Polska

Gruźlica przeniosła się do miast. Polska w czołówce zachorowań

Polska


Od dwóch lat zapadalność na gruźlicę w miastach jest większa niż na wsi - mówiła dr hab. Maria Korzeniewska-Koseła podczas czwartkowej konferencji prasowej zorganizowanej przez Instytut Gruźlicy i Chorób Płuc z okazji Światowego Dnia Gruźlicy obchodzonego 24 marca.

W 2013 roku Światowy Dzień Gruźlicy obchodzony jest pod hasłem: Uchroń mnie przed gruźlicą.

Choć po szczycie zachorowań na początku nowego tysiąclecia ich liczba na świecie spada, codziennie umiera na gruźlicę 4 tys. chorych, a rocznie 1,4 mln. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w roku 2011 zachorowało 8,7 mln osób, w tym 64 tys. dzieci. To 125 zachorowań na 100 tys. ludności.

Najwyższe współczynniki zapadalności występują w Afryce subsaharyjskiej, gdzie duży odsetek populacji jest zakażony HIV. Zakażenie HIV zwiększa ryzyko zachorowania na gruźlicę.

Polska w europejskiej czołówce zachorowań na gruźlicę

Większość chorych na MDR-TB to mieszkańcy Chin, Indii, Rosji, Pakistanu i Republiki Południowej Afryki. W 84 krajach odnotowano już przypadki XDR-TB, czyli gruźlicy wielolekoopornej z dodatkową opornością na kolejne ważne leki przeciwprątkowe, jakimi są fluorochinolony i leki podawane we wstrzyknięciach (amikacyna, kanamycyna, kapreomycyna).

W roku 2011 zarejestrowano w naszym kraju 8478 przypadków gruźlicy. Zapadalność w Polsce (22,2 / 100 tys. ludności) jest wciąż wyższa niż średnia w krajach Unii Europejskiej oraz w Norwegii i Islandii (współczynnik 14,2 / 100 tys. ludności).

W większości krajów UE zapadalność jest niska (np. Niemcy - 5,3 na 100 tys.; Czechy- 5,7; Słowacja 7,3). Zapadalność na gruźlicę wyższą niż w naszym kraju mają: Portugalia (23,9), Estonia (25,4), Bułgaria (32,1), Łotwa (39,7), Litwa (58,7) i Rumunia (89,7).

Więcej zachorowań w miastach

W 2011 roku, podobnie jak w latach poprzednich, zapadalność na gruźlicę w Polsce wzrastała wraz z wiekiem: od 1,5 na 100 000 wśród dzieci do 14 roku życia do 41,9 na 100 000 wśród osób w wieku 65 lat i starszych. Gruźlicę rozpoznano u 111 dzieci.

Średni wiek chorego na gruźlicę mieszkańca Polski wynosił 53,3 lat.

W 2011 roku częściej na gruźlicę zapadali mężczyźni.

Zachorowalność na gruźlicę w miastach była wyższa niż na wsi, co jest w Polsce nowym zjawiskiem, obserwowanym dopiero od dwóch lat. Wśród chorych było 38 cudzoziemców (0,6 proc. zgłoszonych przypadków).

Tymczasem w Szwecji i Norwegii blisko 90 proc. wszystkich chorych na gruźlicę to imigranci. Zachorowania na gruźlicę u osób zakażonych HIV były w naszym kraju nieliczne. Odsetek chorych na MDR-TB (0,8 proc. chorych ze znanym wynikiem lekowrażliwości) był w Polsce niższy niż w całej Unii Europejskiej (5 proc.).

Tymczasem na Litwie, Łotwie i w Estonii od 11 do 23 proc. nowych przypadków gruźlicy płuc to MDR-TB.

Piwo na zachętę

Gruźlica jest chorobą zakaźną wywoływaną przez bakterię - prątek gruźlicy - wykryty przez niemieckiego lekarza, bakteriologa Roberta Kocha. Źródłem zakażenia prątkiem jest najczęściej chory na gruźlicę prątkujący. Jeden chory prątkujący nieleczony zakaża w ciągu roku średnio od 10 do 15 ludzi.

Prątki zwykle pozostają w organizmie w stanie uśpionym. U człowieka zakażonego, ryzyko zachorowania na gruźlicę utrzymuje się przez całe życie.

Leczenie gruźlicy jest bezpłatne i obowiązkowe, ale dużym problemem są osoby, które zaprzestają leczenia lub nie chcą się leczyć. - Sytuację poprawiły nieco uprawnienia nadane inspektoratom sanitarnym - mówił prof. Kazimierz Roszkowski-Śliż, dyrektor Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie.

Możliwe, że skuteczne okazałyby się działania zachęcające do leczenia osoby z grup ryzyka. Na przykład w kanadyjskich rezerwatach Indian sprawdziło się dawanie przychodzącym po leki pacjentom butelki piwa jako nagrody.

Autor: zś/ja / Źródło: PAP

Pozostałe wiadomości