Sformułowanie "niechybna śmierć" to sformułowanie ideologiczne - przekonywała w "Kawie na Ławę" w TVN24 wicemarszałek Senatu Gabriela Morawska-Stanecka (Lewica), odnosząc się do zapisu w prezydenckim projekcie ustawy w sprawie aborcji. - Odpowiedzialność znowu jest przerzucana na lekarzy - dodała. Prezydencki minister Andrzej Dera stwierdził, że Andrzej Duda swoją propozycją "wyszedł w kierunku oczekiwań społecznych".
Trybunał Konstytucyjny kierowany przez Julię Przyłębską orzekł w ubiegłym tygodniu, że prawo do aborcji w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu jest niezgodne z ustawą zasadniczą. Od tego czasu w całej Polsce trwają protesty.
W odpowiedzi na orzeczenie TK prezydent Andrzej Duda złożył projekt ustawy, zgodnie z którym przesłanką do legalnej aborcji byłyby wady letalne płodu.
PEŁNA TREŚĆ PROJEKTU PREZYDENTA >>>
1) ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej, 2) badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, 3) zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego.Ustawa z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży.
Proponowany przez Andrzeja Dudę punkt 2a) brzmi:
badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na wysokie prawdopodobieństwo, że dziecko urodzi się martwe albo obarczone nieuleczalną chorobą lub wadą, prowadzącą niechybnie i bezpośrednio do śmierci dziecka, bez względu na zastosowane działania terapeutyczneProjekt o zmianie ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży.
Spór wokół prawa aborcyjnego komentowali goście niedzielnej "Kawy na Ławę" w TVN24.
"Od konkretyzowania przepisów jest parlament, nie prezydent"
- Pan prezydent wyszedł w kierunku oczekiwań społecznych - ocenił prezydencki minister Andrzej Dera. Zaznaczył, że jest to propozycja głowy państwa, ale "prawo stanowi parlament".
W prezydenckiej ustawie pojawia się zdanie, że aborcja będzie legalna w przypadku, gdy "dziecko urodzi się martwe albo obarczone nieuleczalną chorobą lub wadą, prowadzącą niechybnie i bezpośrednio do śmierci dziecka, bez względu na zastosowane działania terapeutyczne".
Zapytany, czy prezydent Andrzej Duda zamierza doprecyzować to sformułowanie, minister Dera odparł: - Od konkretyzowania przepisów jest parlament, nie prezydent.
Morawska-Stanecka: Sformułowanie "niechybna śmierć" to sformułowanie ideologiczne
- PiS w szczycie pandemii, do której nie przygotował państwa, próbował tylnymi drzwiami pozbawić kobiety ich fundamentalnych praw, prawa do decydowania o swoim ciele, o swoim życiu, i to w sytuacjach dramatycznych - oświadczyła wicemarszałek Senatu Gabriela Morawska-Stanecka (Lewica).
Jej zdaniem dotychczasowy "kompromis aborcyjny" tak naprawdę nie był żadnym kompromisem. - On był bardzo kruchy i bardzo ograniczał prawa kobiet - stwierdziła, dodając, że lekarze bali się dokonywać aborcji nawet w przypadkach przewidzianych przez ustawę z 1993 roku.
Propozycja prezydenta jej zdaniem "jest nieporozumieniem, jest śmieszna". - Prezydent przez wiele tygodni milczał, teraz pod wpływem strachu, ponieważ zobaczył ten gniew społeczny setek tysięcy ludzi, próbuje złagodzić ten wyrok, próbuje stworzyć kompromis między bardziej a mniej fundamentalistycznymi ograniczeniami. To znowu wskazje, że idealogia bierze górę nad medycyną - oceniła.
Podkreśliła, że sformułowanie "niechybna śmierć" to "sformułowanie ideologiczne". - Odpowiedzialność znowu jest przerzucana na lekarzy. To jest absurd i dowód na to, że prezydent, tak jak PiS, nie ogarnia sytuacji - przekonywała.
