Stuu stanie przed sądem. Proces może mieć wpływ na sprawy innych youtuberów

Youtuber Stuu wyprowadzany z Sądu Rejonowego Warszawa Mokotów
Proces Stuu może mieć wpływ na sprawy innych youtuberów
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Paweł Supernak/PAP/EPA
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Sąd zdecydował, że Stuu zostaje w areszcie. Prokuratura postawiła youtuberowi zarzuty pedofilii i rozpijania nieletnich. Jest on jednym z mrocznych bohaterów Pandora Gate. Materiał magazynu "Polska i Świat".

Po wydaniu Polsce youtubera Stuu jest decyzja sądu o utrzymaniu w mocy tymczasowego aresztowania. - Natomiast sąd zdecydował, że jedynie okres jednego miesiąca będzie wystarczający dla ukończenia czynności postępowania - powiedział Michał Kusiak z Sądu Rejonowego Warszawa-Mokotów.

Oglądaj najnowsze wydania programu "Polska i Świat" >>>

Dzień wcześniej Stuart K.B. usłyszał cztery zarzuty, które dotyczą rozpijania nieletnich i czynów o charakterze seksualnym z małoletnimi poniżej 15. roku życia. Nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.

Państwo nie nadąża za tym, co dzieje się w sieci

Wspomnianych czynów miał się dopuszczać w latach 2015-2018 jeden z najpopularniejszych youtuberów w Polsce. Jednak przed polski sąd trafił dopiero teraz, choć sprawa wyszła na jaw już trzy lata temu.

- Jest obywatelem Polski i Wielkiej Brytanii. Przyszedł na świat na Wyspach i tam rozpoczynał karierę internetową - przypomniał dziennikarz tvn24.pl Bartosz Żurawicz. Tam przebywał w 2023 roku, kiedy inni twórcy internetowi na światło dzienne wynieśli informacje o domniemanych kontaktach znanych youtuberów z nieletnimi.

- Influenserzy mają ogromny wpływ, także we wskazywaniu siebie. Gdyby nie inny influencer, nie byłoby procesu. To pokazuje, że państwo nie zawsze zdaje egzamin - stwierdził dziennikarz portalu Spider's Web Rafał Pikuła.

Za tym, co dzieje się w sieci, państwo często nie nadąża. - To sprawiało wrażenie niedowierzania, wątpliwości. Tymczasem ludzie zanurzeni w rzeczywistości wiedzą, że to nie tylko osoba z internetu. To jest osoba, z którą spotkanie jest pożądane - zwróciła uwagę medioznawczyni dr Agnieszka Całek.

Youtuber Stuu wyprowadzany z Sądu Rejonowego Warszawa-Mokotów
Youtuber Stuu wyprowadzany z Sądu Rejonowego Warszawa-Mokotów
Źródło zdjęcia: Paweł Supernak/PAP/EPA

Do spotkań dochodziło w ramach warsztatów i koncertów. Do tego kontakt za pomocą komunikatorów, do których przeciętni użytkownicy nie mają dostępu. Powszechnie korzystają z nich dzieci i fani influencerów.

Aleksandra miała 14 lat, kiedy po raz pierwszy miała mieć kontakt ze Stuu. - Manipulował mnie psychicznie, emocjonalnie, szantażował. Wszystko jest w dowodach w prokuraturze. On się obrażał, że spędzam czas z innymi, a nie z nim. Dorosły facet wyzywał dziecko od d*** i szmat - powiedziała.

Proces Stuu może mieć wpływ na sprawy innych youtuberów

Ale ofiary nie zawsze decydują się, aby mówić. - Może je dotknąć wtórna wiktymizacja i że będą tak naprawdę po raz kolejny ofiarami sieci, a sieć jest bezlitosna - zwróciła uwagę dr Agnieszka Całek.

W aferę, obok Stuu, miało być zamieszanych wielu innych twórców, którzy docierali do najmłodszych. - Prokuratorzy już w ubiegłym roku informowali, że wyodrębniono kilkanaście różnych wątków, które rozdysponowano po 12 różnych prokuraturach - przekazał Żurawicz.

OGLĄDAJ: Youtuber, nastoletnie fanki i prokuratura
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Kiedy główny podejrzany pozostał na wolności, wydawał się bezkarny. - Okazuje się, że dla wielu influencerów i youtuberów to był zimny prysznic. To, że masz zasięgi, nie oznacza, że jesteś bezkarny - podkreślił Pikuła.

Jak informował pełnomocnik Stuu, nie jest wykluczone, że jego klient w trakcie śledztwa będzie chciał się podzielić wiedzą na temat środowiska. - Na pewno strategia Stuu jest istotna nie tylko w perspektywie jego sprawy, ale kilkunastu innych wątków, które wciąż się toczą w całej Polsce - ocenił Żurawicz.

Dr Całka ostrzegła, że "wiele osób, które dotknęły tej afery, były zamieszane w krzywdzenie dzieci, nie tylko nie poniesie konsekwencji, ale nadal jest aktywnych w internecie". I wciąż pozostają idolami.

Źródło: TVN24
Czytaj także: