Strzelali do świadków koronnych. Zatrzymało ich CBŚP

Polska

tvn24CBŚP zatrzymało kiboli, którzy mieli ostrzelać samochód świadków koronnych

Pięciu kiboli z bojówki Ruchu Chorzów, którzy pod koniec ubiegłego roku zorganizowali atak na dwóch skruszonych członków gangu, zatrzymało Centralne Biuro Śledcze Policji.

Dzień przed sylwestrem na ulicach Świętochłowic, a potem całej śląskiej aglomeracji doszło do scen rodem z gangsterskich filmów. W mieście pojawił się jeden z tzw. małych świadków koronnych, skruszony gangster z grupy "Psycho Fans" - bojówki kiboli Ruchu Chorzów, uznawanej za najgroźniejszą i najlepiej zorganizowaną w Polsce.

Pościg i strzały na ulicy

Rok temu policji i prokuraturze udało się namówić do zeznawania przeciwko swoim kolegom kilku wysoko postawionych "Psycho Fansów". Od tamtej pory zarzuty usłyszało kilkudziesięciu kiboli, a "Psycho Fansi" zostali praktycznie rozbici. Jeden ze skruszonych gangsterów pojawił się w okolicy świąt Bożego Narodzenia na Śląsku. 30 grudnia 2018, kilka minut po godzinie 22, mężczyzna spotkał się na jednym ze świętochłowickich osiedli z kolegą, innym skruszonym gangsterem. Ich obecność natychmiast zauważyli pozostający na wolności "Psycho Fansi". Rozpoczął się pościg ulicami Świętochłowic. Samochód, którym jechało dwóch małych świadków koronnych, najpierw ścigało jedno auto, po chwili dołączyły do niego dwa kolejne. Uciekającym udało się wydostać na Drogową Trasę Średnicową. Napastnicy w pewnym momencie zaczęli strzelać do ściganych. Wojskowe rakietnice trafiły m.in. w przednią szybę, dziurawiąc ją, a na karoserii pozostały ślady po metalowych kulach wystrzeliwanych z broni pneumatycznej.

Schronili się na komisariacie

Po kilkudziesięciu minutach i ucieczce ulicami m.in. Chorzowa i Katowic, uciekający znaleźli schronienie na komisariacie w Świętochłowicach.

Napastnicy zniknęli. Następnego dnia ktoś zdemolował samochód jednego ze skruszonych gangsterów, a w całych Świętochłowicach rozklejono wlepki piętnujące zeznających przeciw "Psycho Fansom" mężczyzn. Napisy obrażające jednego z nich pojawiły się też m.in. na kładce dla pieszych nad trasą DTŚ, tuż obok stadionu Ruchu Chorzów.

Policja miała numery rejestracyjne samochodów napastników, udało się też zabezpieczyć monitoring z nagraniami pościgu ulicami Śląska. W poniedziałek rano pięciu mężczyzn, którzy mieli brać udział w ataku na małych świadków koronnych zatrzymali policjanci z Zarządu Centralnego Biura Śledczego Policji w Katowicach.

Zarzuty dla 80 osób

Sebastian B., Michał K., Daniel S., Daniel K. i Dariusz K. usłyszeli zarzuty "kierowania gróźb pozbawienia życia oraz przemocy w stosunku do pokrzywdzonych i narażenia ich na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w celu wywarcia wpływu w związku z treścią składanych przez nich wyjaśnień w innym postępowaniu oraz dwukrotnego uszkodzenia elewacji budynków poprzez naniesienie na nich napisów".

Dodatkowo dwóch z nich usłyszało również zarzut udziału w rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia.

W domach kiboli policjanci znaleźli maczety, gaz, niewielkie ilości narkotyków. W domu Michała K. znaleziono znaki propagujące treści faszystowskie.

W sumie w śledztwie dotyczącym gangu kiboli Ruchu Chorzów zarzuty usłyszało już 80 osób. Według informacji tvn24.pl śledczy ze Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach planują w maju wysłać do sądu akt oskarżenia dotyczący pierwszej grupy kiboli. Na ławie oskarżonych ma zasiąść w tym procesie ok. 60 osób.

Autor: Szymon Jadczak / Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: tvn24