Koniec odprawy w RCB. Polskie służby przekazały swoje informacje. Donald Tusk: eskalacja jest faktem

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa
W co uderzyły rosyjskie drony? Donald Tusk podał precyzyjną informację
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Polskie służby podały, że rano obok polskiej granicy trafione zostały stacja benzynowa oraz pociąg towarowy stojący na bocznicy. Nie potwierdzono, aby zaatakowany został pociąg pasażerski. Donald Tusk ocenił, że rosyjska eskalacja jest faktem, a w najbliższym czasie może ona dotyczyć także Polski.

Nad ranem polskie systemy wykryły atak kilkunastu odrzutowych dronów Geran-5 w zachodniej Ukrainie. Ataki nastąpiły też blisko granicy z Polską, ale żadne drony lub pociski nie wleciały do naszej przestrzeni powietrznej.

- Tak jak się spodziewaliśmy, o czym wielokrotnie informowałem, eskalacja ze strony Federacji Rosyjskiej staje się faktem, a jej przykłady są coraz bliżej naszej granicy - wskazał premier Donald Tusk na popołudniowej odprawie z udziałem ministrów i służb w siedzibie Rządowego Centrum Bezpieczeństwa.

Jak przekazał szef rządu, "najbliższe tygodnie i miesiące to będzie okres bardzo wzmożonych akcji ze strony rosyjskiej i nie możemy wykluczyć, niestety, że ta eskalacja będzie dotyczyła także naszego terytorium".

- Nie chcemy w żaden sposób popadać w jakiś nerwowy nastrój i emocje są tu jak najmniej wskazane, ale nie ulega wątpliwości, że musimy być wspólnie z naszymi sojusznikami przygotowani na wspólną reakcję, jeśli zajdzie taka potrzeba - ocenił premier Donald Tusk na popołudniowej odprawie z udziałem ministrów i służb.

W związku z rosyjskim atakiem na Ukrainę polskie wojsko poderwało myśliwce, a służby ostrzegały przed zagrożeniem mieszkańców regionów przygranicznych.

Nowe informacje o atakach. Uderzenia w stację benzynową i bocznicę kolejową

Komendant główny Straży Granicznej gen. dyw. Robert Bagan przekazał, że około godziny 4.10 dron uderzył w stację benzynową w Ukrainie, około dwóch kilometrów od przejścia granicznego w Dorohusku.

- Wybuch był tak silny, że szyby w placówce po naszej stronie zadrżały. W związku z atakiem przejście zostało ewakuowane - powiedział gen. Bagan. Wyjaśnił, że poza rejon przejścia przetransportowano ponad 280 podróżnych, w tym pięć autokarów, ewakuowano także 25 funkcjonariuszy SG i 25 funkcjonariuszy Krajowej Administracji Skarbowej.

Komendant przekazał, że do ewakuacji doszło również w Hrebennem, po informacji o niezidentyfikowanym obiekcie zmierzającym w kierunku przejścia, ale - jak podkreślił - po konsultacji z wojskiem zagrożenie nie zostało potwierdzone. - W tym przypadku również doszło do ewakuacji ponad 300 osób - powiedział.

Około godziny 8.27 doszło również do kolejnego uderzenia po stronie ukraińskiej, na bocznicę kolejową i z naszych informacji uzyskanych od strony ukraińskiej wynika, że dron uderzył w lokomotywę pociągu towarowego. Skład tego pociągu składał się z pustych cystern 

- poinformował gen. Bagan.

Odprawa w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa
Odprawa w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa
Źródło zdjęcia: TVN24

Tusk: nic nie naruszyło polskiej przestrzeni powietrznej

Ukraińskie media informowały wcześniej, że rosyjski dron uderzył w lokomotywę pociągu pasażerskiego Kijów-Warszawa, ale tej informacji polskiej władze nie potwierdziły. Podobnie jak informacji o ataku na kolumnę ciężarówek.

Tak jak mówiłem, ważna jest precyzyjna informacja, więc jeszcze raz powtórzmy to, czego jesteśmy pewni. Została zaatakowana stacja benzynowa lub jej pobliże, dwa kilometry od naszej granicy, od naszego przejścia, i skład pociągu towarowego na bocznicy 

- podsumował premier Tusk.

Szef rządu zaznaczył, że polskie władze nie potwierdzają też informacji, że w czasie tego ataku cokolwiek wleciało do Polski. - Nic nie naruszyło tej nocy polskiej przestrzeni powietrznej - powiedział.

Premier Tusk poinformował również, że przez najbliższe miesiące praca przejść granicznych będzie miała specjalny charakter. Jak mówił, w poniedziałek w tej sprawie będą prowadzone rozmowy z Ministerstwem Finansów.

Podkreślił, że współpraca między celnikami, policjantami, strażą graniczną i wojskiem "musi w sposób maksymalny po pierwsze usprawnić ruch, tak, żeby nie było zatorów, bo one mogą być niebezpiecznym z naszego punktu widzenia celem ataków". - I żeby oczywiście nie dochodziło w żadnym wypadku do gromadzenia się pojazdów przy naszych przejściach granicznych, np. z paliwem - dodał.

Rosja zabrała głos po atakach

Zgodnie z komunikatem resortu obrony Rosji, który cytuje agencja AFP, celem niedzielnego ataku było "uderzenie w infrastrukturę kolejową w zachodniej Ukrainie, wykorzystywaną do transportu ładunków wojskowych z Europy".

Źródło: TVN24, PAP
Czytaj także: