- W szpitalach i placówkach POZ od 7 maja obowiązują nowe standardy opieki okołoporodowej. Co konkretnie się zmienia?
- Szpitale muszą zapewnić dostęp do co najmniej jednej metody łagodzenia bólu porodowego. Czy oznacza to gwarancję znieczulenia zewnątrzoponowego?
- Nowe przepisy wzmacniają ochronę kobiet w sytuacjach szczególnych, m.in. po poronieniu. Są bezwzględne zakazy.
- Ministerstwo Zdrowia zapowiada jednocześnie prace nad powstaniem domów narodzin. Czym będą i gdzie powstaną?
- Malejąca liczba porodów i starzenie się społeczeństwa zwiększają presję na NFZ. Co to oznacza w praktyce?
Na te zmiany pacjentki czekały od wielu miesięcy. Rozporządzenie ministry zdrowia opublikowano jeszcze w ubiegłym roku, ale dopiero teraz kończy się sześciomiesięczny okres przejściowy. Od 7 maja szpitale i placówki medyczne muszą działać według nowych zasad. Mają one nie tylko zwiększyć bezpieczeństwo opieki, ale też mocniej chronić prawa kobiet: do informacji, wsparcia, łagodzenia bólu i godnego traktowania w czasie ciąży, porodu i połogu.
Luksus czy już standard? Znieczulenie dla każdej rodzącej?
Jednym z najważniejszych punktów nowej regulacji jest wyraźne wzmocnienie prawa do łagodzenia bólu porodowego, który przez lata bywał w polskich szpitalach bagatelizowany. Zgodnie z nowymi przepisami każda placówka medyczna ma obowiązek zapewnić rodzącej dostęp do co najmniej jednej farmakologicznej metody łagodzenia bólu. Informacje o tym, jakie metody są dostępne w danym szpitalu, mają być jawne i publikowane na stronach internetowych placówek, co ma ułatwić kobietom świadomy wybór miejsca porodu. Nowe standardy przewidują także konsultacje anestezjologiczne jeszcze przed porodem, co ma skrócić czas oczekiwania na pomoc już w trakcie akcji porodowej.
Joanna Pietrusiewicz, prezeska Fundacji Rodzić po Ludzku, ocenia te zmiany jako "ważne i wyczekiwane", podkreślając, że standard opieki powinien odpowiadać na aktualne potrzeby kobiet. Zaznacza jednak, że fundacja przyjmuje część rozwiązań z rozczarowaniem i dotyczy to głównie znieczulenia. - To, że szpital sam decyduje, jaka to będzie metoda [znieczulenia - red.], i może to być na przykład podanie opioidów, przyjmujemy ze smutkiem - mówi.
Fundacja wskazuje, że brak powszechnej gwarancji dostępu do znieczulenia zewnątrzoponowego jest nieetyczny i nadal uzależnia sytuację pacjentki od regionu czy "obrotności" kierownika placówki. Pietrusiewicz podkreśla też, że potrzebna jest zmiana myślenia o porodzie i bólu: - Jeśli w szpitalu dostępny jest anestezjolog, to powinien być tam, gdzie jego pomoc jest konieczna. Zabiegi planowane mogą poczekać - poród nie.
Większa rola położnej i opieka od początku ciąży
Nowe przepisy wzmacniają także rolę położnych w systemie opieki nad kobietą w ciąży. Od teraz przyszła mama może zostać objęta opieką położnej podstawowej opieki zdrowotnej już na samym początku ciąży. Lekarz prowadzący lub położna mają obowiązek skierować pacjentkę do specjalistki w POZ, co ma zapewnić wcześniejszy dostęp do edukacji dotyczącej ciąży, porodu i połogu.
Joanna Pietrusiewicz wskazuje tę zmianę jako jeden z najlepiej ocenianych elementów rozporządzenia. - Oznacza to, że kobieta już w pierwszym trymestrze ciąży może się zgłosić do położnej w swoim POZ z prośbą, żeby się nią zajęła - wyjaśnia. Jak podkreśla, taka opieka ma służyć nie tylko edukacji, ale także szybszemu wychwytywaniu problemów emocjonalnych czy psychicznych u ciężarnych.
Standardy przewidują również wydłużenie edukacji przedporodowej oraz możliwość przedłużenia wizyt patronażowych u mam dzieci urodzonych przedwcześnie lub długo hospitalizowanych.
Godność w sytuacjach szczególnych
Standardy wprowadzają istotne zmiany w opiece nad kobietami w sytuacjach szczególnie trudnych: po poronieniu, urodzeniu martwego dziecka lub dziecka z wadami letalnymi. Nowe przepisy bezwzględnie zakazują umieszczania takich pacjentek w salach razem z kobietami w zdrowej ciąży albo w połogu ze zdrowymi dziećmi. Szpitale mają obowiązek zapewnić im sale jednoosobowe, chyba że pacjentka wyrazi inną wolę lub wszystkie takie sale będą zajęte.
