Komorowski: To PiS wywołało wojnę

Komorowski: PiS rozdaje kuksańce na prawo i lewo, jakby było najsilniejsze w Sejmie i mogło innych ustawiać.
Komorowski: PiS rozdaje kuksańce na prawo i lewo, jakby było najsilniejsze w Sejmie i mogło innych ustawiać.
Źródło: TVN24
PiS nie chciało Sebastiana Karpiniuka, a my - Antoniego Macierewicza. Ponownie rozpatrzenie jego kandydatury jest niemożliwie - powiedział w TVN24 marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, oceniając jednocześnie opozycję: - PiS rozdaje kuksańce na prawo i lewo, jakby było najsilniejsze w Sejmie i mogło innych ustawiać.

Marszałek Komorowski podkreślił, że w sprawie Macierewicza klamka już zapadła, i w mediach niepotrzebnie powstaje wrażenie, że jeszcze można coś odkręcić, bo powtórnego głosownia nad jego kandydaturą nie będzie (w Prezydium Sejmu - red). – PiS ma czas do wtorku na zgłoszenie innej kandydatury – powiedział polityk PO.

"Sami wywołali wojnę"

Jednocześnie ocenił, że politycy PiS sami wywołali wojnę o skład komisji śledczej ds. nacisków, kwestionując innych kandydatów, zamiast skorzystać z okazji, że była atmosfera sprzyjająca ułożeniu komisji w sensie personalnym. Komorowski doprecyzował, że "PO zaakceptowała Arkadiusza Mularczyka, choć ten wsławił się wprowadzeniem w błąd Trybunału Konstytucyjnego".

- Gdyby nie zawnioskowali o wykluczenie Sebastiana Karpiniuka, to łatwiej byłoby przekonać inne kluby do kandydatury Antoniego Macierewicza – stwierdził Komorowski.

"PiS rozdaje kuksańce"

Podkreślił, że PiS rozdaje kuksańce na prawo i lewo, jakby było najsilniejsze w Sejmie i mogło wszystkich innych ustawiać. - A potem jak już uderzy w jednych i drugich, to mówi nas mniejszych nie krzywdźcie. No tak w życiu nie można i w polityce często też nie – stwierdził Komorowski.

Marszałek Sejmu pytany o wypowiedzi Stefana Niesiołowskiego na temat byłego szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego (nazwał Macierewicza szkodnikiem i chuliganem) zbagatelizował sprawę.

"Z Niesiołowskim przesadzają"

- Nazwanie kogoś chuliganem, jest mniej szkodliwe społecznie niż określenie, że połowa byłych ministrów spraw zagranicznych to agenci obcych wywiadów – powiedział Komorowski, przytaczając słowa Macierewicza na temat szefów polskiej dyplomacji. I dodał: - W polityce należy unikać ostrych słów, ale należy też jednocześnie mieć skórę i nie obrażać się na ostre słowa.

Źródło: TVN24, PAP

Czytaj także: