Himalaistka o śmierci Hajzera: Kolejna tragedia, która uderza bezpośrednio w Polaków

"To kolejna tragedia, która uderza w Polaków"
Śmierć Artura Hajzera to "tragedia, która uderza w Polaków"
Źródło: tvn24

- To był jeden z bardziej doświadczonych himalaistów - mówiła o zmarłym Arturze Hajzerze himalaistka Anna Czerwińska. Dodała, że jego śmierć to "cios w całe środowisko". - To kolejna tragedia, która uderza bezpośrednio w Polaków, w cały himalaizm zimowy - stwierdziła na antenie TVN24 Czerwińska.

- On miał długą przerwę w działalności. Rozpoczął bardzo wcześnie jako partner Jurka (Kukuczki - red.), czy Wandy Rutkiewicz. Potem zajął się biznesem i miał taki "come back". To zaowocowało kolejnymi ośmiotysiecznikami - mówiła w TVN24 himalaistka Anna Czerwińska, wspominając zmarłego Artura Hajzera.

Dodała, że jej zdaniem "Artur chciał zgromadzić szczyty korony Himalajów". - To jest cały czas wspaniałe osiągniecie - oceniła Czerwińska.

"Kolejna tragedia"

Stwierdziła, że śmierć Hajzera to prawdziwy cios dla całego środowiska. - To kolejna tragedia, która uderza bezpośrednio w Polaków, w cały himalaizm zimowy. Nie śmiem nawet myśleć, czy znajdzie się jakiś następca Artura - mówiła na antenie TVN24.

Przyznała też, że cały czas miała nadzieję, iż Artur Hajzer "jakoś z tego wyjdzie". W jej ocenie jego upadek wynikał z chwili nieuwagi. - Każdy z nas ulega rutynie. Sama pamiętam, że wiele razy źle się przepinałam, bo albo mi się spieszyło, albo już widziałam obóz i chciałam jak najszybciej do tego obozu dojść. Myślę, że w przypadku Artura nie było to ani wyczerpanie, ani zmęczenie, ani zła pogoda ani stres, bo właściwie nic się takiego nie działo. Przynajmniej Marcin (Kaczkan -red.) o tym nie mówi. Myślę, że to była po prostu chwila nieuwagi - oceniła Czerwińska.

"Myślę, że to była po prostu chwila nieuwagi"

"Myślę, że to była po prostu chwila nieuwagi"

Inicjator projektu Polski Himalaizm Zimowy

Artur Hajzer 28 czerwca skończył 51 lat. Był inicjatorem projektu Polski Himalaizm Zimowy 2010-2015.

Informację o jego śmierci potwierdził w rozmowie z Krzysztofem Wielickim Marcin Kaczkan - partner we wspinaczce na Gaszerbrum I. 38-letni Marcin Kaczkan, pracownik naukowy Politechniki Warszawskiej, razem z Arturem Hajzerem zamierzali zdobyć Gaszerbrum I (8068 m), a po nim Gaszerbrum II (8035 m). Dotychczas nie dokonano w jednym sezonie pełnego trawersu masywów ze szczytu na szczyt łączącą je granią przez przełęcz Gaszerbrum Col (6400 m).

Autor: kde//tka / Źródło: tvn24

Czytaj także: