|

Czy będą "kartkówki z liczby kalorii"?

Warszawa, 31 października 2025. Lekcja otwarta z edukacji zdrowotnej z wiceministrą Katarzyną Lubnauer
Warszawa, 31 października 2025. Lekcja otwarta z edukacji zdrowotnej z wiceministrą Katarzyną Lubnauer
Źródło: Piotr Nowak/PAP
Jeszcze nie wiadomo, czego ostatecznie dzieci będą się na tych lekcjach uczyć. Ale już jest pewne, że na stopnie. I że końcowa ocena z obowiązkowej edukacji zdrowotnej będzie się wliczać do średniej oraz decydować o promocji do następnej klasy. W TVN24+ pytamy, jak to wpłynie na przebieg zajęć, zaangażowanie uczniów, podejście nauczycieli i… chorobę polskiej szkoły - ocenozę.Artykuł dostępny w subskrypcji

- Proszę pani, a to będzie na ocenę?

- Proszę pana, a co mogę zrobić, żeby poprawić? Może gazetkę albo plakat?

- Moje dziecko zasłużyło na wyższy stopień, tak ciężko pracowało.

To zdania, które polscy nauczyciele i nauczycielki znają aż za dobrze. Sami mawiają, że są przejawem "ocenozy", czyli pościgu - dzieci i ich rodziców - bardziej za dobrymi stopniami niż zdobytą wiedzą. "Ocenoza" rozwija się w najlepsze również dlatego, że nie tylko w szkołach, ale i w domach dzieci miotają się pomiędzy komunikatami dorosłych: "Uczysz się dla siebie, nie dla ocen", "Oceny nie są najważniejsze", którym zdarza się często znikać pod koniec semestru, gdy nagle zastępują je zdania: "Stać cię na więcej" albo "Od tego zależy twoja przyszłość".

Od 1 września 2026 roku na średnią ocen - i udział w tym nieformalnym szkolnym wyścigu - będzie miał wpływ nowy obowiązkowy przedmiot: edukacja zdrowotna.

Nieobowiązkowe w trwającym roku szkolnym lekcje, na które dziś chodzi około 30 procent dzieci, za kilka miesięcy obejmą wszystkich uczniów od czwartej klasy w górę. I - jak potwierdziliśmy w Ministerstwie Edukacji Narodowej - lekcje dotąd nieoceniane, mają odtąd być już na ocenę, a tym samym wliczać się do średniej. Edukacja zdrowotna - według zapowiedzi ministry Barbary Nowackiej - miała być nowoczesna, interdyscyplinarna, wyróżniająca się na tle innych szkolnych przedmiotów. Ale czy wraz z ocenianiem nie skończy się "jak zawsze"?

Czytaj także: