Dał się wieźć 230 km/h i wpadł... do "pudła"

 
Auto pędzące 230 km/h namierzono na autostradzie A-1
Źródło: TVN24
Wystarczyła przejażdżka BMW z kolegą z prędkością, bagatela, 230 km/h, aby 32-letni gdańszczanin trafił do więzienia na kilkanaście miesięcy. Gdy policja zatrzymała pirata drogowego, okazało się, że siedzący obok kierowcy mężczyzna nie stawił się w więzieniu, gdzie miał wyrok do odsiadki.

Patrol z wideorejestratorem namierzył na autostradzie A-1 BMW pędzące 230 kilometrów na godzinę. Policjanci natychmiast zatrzymali samochód. Podczas legitymowania kierowcy pasażer zachowywał się bardzo nerwowo i podejrzanie. Dlatego funkcjonariusze postanowili go sprawdzić. Wtedy mężczyzna nie wytrzymał napięcia, nagle wyskoczył z samochodu i zaczął uciekać... w pole rzepaku.

Szkoda wakacji na więzienie

W pogoń za 32-latkiem rzucił się jeden z policjantów. Gdy uciekający wyciągnął błyszczący przedmiot, policjant podejrzewając, że może to być nóż, oddał strzał ostrzegawczy. To zatrzymało mężczyznę.

Okazało się, że uciekinier jest poszukiwany za niestawienie się w więzieniu. Mężczyzna ma bowiem do odsiedzenia kilkanaście miesięcy za posiadanie narkotyków. 32-latek tłumaczył, że uciekał, bo szkoda mu było wakacji na spędzenie ich w więzieniu.

Kierowca pędzącego z prędkością 230 km/h BMW za brawurową jazdę dostał mandat w wysokości 500 zł.

Źródło: tvn24.pl, Wikipedia

Czytaj także: