Jako niedopuszczalny Kalisz przywołał artykuł 42 projektu statutu, który mówi m.in., że "Górnośląski Sąd Administracyjny" ma prawo orzekania "o zgodności z ustawodawstwem górnośląskim aktów normatywnych RP w zakresie ich obowiązywania na terenie Górnego Śląska, uchwał organów samorządu lokalnego i aktów normatywnych terenowych organów administracji rządowej".
Posłowi SLD nie podoba się także paragraf 52, według którego "mienie publiczne, w szczególności lasy, stawy, nieużytki i wszelkie inne mienie nieruchome, przewidziane do realizacji celów o charakterze regionalnym, znajdujące się na terenie Regionu Autonomicznego Górny Śląsk i będące własnością Skarbu Państwa stają się mieniem regionu autonomicznego z dniem wejścia w życie Statutu".
Polska jest państwem unitarnym
Kalisz podkreślił, że Polska jest państwem unitarnym, w związku z tym nie może być mowy o autonomii jakiegokolwiek polskiego regionu.
- Nie może być więc mowy o autonomii, czyli nie może być mowy, że jest inne prawo państwowe, powszechnie obowiązujące jakikolwiek region. Dlatego też uważamy, że RAŚ powinien dostosować swój statut organiczny do obowiązującego w Polsce ustawodawstwa - zaznaczył Kalisz.
Polityk Sojuszu powiedział też, że jeśli RAŚ nie zmieni wymienionych przepisów "odpowiednie organy, które zajmują się kontrolą statutów, w szczególności prokuratura i sąd rejestrowy powinny nakazać zmianę tych przepisów niezgodnych z polskim ustawodawstwem".
Statut w rocznicę
Jak czytamy na stronach internetowych RAŚ, projekt Statutu Organicznego Autonomii Śląska powstał w 90. rocznicę ustanowienia (w 1920 r.) przez polski Sejm autonomii dla ziem śląskich.
Projekt - jak napisano - jest "wstępem do dyskusji, której zwieńczeniem ma być zmiana konstytucji i wprowadzenie autonomii dla Górnego Śląska".
"Kaczyński dzieli Polaków"
Kalisz nawiązał też do słów prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego o Ślązakach. Według posła, Kaczyński już w roku 2003 podczas konwencji partyjnej, na której zaprezentowany został projekt konstytucji autorstwa PiS, krytykował obecny art. 1 ustawy zasadniczej. - W odniesieniu do artykułu 1, że "Rzeczpospolita Polska dobrem wspólnym wszystkich obywateli" stwierdził, że ten przepis jest zły, bo stanowi, że jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli, a przecież obywatelami mogą być też osoby innej narodowości niż Polacy - zauważył Kalisz.
W jego opinii, sobotnie słowa szefa PiS są "konsekwencją" przyjęcia koncepcji z 2003 roku, "że Polaków trzeba dzielić, mówić, kto ma stać w którym miejscu, kto jest dobry, jak mają żyć".
- My przeciwko temu protestujemy, my uważamy, że Ślązacy są Ślązakami, mają prawo do swojej tożsamości, podmiotowości, są jednocześnie Polakami, tak jak my wszyscy, pochodzący z różnych części kraju - zaznaczył poseł.
Źródło: PAP