Zmagała się z triadą aspirynową. Dziś biega ultramaratony

AdobeStock_122031450
Traktowanie astmy indywidualnie
Źródło wideo: tvn24
Źródło zdj. gł.: stock.adobe.com
Przewlekłe zapalenie zatok przynosowych z polipami nosa oznacza nie tylko problemy z oddychaniem. Także z utratą węchu i smaku, zaburzeniami snu oraz przewlekłym zmęczeniem. Chorzy często na lata trafiają w błędne koło nawrotów, sterydoterapii i kolejnych operacji. Historia Agnieszki, która po rozpoczęciu leczenia biologicznego zaczęła biegać w maratonach i ultramaratonach, pokazuje, jak właściwa terapia może zmienić życie pacjenta.
Kluczowe fakty:
  • Szacuje się, że z przewlekłym zapaleniem zatok przynosowych z polipami nosa (PZZPzPN) zmaga się około czterech procent populacji. Skąd bierze się ta choroba?
  • Raport Polskiej Federacji Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergię i POChP, pokazuje, że przebieg choroby oraz doświadczenia pacjentów mogą znacząco się różnić.
  • Co obejmuje standardowe leczenie, a jakie stosuje się w cięższych przypadkach?
  • Więcej artykułów o podobnej tematyce znajdziesz tutaj. Warto też słuchać "Wywiadu medycznego" Joanny Kryńskiej w TVN24+.

Polipy nosa to nienowotworowe zmiany zapalne, które najczęściej powstają w wyniku przewlekłego stanu zapalnego błony śluzowej zatok przynosowych. Wraz z postępem choroby mogą rozrastać się do przewodów nosowych, powodując niedrożność nosa, zaburzenia oddychania oraz utratę lub znaczne ograniczenie węchu i smaku.

"Niewidzialna niepełnosprawność", "złodziej zmysłów i energii", życie "za szybą" - tak pacjenci opisują przewlekłe zapalenie zatok przynosowych z polipami nosa (PZZPzPN). U blisko połowy z nich współistnieją także inne choroby zapalne, między innymi astma lub atopowe zapalenie skóry.

Od "analfabetki sportowej" do ultramaratonki

Agnieszka od dzieciństwa zmagała się z ciężką astmą. Długie miesiące spędzała w szpitalach i sanatoriach, a niska wydolność fizyczna uniemożliwiała jej udział w szkolnych ćwiczeniach. Jeden z nauczycieli nazwał ją nawet "analfabetką sportową". Przez lata była przekonana, że aktywność fizyczna pozostanie poza jej zasięgiem.

Po urodzeniu pierwszego dziecka choroba ponownie zaatakowała z dużą siłą. Agnieszka zmagała się z nawracającymi infekcjami i dusznościami. Przełom nastąpił podczas pandemii, gdy po przyjęciu popularnego leku przeciwzapalnego wystąpiły u niej gwałtowne problemy z oddychaniem. Badania wykazały całkowitą niedrożność zatok spowodowaną polipami. Zdiagnozowano u niej triadę aspirynową, czyli współwystępowanie astmy, polipów nosa i nadwrażliwości na niesteroidowe leki przeciwzapalne.

Po operacji usunięcia polipów Agnieszka została zakwalifikowana do leczenia biologicznego. Jak relacjonuje, terapia przyniosła znaczącą poprawę oddychania, a polipy przestały odrastać. Z czasem zaczęła podejmować aktywność fizyczną, która wcześniej wydawała jej się niemożliwa.

Dziś biega w maratonach i ultramaratonach, a swoją historią dzieli się w portalach społecznościowych. Chce pokazywać innym pacjentom, że diagnoza nie musi oznaczać rezygnacji z marzeń. Jak mówi, dziś w końcu może oddychać pełną piersią.

Dwadzieścia lat w cieniu polipów

Historia innego pacjenta to zapis trwającej dwie dekady walki o swobodne oddychanie. Choroba pojawiła się u progu jego dorosłości, jeszcze przed ślubem, i przez kolejne lata stopniowo odbierała mu komfort życia. Początkowo przypominała zwykły katar i objawiała się zatkanym nosem, jednak szybko przerodziła się w przewlekłą chorobę, która zdominowała połowę jego dotychczasowego życia.

Pacjent przeszedł łącznie sześć operacji. Każdy kolejny zabieg był dla organizmu coraz większym obciążeniem, a poprawa utrzymywała się zaledwie przez około pół roku. Później polipy odrastały, ponownie powodując niedrożność nosa, przewlekłe zmęczenie i bezsenność. Doraźną ulgę przynosiły doustne glikokortykosteroidy, ale ich działanie trwało tylko kilka tygodni. Pacjent określał je jako krótkotrwałą "chwilówkę", pozwalającą przetrwać święta lub wakacje.