- Szpital ma obowiązek umieszczenia kobiety, która doświadczyła sytuacji trudnej, szczególnej, z dala od innych kobiet, które cieszą się narodzinami zdrowego dziecka. Taka kobieta powinna być umieszczona w sali pojedynczej - podkreśla prezeska Fundacji Rodzić po Ludzku.
Dodatkowo placówki muszą, na życzenie pacjentki, wydać zabezpieczony materiał z poronienia do badań genetycznych oraz zapewnić dostęp do wsparcia psychologicznego w razie wystąpienia depresji lub innych trudności emocjonalnych.
Ważenie i mierzenie nie od razu
Nowelizacja wzmacnia również prawo matki i dziecka do nieprzerwanego, co najmniej dwugodzinnego kontaktu "skóra do skóry" (tzw. kangurowanie) bezpośrednio po porodzie. Dotyczy to także cięć cesarskich, jeśli pozwala na to stan zdrowia matki i dziecka.
Joanna Pietrusiewicz zwraca uwagę, że przepisy zostały w tym zakresie doprecyzowane: - Ważenie i mierzenie dziecka powinno się odbyć po dwóch godzinach niezakłóconego kontaktu matki z dzieckiem. Bo praktyka w niektórych placówkach naruszała przepisy i najpierw ważono i mierzono dziecko, a dopiero potem trafiało ono na brzuch mamy. Tak nie powinno być. Dwie godziny po porodzie są chronione prawem, kontakt jest niezakłócony, po urodzeniu zdrowe dziecko ląduje na piersiach mamy, jest otulone i ma ten dwugodzinny czas - tłumaczy.
Standardy kładą też nacisk na ograniczenie rutynowych interwencji medycznych, takich jak nacinanie krocza, przebijanie pęcherza płodowego czy ciągłe monitorowanie KTG w porodzie fizjologicznym.
Zniesiono także konieczność uzyskiwania zgody na spożywanie przez rodzącą lekkostrawnych posiłków płynnych. Nowym obowiązkiem personelu jest również reagowanie na podejrzenie przemocy domowej, w tym wszczynanie procedury Niebieskiej Karty.
Ministra Zdrowia zapowiada zespół ds. domów narodzin
Równolegle do wdrażania standardów, Ministerstwo Zdrowia zapowiada prace nad alternatywnymi formami opieki nad ciężarnymi. Jak poinformował resort w komunikacie po posiedzeniu Rady Zdrowia przy Prezydencie RP, minister Jolanta Sobierańska-Grenda powoła specjalny zespół ds. funkcjonowania domów narodzin i porodów domowych. Decyzja ta zapadła "w odpowiedzi na postulaty społeczne" i ma na celu przygotowanie kompleksowych rozwiązań systemowych w tym zakresie.
Zabezpieczenie szpitalne w kontekście porodówek było jednym z głównych tematów obrad Rady, która została powołana w grudniu ubiegłego roku. Domy narodzin, które zapowiada ministra, "mają zapewnić kompleksową, jakościową opiekę dla kobiet w ciąży i porodzie, opartą na poradniach, oddziałach ginekologiczno-położniczych, a także rozwiązaniach w postaci już wprowadzonego nowego świadczenia związanego z opieką okołoporodową na terenach powiatów bez dostępu do oddziału położniczo-ginekologicznego" - czytamy w komunikacie MZ.
Coraz więcej seniorów, coraz mniej dzieci - wyzwanie dla NFZ
Podczas posiedzenia Rady Zdrowia wiceminister Tomasz Maciejewski zwracał także uwagę na wpływ demografii na rosnące koszty świadczeń zdrowotnych i malejącą liczbę porodówek. "W 2020 r. przyjęto 345 tys. porodów, w 2025 r. - 231 tys., czego konsekwencją było zmniejszenie liczby funkcjonujących porodówek z 370 w 2020 r. do 306 w 2025 r." - czytamy w komunikacie MZ.
Ministerstwo wskazuje jednocześnie, że rosnący udział osób starszych w populacji Polski powoduje "spadek udziału przychodów ze składek na ubezpieczenie zdrowotne w przychodach ogółem NFZ". W 2005 r. osoby starsze stanowiły nieco ponad 17 proc. społeczeństwa, w 2024 r. - już 26 proc. Resort zaznaczył też, że składki zdrowotne w 2023 r. stanowiły 95 proc. przychodów płatnika, w 2024 r. - 87 proc., a w 2025 r. - 80 proc.
Oznacza to konieczność coraz większego wsparcia z budżetu państwa. Dotacja podmiotowa na finansowanie świadczeń gwarantowanych wzrosła z 200 mln zł w 2023 r. do blisko 14,8 mld zł w 2024 r., a w 2025 r. wyniosła 33 mld zł. Resort podkreśla, że środki zwiększające dotację dla NFZ miały istotne znaczenie dla rozliczenia świadczeń ponadlimitowych za 2025 r.