Nie trzeba żadnej Norymbergi, czyli zasady norymberskiej, żeby dać dożywocie - oświadczył Jarosław Kaczyński. Prezes PiS był pytany przez dziennikarzy o swoje słowa o wymiarze kary dla Romana Giertycha "jeszcze wyższym" niż dożywocie. - Niech pan sobie przeczyta o Norymberdze - mówił Kaczyński, pytany, co miał na myśli. Jeden z posłów towarzyszących Kaczyńskiemu na sejmowych korytarzu, ocenił, że "dla niektórych większa kara niż dożywocie to grzywna może być".
Prezes PiS Jarosław Kaczyński był w czwartek przesłuchiwany w charakterze świadka w śledztwie dotyczącym śmierci Barbary Skrzypek. Przed wejściem do prokuratury mówił dziennikarzom między innymi, że ma nadzieję, że Roman Giertych "resztę życia spędzi w więzieniu". Ocenił, że poseł KO powinien odpowiadać na podstawie artykułu 127 Kodeksu karnego, który mówi o zamachu stanu. - Według mnie uczestniczył w tym przedsięwzięciu i powinien uzyskać, choćby ze względu na tę śmierć (Barbary Skrzypek - red.), najwyższy wymiar kary, czyli dożywotnie więzienie - mówił.
- O ile oczywiście nie będzie to sądzone w zupełnie innej sytuacji prawnej, na tak zwanej zasadzie norymberskiej, wtedy ten wymiar kary może być jeszcze wyższy - dodał.
DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ:
Norymberskie zasady to "zespół norm prawa pozytywnego i zwyczajowego oraz ogólnych zasad powstałych po II wojnie światowej na podstawie wyroków sądów rozpatrujących sprawy o zbrodnie wojenne i związanych z nimi zbrodni przeciw pokojowi i ludzkości; stanowią część prawa międzynarodowego".
Między innymi na podstawie tych zasad Międzynarodowy Trybunał Wojenny w Norymberdze sądził głównych zbrodniarzy nazistowskich z II wojny światowej. Trybunał, poza wyrokami wieloletniego więzienia, skazywał też na karę śmierci.
Kaczyński: nie trzeba żadnej Norymbergi, żeby dać dożywocie
W poniedziałek w Sejmie Kaczyńskiego o jego słowa o Norymberdze pytali dziennikarze. Reporter TVN24 Artur Molęda dopytywał, czy pojawiła się po stronie prezesa PiS w tej kwestii jakaś refleksja. - Proszę mnie nie prowokować - odparł Kaczyński.
Na uwagę dziennikarzy, że Giertych zapowiada złożenie pozwu, Kaczyński stwierdził, że "może złożyć, do tego ma prawo". - Ale jestem przekonany, że po reformie sądownictwa, nawet jeśli teraz coś uzyska, to wszystko straci. Jeszcze będzie musiał dużo zapłacić - dodał.
- Nie żałuje pan słów o Norymberdze i dożywociu? - pytał dalej Molęda. - Oczywiście, że nie - odpowiedział mu polityk PiS.
I dodał: - Nie trzeba żadnej Norymbergi, czyli zasady norymberskiej, a państwo tego zdaje się nie potrafią udzielić, żeby dać dożywocie.
Jaka kara większa niż dożywocie? "Dla niektórych to grzywna może być"
Niedługo później dziennikarze znów rozmawiali na sejmowym korytarzu z Kaczyńskim. Odnosząc się do komentarza Giertycha, że Kaczyński "idzie w niepoczytalność", ocenił, że "w Polsce w tej chwili wszystko można mówić". - On oczywiście jest w tej chwili, ale powtarzam, to się skończy, specjalnie chroniony - dodał.
Molęda dopytywał, o jakiej większej karze niż dożywocie dla Giertycha mówił. - Niech pan sobie przeczyta o Norymberdze - odparł. Reporter zwrócił uwagę, że zasądzano tam również karę śmierci i zapytał, czy to ma na myśli Kaczyński.
- Proszę pana, o czym ja myślałem, to... - mówił prezes PiS, jednak nie dokończył wypowiedzi.
Do rozmowy włączył się jeden z posłów towarzyszących Kaczyńskiemu na sejmowych korytarzu, który ocenił, że "dla niektórych większa kara niż dożywocie to grzywna może być".
Autorka/Autor: akr/akw
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: TVN24