Joanna Mucha została zapytana we wtorek w "Rozmowie Piaseckiego", dlaczego nie pozostała w Polsce 2050 ani nie zdecydowała się dołączyć po rozłamie do stowarzyszenia Centrum. - Dlatego że żaden z tych projektów nie jest w tej chwili projektem politycznym, czyli nie jest projektem na to, żeby uczestniczyć w sprawowaniu władzy w Polsce na poważnie - powiedziała.
Mówiąc o Polsce 2050, oceniła, że "ta szeroka partia tak czy inaczej już była bardzo trudnym projektem politycznym". - Nie wykorzystała swoich szans w moim przekonaniu, bo my powinniśmy być rzeczywiście środowiskiem centrowym, które pokazuje, że można inaczej niż w polaryzację - dodała.
- Generalnie uważam, że my dzisiaj, jako politycy demokratyczni, powinniśmy dokonać bardzo głębokiego zwrotu, czyli odwrócić się plecami od PiS-u i Konfederacji. Bo dzisiejsza polityka, słyszę od moich kolegów z Koalicji Obywatelskiej, dwukrotnie już to słyszałam gdzieś w kuluarach, że w Koalicji Obywatelskiej padło takie hasło - że naszą strategią jest reagowanie. Reagowanie nie jest strategią - mówiła posłanka.
Dodała, że brakuje narzucania narracji. Przekonywała, że "powinniśmy zacząć mówić o tym, co jest ważne dla ludzi, dla Polaków".
Hołownia "popełnił bardzo wiele błędów"
Pytana, czego brakuje dzisiejszej Polsce 2050, żeby to robiła, powiedziała, że trzyma kciuki, "żeby poszła taką ścieżką". - Bardzo chciałabym za pół roku powiedzieć: świetnie wyszło, wypalił ten projekt, ale ja w to po prostu nie wierzę - przyznała.
Według Muchy, jest "problem polityczny i personalny".
Oceniła również, że Szymon Hołownia, założyciel Polski 2050, "popełnił bardzo wiele błędów".
- Ten projekt miał szansę i miał sens wtedy, kiedy to były dwa skrzydła, dwa płuca - ja czasami mówię - czyli z jednej strony to bardziej myślące właśnie o ludziach, z drugiej strony to bardziej liberalne. W momencie, kiedy to się rozpadło na dwie części, jest rola dla Centrum, żeby odbierać głosy Konfederacji, jest rola dla drugiego projektu, dla Polski 2050, żeby gromadzić głosy z centrum. Ale żadna z tych partii, moim zdaniem, nie będzie projektem politycznym polegającym na tym, że w przyszłości będzie uczestniczyła w procesach rządzenia - mówiła.
- Wydaje mi się, że raczej będzie poszukiwanie sojuszów po to, żeby utrzymać się na scenie politycznej. Ale też obawiam się, że nie będzie tutaj wielkiego zwycięstwa - dodała.
Mucha: jest Koalicja Obywatelska i podległe partyjki
Mucha oceniła również, że "nie ma koalicji". - Jest Koalicja Obywatelska i są podległe partyjki - powiedziała.
Zwróciła uwagę, że "nie ma spotkań koalicyjnych". - Nawet te, które były, to były zupełnie pojedyncze i one też nie prowadziły do jakichś uzgodnień. Jeśli partie próbują przepychać się z różnymi swoimi projektami, to jest to zawsze układ pomiędzy panem premierem i tą propozycją, a nie koalicji - mówiła posłanka.
Dodała, że Tusk ma "silną pozycję".
Pytana, czy w tym układzie koalicja "doczłapie" do wyborów parlamentarnych w 2027 roku, odparła: Tak, doczłapie, to jest bardzo dobre sformułowanie.
- Pytanie, jaki uzyska wynik w tych wyborach - dodała. Według posłanki "bez silnego centrum nasza strona demokratyczna nie wygra tych wyborów".
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: TVN24