Burza w MSWiA i dymisje po wycieku projektu raportu

TVN24

tvn24 Coraz większa liczba obcokrajowców pracujących i mieszkających w Polsce [materiał magazynu "Polska i Świat" z 03.04.2019 r.]

Dwoje kluczowych urzędników zajmujących się polityką migracyjną i cudzoziemcami straciło pracę w MSWiA. Zdymisjonowana została wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Renata Szczęch oraz prezes Urzędu do Spraw Cudzoziemców Rafał Rogala. Oboje odeszli po wycieku do mediów projektu raportu o polityce migracyjnej państwa. Przeciek wywołał burzę w resorcie - dowiedział się tvn24.pl.

Wiceminister Renaty Szczęch nie ma w składzie kierownictwa resortu spraw wewnętrznych i administracji od ponad dwóch tygodni.

W tym samym czasie stanowisko stracił prezes Urzędu do Spraw Cudzoziemców Rafał Rogala, który był najdłużej nieprzerwanie kierującym instytucją publiczną urzędnikiem. Niemal dwanaście lat. Na to stanowisko mianował go w 2007 roku Jarosław Kaczyński, kiedy był premierem.

"Opłaty na bezdzietnych Polaków"

Pytania o przyczyny tych zmian personalnych wysłaliśmy do ministerstwa w środę, w ubiegłym tygodniu. Do chwili publikacji odpowiedzi nie nadeszły.

- To efekt projektu raportu o polityce migracyjnej państwa, który wyciekł do mediów w ostatnich dniach czerwca. Choć powstał w samym ministerstwie, to odpowiedzieć musiał również prezes Urzędu do Spraw Cudzoziemców - mówi nasze źródło w samym resorcie spraw wewnętrznych i administracji, prosząc o zachowanie anonimowości.

Projekt dokumentu opisali jako pierwsi dziennikarze "Rzeczpospolitej". "Przedsiębiorcy nie mają co liczyć na szersze otwarcie drzwi dla pracowników z zagranicy. Rząd woli zachęcać do pracy osoby 50+, długotrwale bezrobotnych i nakładać opłaty na bezdzietnych Polaków" - tak zaczynał się artykuł opisujący dokument.

Burza w resorcie

Według urzędników podległych dotychczasowej wiceminister - która zgodnie z decyzją numer 31 minister Elżbiety Witek prowadziła "sprawy wynikające z nadzoru nad realizacją zadań z zakresu polityki migracyjnej państwa" - osoby bezdzietne powinny jak najszybciej zostać objęte wyższymi podatkami. Sytuacja jest o tyle nagląca, że według szacunków resortu do 2030 roku w Polsce będzie brakować 4 miliony pracowników.

Według naszych rozmówców ten przeciek wywołał burzę w resorcie, gdyż mógł wpłynąć na decyzje młodych wyborców. Dlatego niemal natychmiast ministerstwo ogłosiło, że wycofuje się z tego pomysłu.

"Na obecnym etapie minister Elżbieta Witek podjęła decyzję, że nie będą prowadzone jakiekolwiek prace nad pomysłem opodatkowania osób bezdzietnych" - poinformował oficjalnie resort.

Cudzoziemcy z "państw zbliżonych kulturowo do Polski"

Według MSWiA rozwiązaniem dla demograficznych problemów na pewno nie może być migracja z państw muzułmańskich. Autorzy podkreślili, że w "polskim społeczeństwie potrzeba zrozumienia i akceptacji cudzoziemców występuje w ograniczonym zakresie, bo bywa że wnoszą oni nie zawsze zrozumiałe elementy obyczajowe, odmienne od naszej tradycji, kultury, wartości i religii. Dlatego rząd stawia na krótkotrwałe zatrudnianie cudzoziemców - zamiast sprowadzania ich na stałe z rodzinami - i to wyłącznie pochodzących z państw zbliżonych kulturowo do Polski" - brzmi fragment artykułu "Rzeczpospolitej".

Tymczasem brak rąk do pracy jest problemem aktualnym. W ubiegłym tygodniu władze Stoczni Szczecińskiej, która ma budować prom pasażerski (jedna z zapowiedzi rządu) ogłosiły, że będą rekrutować około tysiąca pracowników z Filipin - głównie spawaczy.

"Trzeba doświadczenia i wyczucia"

- To bardzo wrażliwy fragment państwa - komentuje były minister spraw wewnętrznych Marek Biernacki, pytany o zakres działalności Urzędu do spraw Cudzoziemców. - Tutaj przecinają się sprawy służb specjalnych, oficjalnej administracji państwa i zarazem polityki międzynarodowej. Trzeba doświadczenia i wyczucia. Gdy wszystko działa OK, nikt nie zauważa tej instytucji, a gdy pójdzie coś nie tak, może o tym mówić cały świat - dodaje.

Miejsce Rafała Rogali zajął Jarosław Szajner, który do niedawna pełnił funkcję dyrektora generalnego Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego.

Szajner jest absolwentem Wydziału Prawa i Administracji na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, na kierunku administracja. Ukończył także filologię angielską, studia Master of Business Administration oraz Krajową Szkołę Administracji Publicznej w Warszawie. W 2010 roku został mianowany na urzędnika służby cywilnej.

NIK o zaległościach i skargach

Problemy związane z cudzoziemcami wzięła ostatnio pod lupę Najwyższa Izba Kontroli. Wnioski z raportu są alarmujące. Zdaniem NIK administracja rządowa nie radzi sobie z obsługą fali cudzoziemców napływających do Polski. Raport zwraca uwagę, że największe trudności odnotowują urzędy wojewódzkie. Przez cztery ostatnie lata wpłynęło do nich ponad 910 tysięcy wniosków o wydanie zezwolenia na pracę, a w urzędach pracy zarejestrowano niemal 5,8 miliona oświadczeń o zamiarze powierzenia pracy cudzoziemcom.

NIK zauważa, że urzędy mają gigantyczne zaległości w rozpatrywaniu wniosków, a rekordziści na decyzję muszą oczekiwać nawet cztery lata. Inspektorzy NIK podkreślają, że państwo nie posiada jednej polityki wobec migracji i brak jest strategicznych dokumentów "koordynujących działania instytucji odpowiedzialnych za politykę migracyjną".

Co ciekawe, najwięcej skarg wpłynęło na działalność Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego, skąd przyszedł właśnie nowy szef Urzędu do Spraw Cudzoziemców.

Ze spraw zagranicznych do spraw wewnętrznych

Jak dotąd nikt w MSWiA nie objął działki, którą zajmowała się wiceminister Renata Szczęch.

Szczęch, nim została wiceminister spraw wewnętrznych, pracowała w resorcie spraw zagranicznych. Jej nazwisko - według źródeł Onetu - pojawiało się w kontekście zamieszania z przygotowaniem projektu ustawy o służbie zagranicznej, a sam projekt został skrytykowany przez Sąd Najwyższy, NSZZ Solidarność i Naczelną Izbę Adwokacką.

Ostatecznie Szczęch została odwołana z tej funkcji we wrześniu 2017 roku.

Autor: Robert Zieliński (r.zielinski@tvn.pl) / Źródło: tvn24.pl