Choroba odebrała mu węch, a odczuwanie smaku zostało znacznie ograniczone. Codzienność oznaczała konieczność ciągłego noszenia chusteczek, silne bóle głowy przy zmianach pogody oraz spadek wydolności fizycznej. Pacjent, który wcześniej aktywnie uprawiał sport i grał w piłkę nożną, czuł, że z powodu trudności z oddychaniem jego organizm odmawia mu posłuszeństwa.

Przełomem okazała się diagnoza triady aspirynowej. Badania przeprowadzone w warunkach szpitalnych potwierdziły nadwrażliwość na niesteroidowe leki przeciwzapalne. Dzięki temu pacjent został zakwalifikowany do leczenia biologicznego. Jak wspomina, poprawa nastąpiła już po kilku dniach - nos, który przez lata pozostawał zablokowany, nagle stał się drożny.

Obecnie mężczyzna regularnie przyjmuje lek w zastrzykach co dwa tygodnie. Kontrole lekarskie potwierdzają brak polipów, a on sam odzyskał węch, energię, spokojny sen i radość z aktywności fizycznej. Zwiększoną potliwość, która pojawiła się podczas terapii, uznaje za niewielką cenę za powrót do normalnego życia.

"Życie za szybą" i kolejne nawroty

Raport "Perspektywa pacjentów z przewlekłym zapaleniem zatok przynosowych z polipami nosa", opublikowany przez Polską Federację Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergię i POChP, pokazuje, że przebieg choroby oraz doświadczenia pacjentów mogą znacząco się różnić.

Autorzy raportu wyróżniają między innymi "Beneficjentów Szczęścia", czyli osoby, które dzięki szybkiej diagnozie i właściwemu leczeniu zachowują dobrą jakość życia. "Rozbitkowie Systemu" to pacjenci latami zmagający się z nawrotami choroby, kolejnymi operacjami i barierami systemowymi. Z kolei "Saperzy na Polu Minowym" to chorzy z tak zwaną triadą aspirynową, dla których nawet rutynowe decyzje terapeutyczne mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia i życia.

- Przewlekłe zapalenie zatok przynosowych z polipami nosa nie ogranicza się do niedrożności nosa. Utrata węchu i smaku, zaburzenia snu, przewlekłe zmęczenie oraz nawroty choroby istotnie ograniczają życie rodzinne, społeczne i zawodowe. Choroba często współistnieje z astmą i może pogarszać jej kontrolę, a jej ciężki, nawrotowy przebieg oznacza niekiedy konieczność kolejnych operacji oraz wielokrotnego stosowania glikokortykosteroidów ogólnoustrojowych, obciążonych ryzykiem działań niepożądanych - tłumaczy dr n. med. Piotr Rapiejko, specjalista otolaryngolog z Kliniki Otolaryngologii Wojskowego Instytutu Medycznego - Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie, sekretarz Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Otolaryngologów Chirurgów Głowy i Szyi.

Część pacjentów przez wiele lat pozostaje w błędnym kole nawrotów, sterydoterapii i kolejnych zabiegów. Eksperci zwracają uwagę na potrzebę zmian dotyczących dostępu do terapii biologicznych oraz zasad kwalifikowania chorych do leczenia.

Od płukania nosa do leczenia operacyjnego

Standardowe leczenie przewlekłego zapalenia zatok przynosowych z polipami nosa obejmuje regularne płukanie nosa roztworami soli, stosowanie donosowych glikokortykosteroidów oraz leczenie chorób współistniejących, zwłaszcza astmy.

W cięższych przypadkach konieczne może być zastosowanie krótkich cykli glikokortykosteroidów doustnych. Należy jednak unikać ich przewlekłego lub częstego podawania ze względu na ryzyko poważnych działań niepożądanych.

Jeżeli prawidłowo prowadzone leczenie zachowawcze nie zapewnia kontroli choroby, pacjent może zostać zakwalifikowany do leczenia operacyjnego. U wybranych chorych z ciężkim, niekontrolowanym przebiegiem PZZPzPN możliwe jest również zastosowanie leczenia biologicznego.

Zdaniem ekspertów, obok zapewnienia szerokiego dostępu do skutecznych terapii biologicznych, konieczna jest także aktualizacja kryteriów kwalifikacji do programu lekowego B.156. Obecne zasady mogą bowiem niepotrzebnie wydłużać drogę pacjentów do leczenia, wymagając wykonania dwóch zabiegów chirurgicznych oraz potwierdzenia zapalenia typu 2. Specjaliści uważają, że leczenie powinno być włączone już po pierwszej operacji i należy zrezygnować z potwierdzenia zapalenia T2. - Osoby, u których dochodzi do szybkiego nawrotu choroby już po pierwszej operacji, często znajdują się w podobnej sytuacji klinicznej jak pacjenci po kolejnych zabiegach - przekonuje dr Piotr Rapiejko.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: