielski.

Minister Niedzielski przekazał, że obowiązujące obostrzenia będą przedłużone do 31 stycznia. Od 28 grudnia 2020 roku zamknięte są hotele, stoki narciarskie, galerie handlowe (z wyjątkiem sklepów spożywczych, sklepów z książkami i prasą, drogerii, aptek). Po powrocie do Polski transportem zbiorowym obowiązuje 10-dniowa kwarantanna. Zamknięte są też siłownie, baseny, kluby fitness, restauracje, kina, muzea, teatry, galerie sztuki. Zgromadzenia publiczne są ograniczone do pięciu osób. Limity obowiązują też w sklepach i kościołach.

ZOBACZ PEŁNĄ LISTĘ OBOSTRZEŃ W RAPORCIE TVN24.PL

Najmłodsi uczniowie wrócą do szkół

Niedzielski poinformował, że od 18 stycznia, czyli po zakończeniu ferii zimowych, uczniowie z klas I-III szkół podstawowych wrócą do nauki stacjonarnej w szkołach. Pozostali uczniowie będą uczyć się zdalnie.

- Decyzje dotyczące obostrzeń są decyzjami bardzo trudnymi, bo podejmowanymi w sytuacji dużej niepewności wynikającej z niej sprzeczności i sygnałów dochodzących do nas z otoczenia – mówił minister.

- Doszliśmy do wniosku, że krokiem najbardziej nieśmiałym, który możemy wykonać, a jednocześnie w sensie symulacji prowadzonych i prognoz z tym związanych krokiem, który nie stanowi zagrożenia, jest uruchomienie nauki stacjonarnej w klasach I-III – tłumaczył.

Czarnek: po konsultacjach wypracowaliśmy wytyczne dla klas I-III szkół podstawowychTVN24

"Wszędzie w Europie widać narastającą trzecią falę"

Niedzielski mówił też, że "wszędzie w Europie widać narastającą trzecią falę (zakażeń koronawirusem – red.). - Widzimy w Czechach i na Słowacji, że sytuacja ulega pogorszeniu. Kraje ościenne wydłużają termin trwania wprowadzonych obostrzeń, podejmują konserwatywne i asekuracyjne decyzje – powiedział.

W Polsce - zdaniem ministra - sytuacja jest stabilna. - Nie mamy żadnego skoku zachorowań. Nie mamy dynamicznego wzrostu zgonów, obłożenia szpitalnego. Poziom zajętości respiratorów, łóżek nadal waha się poniżej 50 procent – mówił.

Kiedy luzowanie obostrzeń?

Minister zdrowia był pytany o to, co musi się stać, by 1 lutego zostały poluzowane obowiązujące obostrzenia.

Niedzielski zaznaczył, że trudno jest podejmować decyzje tylko i wyłącznie na podstawie jednego parametru, jakim jest dzienna liczba zakażeń. - Z jednej strony mamy rzeczywiście stabilizację, ale nie możemy być ślepi na to, co się dzieje dookoła nas w Europie. Trudno myśleć, że granice będą szczelne na wirusa. Na pewno analiza sytuacji międzynarodowej jest zawsze elementem, który musimy brać pod uwagę – podkreślił minister.

Według niego inne elementy, które należy brać pod uwagę, decydując o obostrzeniach to zajętość łóżek szpitalnych, w tym liczba łóżek respiratorowych, a także liczba zleceń na testy realizowane w POZ-ach, która jest "wskaźnikiem sygnalnym, czyli wyprzedzającym sytuację pandemiczną".

- Zawsze decyzja, którą przedstawiamy, jest sumą tych przemyśleń, tych wszystkich i wielu innych informacji, które gromadzimy, bo patrzymy też na przekroje regionalne, nie tylko na sytuację w skali całego kraju – mówił minister zdrowia.

Jak zaznaczył, definiowanie warunków, kiedy na pewno po 1 lutego będzie miało miejsce luzowanie obostrzeń, jest po prostu niemożliwe. - Na pewno będziemy oczywiście patrzyli na dzienną liczbę zakażeń. Przede wszystkim na jej dynamikę, czy ta liczba jest stabilna, czy nie – powiedział Niedzielski.

Według niego, trzeba pamiętać, że nawet jeśli mamy obecnie do czynienia ze stabilizacją, to jest stabilizacja na poziomie średnio, w skali tygodnia, blisko 10 tysięcy zachorowań. Jak dodał, jest to cały czas duże obciążenie dla infrastruktury ochrony zdrowia. - O ile może rzeczywiście nie ma przyrostu hospitalizacji, to można powiedzieć, że liczba łóżek zajętych po pewnym okresie dynamicznego spadku, ustabilizowała się. Mamy już bardzo niewielkie spadki – mówił Niedzielski.

Podkreślił, że "fala zachorowań, z jaką mieliśmy do czynienia przede wszystkim w listopadzie, startowała z poziomu mniej więcej tysiąca zachorowań, a skończyła się na 28 tysiącach zachorowań dziennie". - Nie chcę myśleć, co będzie, jeżeli wystartujemy z poziomu 10 tysięcy czy mniej więcej tyle, gdzie wtedy będzie szczyt i co to będzie oznaczało dla wydolności systemu opieki zdrowotnej – powiedział minister zdrowia. Zaznaczył, że rząd przede wszystkim będzie uważnie monitorować wszystkie informacje. - Będziemy też dokonywali cały czas analizy tego, co się będzie działo po otworzeniu szkół w zakresie klas I-III, bo trudno zakładać, że nie będzie to miało żadnego efektu – dodał.

Według niego dwutygodniowy okres pozwoli stopniowo podejmować decyzje. - Natomiast na pewno nie można liczyć, że w przypadku ustabilizowanej sytuacji, zakładając optymistycznie, że będziemy nadal na poziomie średnim około 10 tysięcy zachorowań, dokonamy jakiegoś kolejnego odważnego kroku, dużego poluzowania – powiedział Niedzielski. Jak dodał, "historia wakacji pokazuje, że nadmierne luzowanie, rozprężenie postawy społecznej niestety może powodować eksplozję pandemiczną".

Kiedy nastąpi luzowanie obostrzeń?

Niedzielski: nie potwierdzono jeszcze w Polsce brytyjskiego wariantu COVID-19, mamy wariant czeski

Minister zdrowia był pytany, czy są prowadzone w Polsce badania nad nowym wariantem koronawirusa, który został wykryty w Wielkiej Brytanii.

Powiedział, że badania nad genomem wirusa oraz jego mutacjami prowadzi ośrodek w Poznaniu. - Od tego roku będzie to także sieciowe badanie pod nadzorem Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego, gdzie poszczególne ośrodki, przede wszystkim szpitale zakaźne ze swoimi laboratoriami, będą również uczestniczyły w takim przedsięwzięciu – poinformował.

Niedzielski dodał, że obecnie "nie można potwierdzić znalezienia w Polsce wariantu brytyjskiego", ale - zaznaczył - trudno jest przypuszczać, że nie dotarł on jeszcze do naszego kraju. - Na razie mamy potwierdzoną informację o tak zwanym wariancie czeskim – dodał.

Autor:ads,js/kg

Źródło: TVN24, PAP