Ścigaj: projekt prezydenta ma na celu uspokojenie ulicy
Agnieszka Ścigaj z klubu Koalicja Polska-PSL-Kukiz'15 zwróciła uwagę, że 70 procent Polaków uważa, że kompromis aborcyjny z 1993 roku powinien zostać. - Ja bardzo mocno opowiadam się za tym, jaki jest głos społeczeństwa - zaznaczyła. Według niej "idealnym rozwiązaniem byłoby zapytać obywateli wprost, przez referendum, co odnośnie tego kompromisu sądzą i jakich decyzji oczekują".
Jej zdaniem projekt prezydenta Dudy ma przede wszystkim na celu "uspokojenie ulicy". - Mamy stan bardzo wyjątkowy. To co się w tej chwili dzieje, to co zostało rozpętane przez niefortunny moment ogłoszenia tego orzeczenia (Trybunału Konstytucyjnego - red.) to jest poważne zagrożenie dla zdrowia i życia Polaków - przekonywała posłanka.
Podkreśliła, że miejscem, w którym powinno się rozmawiać o projektach ustaw jest Sejm.
"Ulica udziela panu prezydentowi w tej chwili poważnych konsultacji społecznych"
Zdaniem posłanki Koalicji Obywatelskiej Barbary Nowackiej propozycja prezydenta sprowadza się do tego, by "elity polityczne dogadywały się ponad głowami samych zainteresowanych, czyli kobiet". - Ulica udziela panu prezydentowi w tej chwili poważnych konsultacji społecznych, które informują, że kolejny pseudokompromis, polegający na zaostrzeniu i tak bardzo restrykcyjnej ustawy aborcyjnej, jest po prostu nie do przyjęcia - stwierdziła.
Zaznaczyła, że blisko 80 procent Polaków nie zgadza się z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji, ponieważ "zbyt radykalnie ingeruje w prawa człowieka i bezpieczeństwo kobiet".
- Coraz więcej osób mówi: domagamy się bardziej liberalnego prawa, zostawienia kobietom prawa do wyboru. Jeżeli ktokolwiek szanuje kobiety, ich wybór i godność, da im prawo decydowania o sobie, nie tylko w sytuacjach trudnych - dodała posłanka.
Propozycja Dudy to "wyjście naprzeciw oczekiwaniom, które były na początku protestów"
- Ja się z tym projektem (prezydenta Dudy - red.) oczywiście zapoznawałam, myślę, że jako klub będzemy o tym rozmawiać - stwierdziła lakonicznie posłanka Prawa i Sprawiedliwości Anna Milczanowska. Jak dodała, należy przyjrzeć się, czy prezydencka ustawa jest zgodna z konstytucją.
- Jest to wyjście naprzeciw oczekiwaniom, które były na początku protestów w naszym kraju, organizowanych przez Ogólnopolski Strajk Kobiet - oceniła. Jak dodała, z czasem uczestnicy manifestacji zaczęli wygłaszać coraz bardziej radykalne postulaty.
Zapytana, czy poprze prezydencki projekt nowelizacji ustawy aborcyjnej odparła: - Musi być zgodny z konstytucją.
Dziambor: Decyzja Trybunału Konstytucyjnego była prawidłowa
- Uważam, że decyzja Trybunału Konstytucyjnego była prawidłowa, natomiast później trzeba było zrobić krok drugi, czyli wykluczenie wad letalnych - powiedział w "Kawie na Ławę" Artur Dziambor z Konfederacji.
Jego zdaniem propozycja prezydenta powinna "uspokoić i zamknąć temat".
- Uratowaliśmy kilkaset żyć rocznie, dzięki temu że Trybunał Konstytucyjny raczył się tym wreszcie zająć - stwierdził. Przypomniał, że wniosek tej sprawie został złożony w listopadzie ubiegłego roku.
Autorka/Autor: momo//now
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: tvn24