Kierowcy znowu blokują dojazd do Dorohuska

Kierowcy są wyczerpani wielodniowym czekaniem przed granicą
Kierowcy są wyczerpani wielodniowym czekaniem przed granicą
Źródło: PAP
Czekali do godz. 12, bo były sygnały, że ruch na przejście granicznym będzie udrożniony - ale na próżno. Kierowcy oczekujący na odprawę przed przejściem granicznym z Ukrainą w Dorohusku ponownie zablokowali drogę do granicy. Obecnie w kolejce przed Dorohuskiem czeka około 1500 ciężarówek.

Kolejka ma ok. 40 km, sięga kilka kilometrów za Chełm. Na odprawę trzeba czekać ponad 90 godzin. Policjanci pilnują, aby ciężarówki nie stały w Chełmie i nie utrudniały ruchu w mieście.

W Dorohusku pracuje w poniedziałek tylko czterech celników, ale zaledwie jeden z nich zajmuje się odprawianiem tirów. W nocy przez to przejście odprawiono ponad 100 ciężarówek.

Zatory na pozostałych wschodnich przejściach granicznych

Na drugim przejściu z Ukrainą w Lubelskiem - w Hrebennem – w poniedziałek do pracy przyszło pięć osób. W kolejce przed przejściem czeka około 250 ciężarówek; do ich odprawienia potrzeba około 60 godzin. W nocy odprawiono tu ponad sto samochodów.

Przed przejściem granicznym z Białorusią w Koroszczynie czeka około 1200 ciężarówek. Kolejka ma ponad 20 km długości. Tutaj na odprawę trzeba czekać około 90 godzin. W Koroszczynie w poniedziałek rano przyszło do pracy 11 celników. W nocy odprawili ponad 80 tirów.

Trwające już ponad tydzień zatory na przejściach granicznych spowodowane są brakiem celników. Wielu z nich jest na zwolnieniach lekarskich; liczni też w ramach protestu biorą urlopy na żądanie.

Celnicy domagają się m.in. podwyżek płac, przyznania im uprawnień emerytalnych, takich jakie mają inne służby mundurowe i zapewnienia właściwej ochrony prawnej przy wykonywaniu obowiązków służbowych.

Źródło: tvn24.pl, TVN24, PAP

Czytaj także: