Turecki przywódca oświadczył w poniedziałek, że przekazał prezydentowi USA podczas rozmowy telefonicznej swoje obawy związane z sytuacją w Wenezueli. - Podkreślamy, że Wenezuela nie może zostać wciągnięta w stan chaosu - zaznaczył Recep Tayyip Erdogan na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu w Ankarze. Nie sprecyzował, kiedy dokładnie rozmawiał z Donaldem Trumpem.
Dodał, że Ankara będzie wspierać naród wenezuelski w jego dążeniu do dobrobytu, pokoju i rozwoju.
- Gdziekolwiek to nastąpi, nie pochwalamy żadnych działań naruszających legitymację polityczną i prawo międzynarodowe - przekazał.
Prezydent Turcji przypomniał, że Maduro i naród wenezuelski pokazali w przeszłości, że są przyjaciółmi narodu tureckiego i że naruszanie suwerenności państw i prawa międzynarodowego może stworzyć poważne problemy na całym świecie. Erdogan powiedział również, że ważne jest zachowanie opartego na zasadach porządku międzynarodowego.
Maduro "mógłby być teraz w Turcji"
Amerykański senator Lindsey Graham ujawnił wcześniej, że Maduro "mógłby być teraz w Turcji, ale jest w Nowym Jorku", gdzie w poniedziałek odbyło się pierwsze posiedzenie sądu w jego sprawie.
Wcześniej dziennik "New York Times" - powołując się na amerykańskich i wenezuelskich urzędników - informował o ultimatum, które Maduro miał otrzymać pod koniec grudnia i które dawało mu możliwość zrzeczenia się władzy i wyjazdu do Turcji.
Tureckie władze nie skomentowały dotąd tych informacji. Ostatnią ujawnioną rozmowę telefoniczną prezydenci Turcji i Wenezueli przeprowadzili 6 grudnia 2025 roku.
Podczas przeprowadzonej w nocy z piątku na sobotę interwencji wojsk USA w Wenezueli Nicolas Maduro i jego żona Cilia Flores zostali aresztowani i przetransportowani do Nowego Jorku. Para usłyszała w USA cztery zarzuty, w tym uczestnictwa w zmowie narkoterrorystycznej i sprowadzania kokainy do Stanów Zjednoczonych.